– Obowiązywała zasada, że kierownik ustalał zastępstwo na podstawie umowy zlecenia z wyszukanym przez siebie farmaceutą, a w przypadku trudności zwracał się do działu UZ. Jeżeli dział grafików nie znalazł zastępstwa informował kierownika apteki i kierownika regionalnego – czytamy w aktach sprawy.
Zamiast zatrudnić drugiego magistra farmacji na etat, posiłkowano się farmaceutami zatrudnianymi na umowę zlecenie. Nie uzupełniali oni jednak braków kadrowych po godzinie 16:00 w aptece. Zatrudniano ich „w przypadku urlopów wypoczynkowych pracowników lub ich niezdolności do pracy, a nie w celu uzupełnienia brakującego etatu”.
„Rzeźnia a nie praca”
Jak wynika z dokumentów kierowniczka apteki już od 2017 roku sygnalizowała zarządowi spółki braki kadrowe, pracę w godzinach nadliczbowych, bałagan organizacyjny i całkowitą bezradność. To co działo się w aptece określała słowami: „rzeźnia a nie praca”.
– Sama przekazywała zdjęcia z miejsca pracy obrazujące bałagan z towarem. Problemy sygnalizował również pracujący przez trzy miesiące w 2017 roku drugi magister farmacji. Przewidywał, że może dojść do zamknięcia apteki, a winy upatrywał nie po stronie braku zdolności menadżerskich kierownika apteki, a w brakach kadrowych przy obłożeniu obowiązkami związanymi z obsługą Domów Pomocy Społecznej – czytamy w aktach sprawy.
W grudniu 2017 roku farmaceutka złożyła oficjalną skargę do zarządu pozwanej spółki na kierownika regionalnego. Opisała bałagan i chaos w jakich wykonywana jest praca. Zwróciła się z prośbą o przyjazd osoby reprezentującej pracodawcę w celu obiektywnej oceny działalności apteki.
„Super kierownik” apteki
W styczniu 2018 roku w aptece przeprowadzono kontrolę w zakresie przestrzegania prawa farmaceutycznego. Przedmiotem zainteresowania nie była jednak obecność farmaceuty w godzinach urzędowania apteki, ale prowadzenie książki narkotycznej. Stwierdzono uchybienia w zakresie ewidencjonowania środka narkotycznego już po jego wydaniu.
– Powódka w 2018 roku otrzymała wsparcie w postaci „Super Kierownika”. Był to projekt realizowany w sieci aptek, polegający na dzieleniu się doświadczeniem przez kierowników mających dobre wyniki z kierownikami placówek, których wyniki były gorsze lub o dużym natłoku obowiązków. Ocena dobrych wyników była związana z poziomem sprzedaży – czytamy w aktach sprawy.
Wynik z nich, że „Dyrektor Regionalna” doceniała u farmaceutki wiedzę merytoryczną i poziom obsługi pacjenta. Miała jednak wątpliwości co do jej zdolności zarządczych.
– Podczas obecności tzw. super kierownika w okresie od lutego do sierpnia 2018 roku powódka sygnalizowała brak zastępstw i pracę „na okrągło”, ale przedmiotem zainteresowania „super kierownika” nie była kwestia sprzedaży leków przez techników na koncie kierownika, czy jego czas pracy, ale poziom wyników sprzedażowych. Obecność „super kierownika” nie rozwiązała problemu zastępstwa kierownika w godzinach pracy apteki, w czasie jego nieobecności, ponieważ pani „super kierownik” przebywała w aptece w godzinach pracy powódki – czytamy w aktach.
Zarząd wiedział o problemach kadrowych
Sąd w trakcie procesu przesłuchał wielu świadków, pracowników spółki prowadzącej aptekę. Zeznania części z nich uznał za niewiarygodne. Sąd nie uwierzył osobom, które przekonywały, że nie wiedziały o funkcjonowaniu apteki bez obsady farmaceuty.
– Skoro umowy zlecenia były zawierane na 12 godzin, w sytuacji gdy apteka była czynna przez 13 godzin, to oczywistym jest, że istniało przyzwolenie i wiedza o naruszeniu zasad wynikających z prawa farmaceutycznego – wskazał Sąd.
Z zebranego materiału dowodowego wynikało, że w aptece powszechną i akceptowalną praktyką było „utrzymywanie poziomu sprzedaży przy pomocy techników, czy nawet stażystów na koncie farmaceuty”. Podczas kontroli WIF okazało się nawet, że recepty realizował „super kierownik”, w dniach gdy nie pracował w aptece…
– W ocenie Sądu Rejonowego nie można tylko powódki obarczać odpowiedzialnością za długotrwałość procesu związanego z zatrudnieniem w aptece w drugiego farmaceuty. Oznacza to, iż w okolicznościach przedmiotowej sprawy nie można przypisać powódce odpowiedzialności za wadliwą organizację pracy. To na pozwanej spółce, jako na pracodawcy, spoczywał obowiązek zapewnienia właściwej obsady w aptece tj. zgodnej z art. 92 prawa farmaceutycznego – czytamy w uzasadnieniu wyroku.
Sąd wskazał, że farmaceutce jako pracownikowi podejmującemu starania, by skorygować nieprawidłowości w realizacji powierzonych mu zadań, nie można przypisać rażącego braku zaangażowania w pracy i lekceważącego stosunku do obowiązków zawodowych. To zaś – zdaniem Sądu Rejonowego – wykluczyło istnienie po stronie pracownika rażącego niedbalstwa w popełnieniu zarzucanych mu czynów. W rezultacie uznano, że jej zwolnienie bez wypowiedzenia było niezgodne z prawem.
©MGR.FARM










