REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 13 lipca 2020, 08:02

17 miesięcy po nagłośnieniu skandalu apteka w Jarocinie traci zezwolenie

W styczniu 2019 roku opinią publiczną i środowiskiem farmaceutycznym wstrząsnęła sytuacja, do jakiej doszło w Jarocinie. Techniczka farmaceutyczna miała tam wydać dziesięciokrotnie wyższą dawkę morfiny. W tym czasie w aptece nie było farmaceuty. Pacjentka niedługi po tym zmarła.

Samorząd lekarski podkreśla, że jest różnica między "teleporadą", a sprzedawaniem e-recept w internecie (fot. Shutterstock)
Jarocińska apteka traci zezwolenie na funkcjonowanie. To pokłosie skandali ze stycznia ubiegłego roku... (fot. Shutterstock)

REKLAMA

Nawet pomimo zatrudnienia farmaceuty na umowę zlecenie podczas niektórych jej nieobecności (urlop, wolne dni za soboty) zdarzały się sytuacje, w których apteka funkcjonowała bez obecności farmaceuty. Jej przełożeni o tym wiedzieli. Kierowniczka informowała ich też o braku farmaceuty w aptece po godzinie 16:00, kiedy kończyła prace. Obecność farmaceuty zatrudnionego na zlecenie w sobotę była rzadkością (czytaj również: Godzina 16:05, a farmaceuty nie ma w aptece. Dlaczego?).

W obliczu tych zaznań WIF nie dał wiary wyjaśnieniom właściciela apteki. Z zabranego materiału dowodowego wynikało też, że spółka nie przedstawiła kierowniczce apteki trybu postępowania, w przypadku braku w aptece magistra farmacji. Istniała za to procedura dostarczona do wszystkich aptek e-mailem, dotycząca umów zlecenia dla technika farmaceutycznego, magistra farmacji i pomocy aptecznego. Zgodnie z nią kierownik tworzył grafik pracy w aptece i przesyłał go drogą elektroniczną do firmy. Tam odpowiedzi dział weryfikował grafik pod kątem prawa pracy, a ewentualne braki w obsadzie nie były widoczne w grafiku (czytaj również: Kolejna pracowita sobota dla inspekcji farmaceutycznej. Mogą być kontrole…).

Była kierowniczka miała zaznać, że zatwierdzanie grafików nie polegało na sprawdzeniu zapewnienia wymaganej obsady w godzinach czynności apteki, a polegało tylko na wyszczególnieniu sumy godzin, która według grafiku brakuje „do obstawienia godzin magisterskich”.

Wszyscy znali hasło kierownika

Podczas przesłuchań kierowniczki apteki na jaw wyszły też naruszenia dotyczące posługiwania się przez pozostałych pracowników jej hasłem logowania do systemu. Taka sytuacja miała też miejsce w skandalicznej sytuacji opisanej w reportażu „Morfina”. Mimo, że lek tego dnia wydała rodzinie pacjentki techniczka farmaceutyczna, to na otaksowaniu recepty widniały dane oraz pieczątka kierowniczki, której tego dnia nie było w aptece (czytaj również: Farmaceutka przyłapana na „słupowaniu”. „Dopuściła się największego grzechu…”).

– Z zeznań Świadka wynika, że system komputerowy apteki był tak skonfigurowany, że technicy farmaceutyczni mogli się w nim swobodnie logować. Nie było żadnej blokady. Hasło logowania do systemu kierownika apteki funkcjonowało od kilkunastu lat i poznawał je każdy nowy pracownik, któremu kazano pracować na haśle kierownika apteki dopóki nie uzyskał umowy o pracę. Podmiot prowadzący aptekę sam wprowadzała zasady posługiwania się hasłem kierownika apteki przez innych pracowników – czytamy w decyzji WIF.

REKLAMA
REKLAMA

„Super kierownik apteki”

Część nieprawidłowości stwierdzonych przez WIF w aptece dotyczyła także nieprawidłowe przechowywanie produktów leczniczych, wyrobów medycznych, suplementów diety i kosmetyków. Kierowniczka apteki w tracie zeznań wskazywała, że przyczyną takie sytuacji było niedostosowanie wielkości pomieszczeń do ich funkcjonalności. Magazyny były zbyt małe i nie mieściły się w nich wszystkie leki i wyroby medyczne. A wynikało to po części z tego, że właściciel apteki podpisał umowy z domami pomocy społecznej, przez co zwiększył się stan magazynowy apteki i pojawiły się problemy z ułożeniem asortymentu.

Kierowniczka miała informować o tym problemie „super kierownika apteki”. Była to osoba zatrudniona na skutek skargi, jaką napisała do zarządu spółki kierowniczka apteki. „Super kierowniczka apteki” zajmowała się głównie pracą z magazynem, pomocą przy organizowaniu czasu pracy w aptece oraz wdrażaniem dobrych praktyk ze swojej apteki. Później jej praca polegała też na wyznaczaniu celów sprzedażowych, opiece farmaceutycznej i realizowaniu innych celów pracodawcy.

WIF uznał jednak, że działania „super kierowniczki apteki” nie wpłynęły na poprawę organizacji pracy w aptece. Umieszczanie produktów leczniczych i wyrobów medycznych w pomieszczeniach do tego nieprzeznaczonych trudno bowiem uznać za poprawę organizacji pracy apteki. W tym przypadku problemem bowiem były przede wszystkim braki personalne, w tym brak drugiego farmaceuty i funkcjonowanie apteki z samym technikiem farmaceutycznym przez kilka godzin (a czasami nawet technikiem stażystą).

Apteka traci zezwolenie

Kończąc postępowanie Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Poznaniu zdecydował o cofnięciu spółce pozwolenia na prowadzenie apteki. W jego opinii ujawniono bowiem okoliczności jednoznacznie świadczące, że spółka przestała spełniać warunki określone przepisami prawa i wymagane do prowadzenia apteki ogólnodostępnej.

©MGR.FARM


REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA