REKLAMA
czw. 26 listopada 2020, 08:48

Inspektor zawiadamia o możliwym przestępstwie właściciela apteki w Kamieńsku

Mimo decyzji o unieruchomieniu apteki wydanym przez Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego, jej właściciel zdecydował się na jej ponowne otwarcie. Łódzki WIF złożył w tej sprawie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Za tego typu naruszenie grozi do 5 lat więzienia…

Eksperci nie mają wątpliwości, że właściciel apteki dopuszcza się samowolki (fot. Bartłomiej Byczkiewicz)
Eksperci nie mają wątpliwości, że właściciel apteki dopuszcza się samowolki (fot. Bartłomiej Byczkiewicz)

Po tym jak 23 listopada apteka Dr.MAX wznowiła działalność – pomimo decyzji WIF o unieruchomieniu – w środowisku rozgorzała gorąca dyskusja. Eksperci jednoznacznie wskazują, że to niespotykana do tej pory samowolka właściciela apteki (czytaj więcej: Apteka w Kamieńsku wznawia działalność. Oficjalne stanowisko właściciela…).

– Otóż przedsiębiorca nieposiadający zezwolenia, którego apteka została przed tygodniem odgórnie zamknięta, stwierdził, że nie zgadza się z postępowaniem urzędnika i po prostu otworzył placówkę. Przy ‒ warto zaznaczyć ‒ aplauzie lokalnej społeczności oraz miejscowych polityków – czytamy w dzisiejszym wydaniu Gazety Prawnej.

Łódzki Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny Romuald Boguszewski poinformował, że złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez spółkę Cefarm Śląski, polegającego na prowadzeniu apteki bez wymaganego zezwolenia. To naruszenie art. 125 ust. 2 pkt 2 prawa farmaceutycznego, za które grozi do 5 lat więzienia.

‒ Nie wyobrażam sobie, żebym z pracownikami inspekcji stał przed drzwiami apteki i nie wpuszczał do niej pacjentów albo plombował wejście. Od takich działań jest policja ‒ mówi Boguszewski dziennikarzom DGP.



Właściciel nie zgadza się z decyzją WIF

Przypomnijmy, że 11 sierpnia Naczelny Sąd Administracyjny przyznał rację inspekcji farmaceutycznej, wskazując, że spółka Cefarm Śląski nie może zostać wpisana do zezwolenia na prowadzenie apteki w Kamieńsku, bo już posiada więcej niż 1 procent aptek w województwie. Jednocześnie spółka, która obecnie jest wpisana w zezwoleniu, już nie istnieje. W tej sytuacji WIF nakazał unieruchomienie apteki (czytaj również: Spór o aptekę w Kamieńsku. Głos zabiera WIF, ZPA PharmaNET i pracownicy…).

Właściciel apteki nie zgadza się z taką decyzją. W oficjalnym stanowisku wskazuje, że apteka działa w tym miejscu od 15 lat, a podczas ostatniej kontroli przeprowadzonej we wrześniu, nie stwierdzono żadnych uchybień. Spółka wskazuje, że decyzja WIF o unieruchomieniu jest szkodliwa przede wszystkim dla pacjentów. Tę argumentację podnosił też burmistrz Kamieńska, który interweniował w sprawie apteki (czytaj również: Burmistrz Gminy Kamieńsk staje w obronie zamykanej apteki Dr.Max…).

Wiele osób błędnie wskazuje, że poszkodowani są pacjenci. Tymczasem mamy aptekę działającą poza prawem, co może powodować niebezpieczeństwo w zakresie produktów leczniczych przez nią wydawanych. Zachodzi podejrzenie, że apteka może nie spełniać standardów i powodować zagrożenie dla pacjentów ‒ twierdzi Dominika Walczak, rzeczniczka prasowa GIF.

Samowolka i naruszenie przepisów

Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że właściciel apteki dopuszcza się samowolki. Prof. Mariusz Bidziński, radca prawny i wspólnik w kancelarii Chmaj i Wspólnicy, wskazuje, że przedsiębiorca ma prawo podejmować wszelkie działania zmierzające do uchylenia decyzji, ale pod warunkiem, że będą one zgodne z prawem.

– Prowadzenie apteki bez zezwolenia i powoływanie się na urzędniczą bezduszność to niedopuszczalny kierunek, bo stawia aptekę poza prawem – uważa ekspert.

Z kolei Juliusz Krzyżanowski, adwokat w kancelarii Baker McKenzie Krzyżowski i Wspólnicy, przypomina, że zadaniem WIF nie jest dyskutowanie z wyrokami NSA. Fakt, że w innych tego typu sprawach NSA orzekał odmiennie, nie ma tutaj znaczenia (czytaj również: Spółka straszy inspektora farmaceutycznego pozwem o 3 mln odszkodowania).

– Za prowadzenie apteki bez zezwolenia grozi odpowiedzialność karna – w związku z tym niewątpliwie inspektor słusznie zrobił, angażując organy ścigania, które zajmują się egzekwowaniem takiej odpowiedzialności ‒ uważa Krzyżanowski.

Źródło: ŁW/Gazeta Prawna

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

1 komentarz Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

W Kamieńsku dzieją się rzeczy niespotykane ;) ciekawe ile zajmie inspekcji doprowadzenie do zamknięcia apteki w praktyce