REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 19 listopada 2020, 08:50

Izba podała koszt nocnego dyżuru apteki. Żaden samorząd nie da takiej kwoty?

Beskidzka Okręgowa Rada Aptekarska wydała negatywną opinię dotyczącą harmonogramu pracy aptek w gminie Kęty. Aptekarze uważają, że praca w nocy oznacza dla nich straty i nie chcą dyżurować. Izba aptekarska wyliczyła ile kosztuje jeden dyżur apteki.

Propozycja radnych zostanie teraz przedyskutowana w pierwszej połowie marca z przedstawicielami 28 aptek działających w Suwałkach (fot. Shutterstock)
Wyliczono, że za jeden dyżur nocnu należałoby zapłacić właścicielom aptek między 300 a 400 złotych (fot. Shutterstock)

Gmina Kęty leży na terenie powiatu oświęcimskiego. Jak informują lokalne media, od blisko 7 lat nie pełni tam dyżuru żadna apteka. Niedawno starostwo powiatowe po raz kolejny przygotowało harmonogram pracy aptek, na jego terenie, który uwzględniał dyżury aptek na terenie Kęt. Negatywnie oceniła go Beskidzka Okręgowa Rada Aptekarska, która uważa, że nocne dyżury w Kętach nie są potrzebne (czytaj również: Kęty: właściciele aptek nie respektują rozkładu pracy przygotowanego przez powiat).

REKLAMA

– Na terenie gminy Kęty nie ma oddziału pogotowia ratunkowego (jest tylko karetka pogotowia dojeżdżająca na wezwanie z Kobiernic), a także mimo, że funkcjonuje tam placówka służby zdrowia, która ma zawartą z Narodowym Funduszem Zdrowia umowę na świadczenia ambulatoryjne w soboty, niedziele, święta i w porze nocnej to i tak w czasie dyżurów pełnionych a aptekach recepty z bieżącą datą wystawienie przez lekarza w tym samym dniu realizowane są sporadycznie – informuje Magdalena Baścik, prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej.

Jej zdaniem w porze nocnej, w niedziele, święta i inne dni wolne od pracy do aptek przychodzi niewielu klientów. Najczęściej kupują wtedy suplementy diety lub środki antykoncepcyjne czy leki OTC dostępne też poza aptekami. W razie zagrożenia życia lub zdrowia mieszkańcy wzywają pogotowie ratunkowe, wyposażone w odpowiednie leki lub korzystają z dyżurów w izbach przyjęć Szpitala w Oświęcimiu lub w Bielsku-Białej i tam korzystają z usług dyżurujących aptek (czytaj więcej: 60 kilometrów do najbliższej apteki całodobowej? Jest takie miejsce w Polsce…).

150 000 zł rocznie za dyżury aptek…

– Okręgowa Rada Aptekarska Beskidzkiej Izby Aptekarskiej uważa, że najlepszym rozwiązaniem problemu z brakiem nocnych i świątecznych dyżurów aptek w Kętach byłaby dopłata z kasy gminy. Wyliczono nawet, że za jeden dyżur należałoby zapłacić właścicielom aptek między 300 a 400 złotych, co rocznie daje blisko 150 tys. złotych. Nie ma chyba samorządu, który zdecydowałby się partycypować w takich kosztach – czytamy na łamach portalu oswiecim.naszemiasto.pl.

REKLAMA
REKLAMA

Wiceburmistrz Kęt – Rafał Ficoń – źródła problemu z dyżurami aptek upatruje w aktualnych przepisach.

– Prawo farmaceutyczne stanowi, że rozkład godzin pracy aptek ogólnodostępnych powinien być dobrany w taki sposób, by zaspokajać potrzeby ludności oraz zapewniać dostępność świadczeń, także w porze nocnej. Prawo farmaceutyczne nie przewiduje jednak kar dla aptek, które uchylają się od pełnienia dyżurów. Mamy więc przepisy, których wykonania nie da się wyegzekwować – mówi na łamach portalu oswiecim.naszemiasto.pl.

Źródło: ŁW/oswiecim.naszemiasto.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA