REKLAMA
pon. 13 lipca 2020, 08:02

17 miesięcy po nagłośnieniu skandalu apteka w Jarocinie traci zezwolenie

W styczniu 2019 roku opinią publiczną i środowiskiem farmaceutycznym wstrząsnęła sytuacja, do jakiej doszło w Jarocinie. Techniczka farmaceutyczna miała tam wydać dziesięciokrotnie wyższą dawkę morfiny. W tym czasie w aptece nie było farmaceuty. Pacjentka niedługi po tym zmarła.

Samorząd lekarski podkreśla, że jest różnica między "teleporadą", a sprzedawaniem e-recept w internecie (fot. Shutterstock)
Jarocińska apteka traci zezwolenie na funkcjonowanie. To pokłosie skandali ze stycznia ubiegłego roku... (fot. Shutterstock)

Reportaż „Morfina” autorstwa Michała Janczury, wyemitowany na początku roku 2019 w TOK FM, odbił się szerokim echem w całej Polsce. W aptece sieci Dr.Max działającej w Jarocinie doszło do pomyłki w wydaniu leku. Pacjentka otrzymała dziesięciokrotnie wyższą dawkę leku z morfiną. Lek wydawała rodzinie chorej techniczka farmaceutyczna. W aptece nie było w tym czasie farmaceuty. Kilka dni później pacjentka zmarła (czytaj więcej: Techniczka pomyliła dawkę morfiny. Pacjentka nie żyje…).

Sprawą zajął się wtedy Wojewódzki Inspektorat Farmaceutyczny w Poznaniu, ale także Policja. Jedno ze wszczętych postępowań miało wyjaśnić czy kobieta zmarła w wyniku pomyłki w aptece – do tej pory nie są jeszcze jednak znane ustalenia śledczych. Natomiast okazuje się, że w czerwcu 2020 r. apteka w Jarocinie doświadczyła poważnych konsekwencji sytuacji nagłośnionej przez media. WIF w Poznaniu po 17 miesiącach cofnął jej zezwolenie na działalność. W miniony piątek poinformował o tym na Twitterze Michał Janczura – dziennikarz, który jako pierwszy nagłośnił sprawę. Redakcja MGR.FARM dotarła natomiast do treści tej decyzji. Wyłania się z niej obraz nieprawidłowości, jakie inspektorzy stwierdzili w placówce i doprowadziły do skandalicznej pomyłki (czytaj również: Postawiono zarzuty techniczce farmaceutycznej za pomyłkę w aptece w Jarocinie).



Naruszenia stwierdzone przez WIF

Decyzja Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego została wydana 22 czerwca. Cały dokument liczy sobie 22 strony (dostępny na drugiej stronie tego artykułu). Dowiadujemy się z niego, że przyczyną wszczęcia procedury cofnięcia zezwolenia było podejrzenie „iż Przedsiębiorca przestał spełniać warunki określone przepisami prawa wymagane do wykonywania działalności gospodarczej określonej w przedmiotowym zezwoleniu (utrata rękojmi należytego prowadzenia apteki).

Wszczęcie postępowania poprzedziła kontrola w aptece. W jej trakcie stwierdzono:

  • brak zapewnienia wymaganej obsady fachowej apteki w zakresie obecności w godzinach jej czynności farmaceuty
  • nieprawidłowości w zakresie realizacji recept na preparaty zawierające środku odurzające
  • nieprawidłowości w prowadzonej ewidencji środków odurzających i substancji psychotropowych
  • przechowywanie leków, wyrobów medycznych, kosmetyków i suplementów diety w komunikacji apteki, w pomieszczeniu archiwum i wykorzystywanie komory przyjęć jako magazynu
  • na ekspedycji brak rozdziału suplementów diety i wyrobów medycznych od produktów leczniczych
  • przechowywanie w magazynie przeterminowanych leków psychotropowych obok tych z prawidłowym terminem ważności
  • brak sporządzenia w kilku przypadkach przez kierownika apteki raportu o podjętych działaniach zabezpieczających wycofane leki decyzją GIF
  • nieprawidłowe przechowywanie surowców farmaceutycznych wymagających przechowywania w temperaturach od 5ºC do 15ºC (brak wpisu daty otwarcia pojemnika z lekiem)
  • wydawanie z apteki leków o kategorii dostępności Rp bez wymaganej recepty
  • nieprawidłowości w zakresie realizacji zapotrzebowań
  • brak ewidencji zrealizowanych zapotrzebowań dla podmiotów leczniczych

Wina kierownika?

Z treści decyzji wynika, że przedstawiciele spółki, do której należała apteka, w korespondencji z WIF obarczali o naruszenia kierowniczkę apteki. Farmaceutka została zwolniona z pracy jeszcze przed wszczęciem postępowania. Jej pracodawcy przekonywali WIF, że „organizacja pracy w aptece, polegająca między innymi na przyjmowaniu, wydawaniu, przechowywaniu i identyfikacji produktów leczniczych i wyrobów medycznych, prawidłowym sporządzaniu leków recepturowych i leków aptecznych oraz udzielaniu informacji o lekach należy do obowiązków kierownika apteki. Kierownik apteki jest osobą odpowiedzialną za prawidłowe funkcjonowanie apteki w tym obszarze. W związku z powyższym kierownik apteki powinien zadbać o to, aby żaden inny pracownik apteki, bez jego wyraźnej zgody, nie zamawiał leków i nie wydawał leków, szczególnie leków narkotycznych i psychotropowych, a także przechowywał je w sposób nie gwarantujący prawidłowego zabezpieczenia”.

W wyjaśnieniach przedstawiciele sieci aptek nawiązali bezpośrednio do pomyłki, jaka nastąpiła w wydaniu leku z morfiną. Sytuacja ta została przywołana jako dowód, że „gwarantem prawidłowego funkcjonowania apteki w tym obszarze jest wyłącznie kierownik apteki i on zobowiązany jest zapewnić, aby pozostali pracownicy stosowali się do obowiązujących przepisów prawa”. Firma przekonywała, że kierownik nie mógł przenieść tej odpowiedzialności na innych pracowników apteki, a właściciel apteki „miał prawi oczekiwać, iż kierownik apteki zapewnia prawidłową organizację pracy, zgodnie z nałożonymi obowiązkami” (czytaj również: Kierowniczka apteki w Jarocinie nie czuje się winna pomyłki).

Dalej firma wskazywała, że według przyjętych w spółce procedur to kierownik apteki zgłaszał dni, w których w obsadzie będzie brakować magistra farmacji. Na tej podstawie właściciel organizował wsparcie lub informował o konieczności zamknięcia apteki. Do obowiązków kierownika należało też samodzielne zapewnienie zastępstwa podczas swojej nieobecności (czytaj również: Farmaceuta zawinił, a technika powiesili? Spór o błąd apteki w Jarocinie…).

Przedstawiciele spółki podkreślali, że apteka działa w sposób prawidłowy i poprawny, a winę za wcześniej stwierdzone naruszenia ponosi była kierowniczka. Jako dowód w sprawie firma chciała dopuszczenia protokołów z kontroli innych aptek tej spółki przeprowadzonych w ciągu ostatnich 5 lat. Miało to potwierdzać, że wszystkie apteki należące do firmy działają w sposób prawidłowy i zgodny z obowiązującymi przepisami. WIF w Poznaniu jednak na to się nie zgodził.

Zeznania farmaceutki

Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny kilkukrotnie wzywał na przesłuchanie – w charakterze świadka – byłą kierowniczkę apteki w Jarocinie. Jej zeznania stały w sprzeczności z zapewnieniami przedstawiciela właściciela apteki. Wskazywała ona, że w czasie gdy pełniła funkcję kierowniczki, wielokrotnie występowały problemy kadrowe w aptece. Zdarzały się sytuacje gdy była jedynym zatrudnionym w niej farmaceutą.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

1 komentarz Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Tak działają sieci. Dobrze jest jak się nic nie dzieje, a jak nie daj Boże pójdzie coś nie tak, to tak odwrócą kota ogonem i całą winę zrzucą na fachowy personel :/ Pozostaje tylko współczuć dziewczynom, bo teraz z łatką osoby nieodpowiedzialnej, będą musiały dalej egzystować. O tym jak sieci pozbywają się niewygodnych pracowników, można by powieści pisać, ale wiele to i tak nie zmieni, dopóki apteki będą w rękach niefarmaceutycznych właścicieli. Czy po takim incydencie, a było ich pewnie mnóstwo, tylko nienagłośnionych, ktoś ma jeszcze wątpliwości co do zasadności ustawy "Apteka dla aptekarza"?