Niezależność farmaceuty. To hasło wielokrotnie przewijało się w ostatnich tygodniach podczas procedowania ustawy o zawodzie farmaceuty. Przepisy, które ostatecznie się w niej znalazły, mają tę niezależność zapewnić. A to dzięki surowej karze utraty zezwolenia dla właścicieli aptek za niezapewnienie farmaceucie możliwości wykonywania jego zawodu zgodnie z aktualną wiedzą i zgodnie z etyką zawodu (czytaj również: Nadzieje, obawy i oczekiwania… co dla farmaceutów oznacza ustawa o ich zawodzie?).
Przepisy te były zarzewiem konfliktu wokół ustawy o zawodzie farmaceuty między farmaceutami reprezentowanymi przez samorząd aptekarski, a sieciami aptecznymi, wspieranymi przez organizacje pracodawców. Art. 35 ust. 2 ustawy mówi, że podmiot prowadzący aptekę, punkt apteczny lub dział farmacji szpitalnej ma obowiązek umożliwić aptekarzowu samodzielne podejmowanie decyzji dotyczących sprawowania opieki farmaceutycznej, udzielania usług farmaceutycznych lub wykonywania zadań zawodowych w zakresie, w jakim są one związane z prowadzoną przez ten podmiot działalnością. Za naruszenie tego przepisu grozi cofnięcie zezwolenia na prowadzenie apteki (czytaj również: O konieczności zagwarantowania pełnej niezależności zawodowej farmaceutów).
Koniec z „planami sprzedażowymi”
– Ustawa wprowadza niezależność zawodową nie tylko jako postulat, lecz także jako realne rozwiązania prawne zabezpieczone konkretnymi sankcjami. Farmaceuta, niezależnie od tego, w jakiego typu aptece jest zatrudniony, będzie miał całkowitą swobodę w wykonywaniu zadań zawodowych, kierując się jedynie dobrem pacjenta, a nie interesem majątkowym właściciela apteki – wskazuje radca prawny Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej Piotr Sędłak w rozmowie z Gazetą Prawną.
Jego zdaniem teraz jeśli polecenie pracodawcy będzie ingerować w samodzielność zawodową farmaceuty, ten będzie mógł odmówić wykonania tegoż polecenia. Według niego ukróci to np. praktykę wymuszania na zatrudnionych farmaceutach realizacji norm sprzedażowych, co jego zdaniem stanowiło działania podejmowane de facto na szkodę pacjenta. Warto jednak zwrócić uwagę, że zapisy te nie dotyczą techników farmaceutycznych, których ustawa o zawodzie farmaceuty nie obejmuje. Tym samym ta grupa pracowników apteki, nadal będzie mogła pozostać „adresatem” różnych planów sprzedażowych…
W konsekwencji ustawy o zawodzie farmaceuty zmieni się też pozycja i obowiązki kierownika apteki. Teraz będzie on miał uprawnienie do wskazywania właścicielowi apteki odpowiedniej liczby potrzebnego fachowego personelu, w zależności od skali oraz zakresu działalności apteki. Ten będzie związany takim wskazaniem, a w przypadku niezapewnienia odpowiedniej kadry kierownik apteki skróci godziny jej pracy (czytaj również: Telewizja Trwam: Pracownicy aptek sieciowych wciskają pacjentom suplementy zamiast leków).
Nieproporcjonalne sankcje
Krytycznie na te same przepisy patrzą prawnicy reprezentujący duże sieci apteczne. Wskazują, że zastosowane sankcje za niezapewnienie niezależności farmaceuty są nieproporcjonalne.
– Cofnięcie zezwolenia na prowadzenie apteki w przypadku jakichkolwiek naruszeń – bez wskazania w przepisie na uporczywość czy rażące naruszanie – to najdalej idące rozwiązanie. Bardziej adekwatne wydawałoby się wprowadzenie zamiast tego choćby kar finansowych. Warto przy tym zauważyć, że podobne rozwiązania nie występują w przypadku lekarzy czy pielęgniarek – uważa Bartłomiej Sasin, adwokat w kancelarii Tomasik Jaworski.
Z punktu widzenia właścicieli aptek najistotniejsze jest to, że wszelkie naruszenia niezależności farmaceutów, w tym kierownika apteki, które mogą skutkować najdalej idącymi sankcjami, czyli cofnięciem zezwolenia lub unieruchomieniem apteki, w praktyce oznaczają śmierć biznesu (czytaj również: Niezależność farmaceuty: jaka powinna być kara za jej pogwałcenie?).
Źródło: ŁW/DGP










