Jak donosi Gazeta Prawna, eksperci nie mają wątpliwości, że to nowy sposób działania grup przestępczych zajmujących się nielegalnym wywozem leków – formalnie określanego mianem odwróconego łańcucha dystrybucji. Nie ma co do tego wątpliwości również Główny Inspektorat Farmaceutyczny, jednocześnie przestrzegając apteki przed braniem udziału w tym procederze.
– Ktoś wymyślił, jak można wyprowadzić leki z Polski, i decyduje się na zuchwałą interpretację przepisów prawa farmaceutycznego – ocenia Juliusz Krzyżanowski, senior associate w kancelarii Baker McKenzie Krzyżowski i Wspólnicy sp. k.
Dominika Walczak, rzecznik prasowy Głównego Inspektora Farmaceutyczego mówi, że zgodnie z art. 86a Prawa farmaceutycznego apteka może sprzedawać leki do zamkniętego katalogu podmiotów. Nie są tam wymienieni przedsiębiorcy – w tym zagraniczni (czytaj również: Wywóz leków nie byłby możliwy bez współpracy kierowników aptek).
– Ponadto zwracam uwagę, że apteka sprzedaje leki w ilościach detalicznych. A np. tysiąc opakowań leków z pewnością nie jest liczbą detaliczną – wskazuje Dominika Walczak.
Sprzedaż hurtowa, czyli…?
Jaka liczba opakowań stanowi sprzedaż hurtową? Na to pytanie GIF nie odpowiada. Wiceprezes NRA Marek Tomkó zwraca uwagę, że to nie jest przypadek, że przepisy tego nie precyzują. Wskazanie granicy dawałoby wyraźny sygnał mafii lekowej, w jaki sposób uniknąć kłopotów. Bo jeśli za hurt uznane było kupno w aptece 50 opakowań medykamentów, grupy przestępcze kupowałyby po 49 opakowań, ale w kilku różnych podmiotach (czytaj więcej: Apteka traci zezwolenie za hurtową sprzedaż psychotropów. Grożono rodzinie farmaceutki?).
Inni eksperci uważają jednak, że stanowisko GIF jest dość kontrowersyjne. Radca prawny Adam Kraszewski, managing associate w kancelarii Gessel przypomina, że w czerwcu 2019 r. ustawodawca wprowadził szczegółowe regulacje wskazujące, kto może nabywać produkty w aptece. Nie zawierają one jednak wprost ograniczeń – ani ilościowych, ani podmiotowych – co w prostej linii może prowadzić do nadużyć.
– Brakuje wyłączeń, które sprawiałyby, że niedozwolona byłaby sprzedaż przedsiębiorcy zagranicznemu. Mowa jest jedynie o braku uprawnień takiego podmiotu do prowadzenia obrotu lekami, a przecież formalnie brytyjska firma może np. prowadzić dom spokojnej starości (pod warunkiem że brytyjskie przepisy nie przyznają takiemu podmiotowi prawa do prowadzenia obrotu) – zauważa.
Luka w przepisach to zła wymówka
Prawnicy podkreślają, że niezależnie od tego, jak bardzo źle skonstruowane są przepisy, apteka dokonująca sprzedaży niedozwolonej przez GIF, może nie uchronić się przed sankcjami. Powołanie się na lukę w przepisach może również nie znaleźć poparcia w sądzie (czytaj więcej: Nielegalny wywóz leków to proceder niezwykle szkodliwy).
– Patrząc na ten problem, nie powinniśmy ograniczać się do aspektu czysto formalnego. Pamiętać trzeba, że mówimy o bezpieczeństwie pacjentów. W tym kontekście trudno byłoby uznać, że zakup kilku tysięcy opakowań służy np. bezpośredniemu zaopatrywaniu ludności. Takie transakcje są bliższe obrotowi hurtowemu – przyznaje mec. Kraszewski.
Krzyżanowski wskazuje jednocześnie, że działanie polegające na nabywaniu dużych liczby opakowań leków OTC na rzecz zagranicznych podmiotów wydaje się jawnie stać w sprzeczności z intencją ustawodawcy zapewnienia dostępności do leków pacjentom w Polsce. Apteka nie ryzykuje niczym, poza oczywiście zarobkiem na jednorazowej sprzedaży dużej liczby opakowań leków, odmawiając sprzedaży dużej ilości leków. Może zaś wiele stracić – zważywszy na restrykcyjne stanowisko GIF w tej kwestii (czytaj również: Farmaceuta ukarany za „odwrócony łańcuch dystrybucji”).
– Biorąc pod uwagę stanowisko GIF, można wywnioskować, że sprzedaż dużej liczby leków OTC zagranicznemu podmiotowi uznane mogłoby być nie tylko za niedozwolony obrót hurtowy, lecz również za sprzedaż medykamentów podmiotom nieuprawnionym. Sankcje mogą być wówczas bardzo poważne. Zgodnie z art. 103 p.f. apteka może wówczas stracić zezwolenie za naruszenie warunków sprzedaży określonych w art. 86a. Ponadto zgodnie z art. 126b p.f. zbywającemu produkt leczniczy z naruszeniem warunków z art. 86a p.f. grozi kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu. Jeżeli przedmiotem czynu jest mienie znacznej wartości, sprawcy grozi kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat – czytamy w Gazecie Prawnej.
Źródło: ŁW/DGP










