REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 20 maja 2020, 10:27

Dyżur apteki zawieszony. Powiat twierdzi, że nic nie wiedział…

Gazeta Ostrowiecka opisuje relację jednej z czytelniczek, która nie mogła kupić leku w dzień wolny od pracy. Apteka, która miała pełnić dyżur, zwiesiła go. Informacja o tym została wywieszona na jej drzwiach, jednak nie dało się jej przeczytać. O sprawie nie wiedziały też władze powiatu.

Aptekarze przekonują, że dyżur nocny oznacza wyjątkową sytuację, a nie zwyczajne zakupy (fot. Shutterstock)
Kierownik apteki zapewnił dziennikarkę Gazety Ostrowieckiej, że w terminie nocnego dyżuru udostępni swój numer telefonu (fot. Shutterstock)

Czytelniczka Gazety Ostrowieckiej napisała do redakcji list, w którym opisała sytuację z minionej niedzieli. Udała się ona do ostrowieckiego szpitala z chorym dzieckiem, skarżącym się na infekcję gardła. Jej córka otrzymała receptę z antybiotykiem. Kobieta udała się do jednej z aptek, która zgodnie z harmonogramem na stronach starostwa powiatowego, miała pełnić dyżur. Okazało się, że placówka była czynna tylko do godziny 20 (czytaj również: NRA podjęło uchwałę w sprawie dyżurów aptek w czasie epidemii SARS-CoV-2).

REKLAMA

– Córka pojechała do tej apteki. Brama jednak była zamknięta. Czekała do ok. 21.30 w nadziei, że może ktoś przyjedzie, skoro nie ma żadnej informacji o odwołaniu dyżuru. W międzyczasie dzwoniłyśmy na podany numer, jednak nikt nie odbierał. Rozumiem, że z różnych przyczyn mogła być apteka nieczynna, ale nie rozumiem dlaczego nikt nie zamieścił takiej informacji? Niepotrzebnie przez to straciłyśmy półtorej godziny. Uważam, że to bardzo nieodpowiedzialne i lekceważące. Nikt przecież w dobie pandemii nie ryzykuje wizyty w szpitalu, kiedy nie ma konieczności i nie szuka też nocą możliwości zrealizowania recepty. Tym bardziej w takiej sytuacji powinna być informacja o nieczynnej aptece. Powinna się ona znaleźć także w Internecie, aby ktoś spoza Ostrowca nie przyjeżdżał na darmo – pisała czytelniczka.

Gazeta zwróciła się o komentarz do kierownika aptek. Ten wyjaśnił, że dyżur został zawieszony w związku z brakami kadrowymi. Przekonywał też, że informacja na ten temat była wywieszona w okienku przy wejściu do apteki. Budynek, w którym mieści się apteka, jest ogrodzony, więc dostrzeżenie informacji umieszczonej w okienku przy wejściu jest niemożliwe (czytaj również: Michał Byliniak: epidemia zweryfikowała nocne dyżury).

– Ze swojej strony przepraszam pacjentkę, która nie mogła wykupić leku. Jednak zaistniała sytuacja nie zależy od nas – wyjaśniał kierownik apteki.

REKLAMA
REKLAMA


Mariusz Łata, naczelnik wydziału edukacji, zdrowia i spraw społecznych starostwa powiatowego poinformował natomiast, że apteki realizują dyżury nocne i świąteczne na zasadzie porozumienia.

– Nie ma tu żadnego przymusu. Jednak, kiedy z jakichś przyczyn apteka zawiesza dyżur, a obecnie częstą przyczyną są braki kadrowe, otrzymujemy taką informację. Wówczas niezwłocznie zamieszczamy ją na stronach internetowych starostwa powiatowego. Ze wspomnianej apteki taka informacja do nas nie dotarła – przyznaje naczelnik.

Kierownik apteki, w poczuciu etyki zawodowej, zapewnił dziennikarkę Gazety Ostrowieckiej, że w terminie nocnego dyżuru udostępni swój numer telefonu, by pacjent, będący w podobnej sytuacji jak nasza czytelniczka, mógł się skontaktować i otrzymać potrzebny lek (czytaj również: Apteka nie dyżuruje przez koronawirusa? Odebranie zezwolenia to skrajność…).

Źródło: KW/ostrowiecka.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA