Naczelna Rada Aptekarska 3 września podjęła uchwałę oznaczającą odstąpienie od udziału w „Wielkim proteście pracowników ochrony zdrowia”, zaplanowanym na 11 września. Na początku sierpnia NRA przystąpiła do „Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego” prezentując postulaty farmaceutów szpitalnych, dotyczące wzrostu wynagrodzeń. Ostatecznie jednak NRA wycofała się z protestu tłumacząc to „skalą zaangażowania i zainteresowania środowiska szpitalnych planowaną formą protestu” oraz „szczególnie skomplikowaną sytuacją polityczną, społeczną i gospodarczą warunkowaną m.in. nadzwyczajnymi okolicznościami wynikającymi z pandemii COVID-19”. Poza tym Minister Zdrowia miał zadeklarować „gotowość do natychmiastowych działań w celu realizacji postulatów farmaceutów” (czytaj również: Farmaceuci jednak nie wezmą udziału w proteście 11 września… Dlaczego?).
Farmaceuci szpitalni oburzeni…
Decyzja Naczelnej Rady Aptekarskiej spotkała się z oburzeniem farmaceutów szpitalnych. Ci w mediach społecznościowych nie zostawiają suchej nitki na NRA.
– Naczelna Izba Aptekarska ma ustawowy obowiązek do reprezentowania interesów wszystkich farmaceutów, również farmaceutów szpitalnych. Decyzja jest niezrozumiała dla naszego środowiska i jesteśmy zbulwersowani takim obrotem spraw – komentuje na Facebooku farmaceuta z Pomorsko-Kujawskiej OIA, Mateusz Witkowski.
Jego zdaniem to, że nie wszyscy farmaceuci szpitani mogli lub chcieli jechać na protest nie zmienia faktu, że większa część środowiska farmaceutów szpitalnych popiera głoszone przez Komitet Protestacyjno-Strajkowy postulaty. Wskazuje, że farmaceuci szpitalni w NRA są w mniejszości, dlatego w praktyce nie mają wpływu na podejmowane ostatecznie decyzje co do własnego środowiska (czytaj więcej: Przeźroczyści farmaceuci szpitalni? Po studiach zarobią tylko o 400 zł więcej niż technik…).
– Samorząd aptekarski w takim sensie nie ma najmniejszego sensu ponieważ my farmaceuci szpitalni będziemy zawsze na straconej pozycji. Decyzja NIA ośmieszyła nas w oczach innych zawodów medycznych – jestem ciekaw czy jakikolwiek inny samorząd wycofał się do tej pory z protestu i czy użył równie bzdurnego i lakonicznego wytłumaczenia – komentuje farmaceuta.
Po co NIA przystąpiła do Komitetu?
Witkowski przypomina, że Naczelna Izba Aptekarska 2 sierpnia przystąpiła wraz z innymi samorządami zawodów medycznych do Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego.
– Pytanie tylko po co, skoro w swoim stanowisku się z niego wycofała tłumacząc ten fakt brakiem „legitymacji oraz dostatecznego uzasadnienia do podjęcia tak radykalnych działań, które” (według NIA) „niewątpliwie mogłyby być interpretowane w sposób wypaczający motywy i zamierzenia środowiska farmaceutów” – tutaj pozwolę sobie zrobić dopisek: „aptek otwartych”. Bo przecież ktoś mógłby to jak pisze sama NIA opatrznie zrozumieć i jeszcze rykoszetem dostałoby się „Bogu ducha winnym” farmaceutom z aptek otwartych – pisze farmaceuta.
W jego ocenie takie podejście NIA godzi w interesy farmaceutów szpitalnych, ukazując ich w negatywnym świetle jako środowisko nierzetelne, niedotrzymujące zobowiązań, wyłamujące się ze wcześniejszych ustaleń, podzielone oraz niewiedzące czego tak naprawdę chce (czytaj również: Ustawa dotycząca wynagrodzeń pracowników medycznych trafiła do Sejmu. Co z farmaceutami?).
– Działanie te powodują w mojej ocenie dalszą marginalizację zawodu farmaceutów szpitalnych, którzy w związku z nieliczną reprezentacją są i tak już ledwie dostrzegani zarówno przez rząd jak i samą opinię publiczną pomimo znaczącej roli jaką odgrywają w całym systemie ochrony zdrowia. NIA musi reprezentować interesy wszystkich, a nie tylko większości farmaceutów! Tworzymy jedno środowisko i stajemy murem za sobą broniąc interesów wszystkich jego członków, albo istnienie samorządu aptekarskiego w obecnym kształcie nie ma dalszego sensu – pisze Mateusz Witkowski.
„NIA buja w obłokach”
W mediach społecznościowych nie brakuje jeszcze ostrzejszych komentarzy pod adresem Naczelnej Izby Aptekarskiej.
– I teraz jak ja jako młoda osoba niedawno kończąca farmację mam pracować w aptece? Po co? W imię czego? Przeglądając takie niusy dziękuję sobie za każdy dzień jakiego nie przepracowałem w aptece. Po co mam pracować gdzieś gdzie środowisko, które mnie reprezentuje nie walczy o moje podstawowe prawa. A nie wróć jak grupka jutuberów nagrała filmik satyryczny to była reakcja NIA, dzięki której tysiącom farmaceutom w Polsce przywrócono godność. Udławcie się naszymi składkami drodzy izbowcy, bo ani na jeden grosz od farmaceutów nie zasługujecie – pisze farmaceuta.
– Tragedia, takie postępowanie tylko utwierdza władzę, że wszystko jest ok w dziedzinie farmacji. Żenująco niskie pensje w aptekach szpitalnych, głodowe marże w aptekach otwartych, które przekładają się na niskie pensje, a NIA buja w obłokach z opieką farmaceutyczną, która w pilotażu także jest wyceniana na bardzo niskim poziome. Pani Prezes zapomina, że człowiek wykształcony nie żyje tylko ideą ale także musi jeść i niekiedy zażyć jakiejś rozrywki czy wypoczynku, a przy obecnej sytuacji inflacyjnej będzie to coraz trudniejsze – pisze inny farmaceuta.
Źródło: ŁW/FB










