Starostwo w Kolbuszowej kategorycznie nie zgadza się ze stanowiskiem niektórych farmaceutów i uważa, że dyżury w aptekach są konieczne. A co na to sami aptekarze?
Bezsensowny obowiązek?
Jedni twierdzą, że nocne dyżury są niepotrzebne, ponieważ pacjenci nocą najczęściej kupują produkty, które spokojnie mogą nabyć za dnia, typu prezerwatywy lub leki przeciwbólowe oraz na kaszel. W dodatku w skrajnych i zagrażających życiu przypadkach ludzie powinni udawać się na pogotowie ratunkowe, a nie do apteki. I tak też robią (czytaj również: Włocławek: apteka wróciła do dyżurów całodobowych).
Drudzy zainteresowani natomiast uważają, że dyżury są obowiązkiem farmaceutów. – Uważam, że powinniśmy pełnić nocne dyżury. Taki jest charakter naszego zawodu, ktoś, kto decyduje się pracować w aptece, musi się z tym liczyć – mówi jeden z pracowników apteki w Kolbuszowej dla korsokolbuszowskie.pl.
W dodatku wskazują, że apteki w tym mieście nie pełnią nocnych dyżurów często – tygodniowy nocny dyżur wypada co sześć tygodni. Jedna z farmaceutek dodaje, że podczas nocnego dyżuru średnio przychodzi około 20 klientów.
Jeden buntownik
Obecnie jedna z aptek w Kolbuszowej nie pełni obowiązku nocnego dyżurowania. Podczas nocnych zmian apteka przy ul. Rzeszowskiej zamyka się o godz. 24.00. Właściciel apteki nie chce wypowiadać się w tej sprawie (czytaj również: Aptekarze straszeni prokuraturą, jeśli nie wrócą do dyżurów).
Józef Kardyś, starosta kolbuszowski, tłumaczy, że obowiązek nocnych dyżurów aptek wynika z ustawy. Dodaje, że jeżeli ktoś się podejmował decyzję pełnienia zawodu farmaceuty, musi liczyć się z nocnymi dyżurami. Twierdzi też, że nie ma informacji jakoby jakaś apteka w Kolbuszowej nie pełniła nocnego dyżuru.
Źródło: IK/korsokolbuszowskie.pl










