REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 26 lutego 2020, 11:47

Dyżur na telefon i farmaceuta nie musi być w aptece

Mieszkańcy Starogardu Gdańskiego skarżą się na zamknięte apteki w trakcie dyżurów. Lokalne media przyglądają się problemowi i temu jak został rozwiązany w innych miastach. „U nas farmaceuta nie musi być obecny w aptece. Mamy tzw. dyżury na telefon. Pacjenci obsługiwani są przez okienko” – mówi pan Marek, farmaceuta z Pelplina.

Problem zamkniętych w nocy aptek "męczy powiat wieluński od długiego czasu” (fot. Shutterstock)
Podobne problemy z dyżurami aptek zdarzają się w całym kraju (fot. Shutterstock)

– Jeździłam po całym mieście w poszukiwaniu apteki, w której bym mogła zrealizować receptę. Okazało się, że po 21:00 wszystkie były już zamknięte – mówi w rozmowie z portal NaszeMiasto.pl pani Marzena, mieszkanka Starogardu Gdańskiego.

REKLAMA

Gdy kobieta próbowała dodzwonić się do starogardzkich aptek usłyszała, że najbliższa otwarta placówka mieści się w Tczewie. Z podobną sytuacją miała spotkać się też inna mieszkanka tego miasta, pani Natalia (czytaj więcej: Kęty: aptekarze nie chcą dyżurować w nocy).

– Czułam się fatalnie, a wizyta u lekarza przypadała dopiero w tygodniu, więc przez ten czas chciałam zażyć coś przeciwgorączkowego. Niestety w internecie nie ma informacji, które apteki dyżurują w niedziele czy w nocy. Jest tylko informacja, że np. w tygodniu są otwarte od 10 do 20 – mówi.

Jak można rozwiązać ten problem?

Redakcja zwraca uwagę, że podobne problemy z dyżurami zdarzają się w całym kraju. Sposoby ich rozwiązywania są różne. Portal NaszeMiasto.pl zwraca uwagę jak poradzono sobie z sytuację w Pelpinie, przytaczając wypowiedź lokalnego aptekarza (czytaj również: Dyżur apteki „pod telefonem” jest niewystarczający).

– U nas farmaceuta nie musi być obecny w aptece. Mamy tzw. dyżury na telefon. Pacjenci obsługiwani są przez „okienko” – mówi Marek, farmaceuta z Pelplina.

REKLAMA
REKLAMA

Jego zdaniem przez 10 lat, od kiedy pracuje w pelplińskiej aptece, nie zdarzyła się sytuacja, w której pacjent w dyżurnej aptece spotkał zamknięte drzwi (czytaj również: Kalwaria Zebrzydowska: problem z dyżurami aptek wciąż aktualny).

– Dzielimy się tak, żeby zawsze ktoś był w aptece obecny. Zazwyczaj mamy dużo papierkowej roboty także zawsze znajdziemy sobie zajęcie. W razie, gdy wychodzimy, powiedzmy na obiad, jesteśmy w stanie w ciągu 5-10 minut dotrzeć z powrotem – dodaje.

Pracownicy starogardzkich aptek odmówili komentarza w tej sprawie.

Źródło: ŁW/naszemiasto.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA