REKLAMA
śr. 22 kwietnia 2020, 10:59

Apteka nie dyżuruje przez koronawirusa? Odebranie zezwolenia to skrajność…

Uzasadniona konieczność skracania godzin pracy apteki czy nawet czasowe ich zamykanie z powodu braku obsady pracującego w niej personelu w związku sytuacją epidemiczną, nie powinno też ani nie może w opinii Ministra Zdrowia skutkować automatycznym cofnięciem zezwolenia na prowadzenie apteki. Może to jednak mieć miejsce w skrajnych sytuacjach…

Harmonogram pracy apteki należy przekazać do końca stycznia (fot. Shutterstock)
Apteka jako palcówka ochrony zdrowia realizuje pewne obowiązki w systemie świadczenia opieki zdrowotnej i nie jest możliwe zaprzestanie jej działalności z powodu pandemii wirusa (fot. Shutterstock)

Z całej Polski napływają informacje o aptekach skracających godziny pracy i rezygnujących z całodobowych dyżurów. Niektóre starostwa powiatowe zawiesiły dyżury aptek w związku z sytuacją epidemiczną i na wniosek izb aptekarskich. Zdarzają się jednak i sytuacje, gdy władze powiatów kierują skargi na apteki do prokuratury i wojewódzkich inspektorów farmaceutycznych (czytaj więcej: Prokurator chce by inspektor skontrolował czy apteki sprzedają… prezerwatywy?).

Czy aptekom grożą jakieś konsekwencje, gdy w sytuacji braków kadrowych skracają godziny funkcjonowania lub wręcz zamykają się? Odpowiedzi na te pytanie udzielił niedawno wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, w reakcji na interpelację posłanki Marty Wcisło do Premiera. Wskazuje on, że art. 94 ustawy – Prawo farmaceutyczne, dotyczący rozkładu godzin pracy aptek ogólnodostępnych jest tak skonstruowany, że nie zabrania dopasowania godzin otwarcia apteki do obecnej sytuacji i pewnej elastyczności w tym zakresie. Dostosowanie godzin dyżuru powinno być ustalone w porozumieniu z samorządem aptekarskim, tak aby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańców z uwzględnieniem ilości placówek i ich rozmieszczenia (czytaj więcej: Apteki nie są w stanie dyżurować. W całej Polsce brakuje personelu…).

– Uzasadniona konieczność skracania godzin pracy apteki czy nawet czasowe ich zamykanie z powodu braku obsady pracującego w niej personelu w związku sytuacją epidemiczną, nie powinno też ani nie może – w opinii Ministra Zdrowia – skutkować automatycznym cofnięciem zezwolenia na prowadzenie apteki – twierdzi wiceminister zdrowia.

Z tego też powodu nie są planowane żadne zmiany legislacyjne w tym zakresie. Maciej Miłkowski wskazuje, że każde postępowanie administracyjne (w tym te skutkujące wydaniem decyzji w przedmiocie cofnięcia zezwolenia) ma charakter indywidualny i zależy od zgromadzonych w sprawie dowodów i stanu faktycznego (czytaj więcej: Kierownik apteki decyduje o jej zamknięciu w przypadku braku personelu).

Każdy przypadek należy rozpatrzyć indywidualnie

– W opinii Ministra Zdrowia cofnięcie zezwolenia na prowadzenie apteki z uwagi na zakażenie personelu jest z przyczyn obiektywnych nieprawidłowe i krzywdzące. Z pewnością dokonanie w tego typu przypadkach tak daleko posuniętego rozstrzygnięcia, będzie musiało zostać poprzedzone wnikliwą analizą, również co do okoliczności dotyczących tej konkretnej apteki, a związanych z panująca epidemią. Wykluczony jest natomiast w tych sprawach jakikolwiek automatyzm i wydaje się być oczywistym, że podmiotom prowadzącym apteki nie będą cofane zezwolenia na ich prowadzenie tylko i wyłącznie dlatego, że apteki zostały zamknięte w czasie epidemii (w tym np. nie funkcjonowały w porach wskazanych dla tych aptek w uchwałach rad powiatów dotyczących m.in. pełnienia dyżurów nocnych) – wskazuje Miłkowski.

Według niego w tego typu sprawach, w których zresztą wyłączną kompetencję posiadają Wojewódzcy Inspektorzy Farmaceutyczni, istotny, a wręcz kluczowy jest stan faktyczny sprawy. Zbadaniu podlegać będzie musiało szereg okoliczności towarzyszących zamknięciu apteki. Chodzi o względy odnoszące się do kwestii istnienia, bądź uprawdopodobnienia istnienia po stronie personelu apteki okoliczności uzasadniających konieczność, bądź przynajmniej zasadność zamknięcia apteki w określonym czasie, jak i ew. przyczyny, które zaistniały po stronie podmiotu prowadzącego aptekę – jeżeli po stronie samego personelu przyczyn takich nie było (czytaj więcej: Kolejny powiat zawiesza dyżury nocne aptek. Efekt apelu DIA…).

– Istotne znaczenie miałaby również skala ewentualnego niezaspokajania w tym czasie potrzeb miejscowej ludności oraz ustalenie na ile takie działanie miało charakter uciążliwy dla pacjentów, i czy takiemu działaniu można przypisać znamiona uporczywości (z czym w sposób oczywisty powiązany musiałby zostać wniosek o celowym, zamierzonym działaniu). Z drugiej strony nie wyklucza się, że w skrajnych przypadkach WIF-y będą cofać zezwolenia na prowadzenie aptek ogólnodostępnych – przyznaje Maciej Miłkowski.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]