W Kętach problem nocnych dyżurów aptek istnieje już od lat (czytaj również: Dyżury aptek tylko na papierze. Apteki nie respektują harmonogramu…). Właściciele placówek z początkiem roku otrzymują harmonogram pracy zatwierdzony uchwałą, który „wymusza” na nich nocne dyżurowanie. Nie respektują go, ponieważ twierdzą, że w nocy obsługują jedynie pojedynczych klientów. Ponadto ponoszą straty, gdyż na czas dyżuru muszą zatrudniać farmaceutów.
Jak podkreśla dla kety.pl, burmistrz Krzysztof Jan Klęczar, powiat walczy cały czas o dyżury całodobowe i dotrzymuje słowa w tej kwestii. – Cóż jednak z tego, skoro Powiat nie ma rzeczywistych narzędzi, by te dyżury wyegzekwować. Wychodzi na to, że mamy „dziurawe prawo”, a naprawić je można jedynie w sejmie – dodaje.
W Kętach funkcjonuje opieka całodobowa obsługująca około 34 tysięcy pacjentów. Brak dostępu do leków po nocnych wizytach w przychodni jest sporym problemem. Ludzie muszą szukać aptek w Andrychowie lub Oświęcimiu. K. J. Klęczar przyznaje, że właściciele aptek mają rację, twierdząc, że dyżury w nocy się nie opłacają. Na terenie miasta są apteki, które respektują harmonogram ustalony przez Powiat i pełnią dyżury. Jest ich jednak niewiele (czytaj również: Konflikty wokół dyżurów aptek narastają. Ministerstwo Zdrowia zwleka…).
Źródło: IK/kety.pl










