Samorząd aptekarski wskazuje, że nieprawdziwe w raporcie jest stwierdzenie, że (…) W czerwcu 2018 r. po wejściu w życie kolejnej nowelizacji ustawy Prawo farmaceutyczne, zaostrzającej przepisy, liczba aptek i punktów aptecznych zaczęła spadać (…) Podsumowując, rynek apteczny w Polsce rósł nieprzerwanie do roku 2017 r, a następnie zaczął się kurczyć i nieprzerwanie zmniejsza się do dziś”. NIA uważa, że zmiana liczby aptek w żaden sposób nie wynika z tzw. „Apteki dla Aptekarza”. Regulacja ta dotyczyła nowo powstających aptek, a nie tych które już funkcjonowały na rynku. Przyczyn związanych z zamykaniem części aptek, zdaniem NIA należy szukać w ich nierentowności, utratach zezwolenia za nielegalne działania czy skutkach COVID-19 (czytaj również: Apteki chcą pomocy z Tarczy Antykryzysowej i Finansowej).
– W związku z udziałem przez niektóre placówki w procederze nielegalnego wywozu leków za granicę, handlu pseudoefedryną lub innych poważnych naruszeniach Prawa farmaceutycznego. Od momentu obowiązywania „Apteki dla Aptekarza” cofnięto zezwolenie dla ponad 370 aptek – wylicza Naczelna Izba Aptekarska.
Zdaniem NIA nieprawdą jest też, że „zmiany regulacyjne, jakie weszły w życie od 2017 roku stanowiły o przekroczeniu linii równowagi, uruchamiając negatywne procesy w zakresie dostępności aptek dla pacjentów na terenach słabiej zurbanizowanych”. W ocenie samorządu regulacja ta miała na celu otwieranie nowych aptek tam, gdzie faktycznie są potrzebne, a więc głównie na terenach słabiej zurbanizowanych.
– Od momentu wejścia w życie „Apteki dla Aptekarza” powstało ok. 500 placówek na terenach wiejskich i w mniejszych miejscowościach (poniżej 20 tys. mieszkańców). Zmniejszyła się również liczba upadłości – z blisko 1000 do ok. 400 rocznie. Bez ograniczeń można nadal otwierać punkty apteczne. Ustawa spełnia więc swoje pierwotne założenia – wskazuje NIA.
Zdaniem samorządu raport zawiera też błędy metodologiczne. Wskazuje chociażby, że jego autorzy posługują się określeniem „aptek indywidualnych” wobec przedsiębiorców prowadzących jedną aptekę, podczas gdy obowiązująca metodologia identyfikuje jako takie przedsiębiorstwa prowadzące do 4 aptek.
Lobbyści po obu stronach?
NIA wskazuje, że raporcie jest również mowa o „skali ingerencji lobbingowych w tworzenie regulacji funkcjonowania rynku dystrybucji farmaceutycznej”.
– Jej autorzy skrzętnie pomijają jednak zaangażowanie i działania prowadzone przez część organizacji reprezentujących pracodawców zrzeszających duże podmioty sieciowe, które od miesięcy skupiają się na dyskredytowaniu w mediach wizerunku samorządu aptekarskiego. Stawiane przez nich tezy są na tyle absurdalne, że ich partnerami coraz częściej stają się działy reklamy, oferujące płatną powierzchnię do publikacji artykułów sponsorowanych. Coraz rzadziej powstają natomiast rzetelne publikacje przygotowywane przez niezależnych dziennikarzy – pisze Naczelna Izba Aptekarska.
W opinii NIA kreowanie tego rodzaju treści w przestrzeni publicznej jest niedopuszczalne, dlatego wraca się z apelem do podmiotów inicjujących takie działania o ich zaprzestanie (czytaj również: Raport WEI na temat stanu rynku aptecznego w Polsce).
– Działania te, w naszym przekonaniu, w żaden sposób nie budują wartości dodanej dla pacjentów – pisze NIA.
Źródło: ŁW/NIA/law4growth.com










