Jak wskazują twórcy raportu „Kto ukradł Polakom apteki?”, opisane w nim zostały „decyzje polityczne i siły nacisku ograniczające dostępność leków ratujących życie Polaków”. Twierdzą, że przy bardzo rozproszonym rynku aptecznym (do 3 największych sieci należy tylko 8% aptek), wykształcił się w Polsce wysoce skoncentrowany kapitałowo rynek hurtowej dystrybucji leków (3 największe hurtownie kontrolują 80-88% rynku).
– Od 2016 r., gdy koncentracja hurtowej dystrybucji wynosiła 70%, jej poziom wzrósł o kilkanaście punktów procentowych. Tak wielka strukturalna dysproporcja segmentów rynku dystrybucji leków wpływa na zachwianie relacji pomiędzy podmiotami rynku hurtowego i detalicznego, znacząco uprzywilejowując duże, pełnozakresowe hurtownie leków wobec słabo zintegrowanego rynku aptecznego – twierdzą twórcy raportu.
Ich zdaniem interesom pacjentów nie służy ustawowe zamknięcie rynku ani administracyjne ograniczanie konkurencji.
– Każde ograniczenie konkurencji w sektorze dystrybucji leków stanowi moralny hazard prowadzący do zachwiania bezpieczeństwa zdrowotnego społeczeństwa – czytamy.
Problemem sieci partnerskie hurtowni?
Autorzy raportu wskazują, że pozycja największych hurtowni farmaceutycznych, a w szczególności polityka skłaniania farmaceutów do sprzedaży pacjentom produktów o najwyższej marży hurtowej, stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa lekowego Polaków. Prowadzi bowiem do sprzedaży innych niż optymalne dla przywrócenia zdrowia leków, zwiększania skali zjawiska polipragmazji oraz wzrostu spożycia suplementów diety.
– Strategia budowania sieci partnerskich, opierających się na zachętach finansowych dla farmaceutów do sprzedaży produktów przynoszących najwyższą marżę dla hurtowni owocuje dynamicznym wzrostem wyników finansowych największych podmiotów rynku hurtowego. W przypadku prowadzącej najbardziej dynamiczną sprzedaż produktów własnych spółki w aptekach partnerskich spółki Neuca wzrosła pomiędzy trzema pierwszymi kwartałami 2019 i 2020 r. o 10%, a o 8% rok do roku między 2018 a 2019 r. – piszą autorzy raportu.
Wskazują też, że naruszenia niezależności farmaceutów oraz nierównowaga pozycji przetargowej na rynku dystrybucji leków powinny skłonić polityków do wyrównania pozycji pomiędzy aptekami a hurtowniami (czytaj również: Czy „apteka dla aptekarza” ograniczyła rozwój franczyz? Raport WEI).
– Istotnego wzmocnienia wymaga pozycja podmiotów detalicznych oraz uporządkowania i eliminacji rynkowych nadużyć po stronie dystrybutorów hurtowych. Tworzenie się powiązań wertykalnych pomiędzy hurtowniami, a uzależnionymi od nich aptekami nie jest rozwiązaniem optymalnym i rodzi obawę o przyszły kształt rynku. Poszukiwaniu właściwej proporcji ingerencji regulatora i nadzoru rynku poświęcony jest niniejszy raport – opisują jego autorzy.
NIA broni „apteki dla aptekarza”
We wspomnianym raporcie pojawił się też szereg zarzutów pod adresem „apteki dla aptekarza”. W rezultacie sna jego publikację odpowiedziała Naczelna Izba Aptekarska wskazując, na nieprawdziwe – jej zdaniem – stwierdzenia.
– Przygotowane przez agencję lobbingową Forum Prawo dla Rozwoju opracowanie pt: „Kto ukradł Polakom apteki?” przedstawia szereg nieprawdziwych sformułowań, które nie mają nic wspólnego z rzetelną i bieżącą oceną sektora aptecznego. Wpisują się jedynie w obserwowany od miesięcy trend, którego celem jest dyskredytacja w przestrzeni publicznej przyjętych w 2017 r. przepisów nowelizujących Prawo farmaceutyczne (tzw. „Apteka dla Aptekarza”). Naczelna Izba Aptekarska pragnie odnieść się do nieprawdziwych stwierdzeń dotyczących wspomnianej regulacji – pisze NIA.










