Data 10 grudnia 2020 r. na trwałe zapisze się w historii polskiej farmacji. To właśnie taką datę w swojej nazwie, będzie nosić ustawa o zawodzie farmaceuty. W ostatnich dniach wielokrotnie można było przeczytać i usłyszeć, że jej uchwalenie to najważniejsze wydarzenie dla polskiego aptekarstwa (i nie tylko) od 30 lat – czyli uchwalenia ustawy o izbach aptekarskich (uchwalona w 1991 roku). Czy rzeczywiście? Sami farmaceuci mają na ten temat podzielone zdanie (czytaj również: Oto ostateczna wersja ustawy o zawodzie farmaceuty!).
– Za wcześnie jest na przypisywanie atrybutu „naj” ustawie, która jeszcze nie weszła w życie. Zwłaszcza w kontekście tego, że wiele ważnych, w tym również zdecydowanie negatywnych spraw zadziało się dla polskiej farmacji właśnie 30 lat temu, i które to nasz zawód oraz warunki jego wykonywania wciąż definiują – twierdzi Wojciech Chmielak, prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Szczecinie.
Podkreśla jednak, że jest to już „bardzo bardzo” ważna ustawa. Według niego to realne upodmiotowienie farmaceutów w systemie ochrony zdrowia, dookreślenie kompetencji to otwarcie się na przyszłość.
– Prawdziwą wartość tej ustawy odczujemy jak wykorzystamy tę szansę. A jestem przekonany, że i tak nie mamy innego wyjścia – dodaje Chmielak.
Z szampanem jeszcze czekamy…
Podobnego zdania jest Marek Tomków – wiceprezes NRA i prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Opolu. Według niego „apteka dla aptekarza” była ogromnym osiągnięciem, pokazała, że farmaceuci istnieją (czytaj również: Ustawa o zawodzie farmaceuty czeka już tylko na podpis Prezydenta).
– Ustawa o zawodzie to przełom, krok w nową rzeczywistość, choć wielu jeszcze sobie tego kompletnie nie uświadamia. Niemożliwe przez 30 lat staje się faktem. Przez dekady powtarzano, że ustawa o zawodzie jest jak Yeti lub jednorożec. Wszyscy o niej mówią tylko nie da się jej wprowadzić. Właśnie się udało. Z szampanem czekamy jednak na podpis Prezydenta. Niestety spodziewam się jeszcze protestów z tzw. „strony społecznej” – twierdzi Tomków.
Natomiast według farmaceuty Macieja Bireckiego, na ocenę tego czy ustawa o zawodzie farmaceuty, jest najważniejszym wydarzeniem ostatnich 30 lat polskich farmacji, przyjdzie nam jeszcze poczekać.
– Będziemy mogli ocenić to dopiero, gdy będziemy mogli stwierdzić czy wprowadzenie ustawy w jakikolwiek sposób wpłynęło na polepszenie sytuacji zawodowej farmaceutów. Chciałbym, żeby nie skończyło się tak jak z szumnie zapowiadaną ustawą „apteką dla aptekarza”, która miała umożliwić młodym farmaceutom otwieranie swoich placówek, a niestety jak na razie nie spełnia swojego pierwotnego założenia – mówi farmaceuta.
Co ustawa zmieni w pracy farmaceutów?
Wielu farmaceutów zapewne zastanawia się teraz co tak naprawdę ustawa o zawodzie zmieni w ich codziennej pracy… Czy zwiększy liczbę zadań zawodowych? Pozwoli na podniesienie wynagrodzenia? Umocni pozycję w pracy i wobec pracodawcy?
– Myślę, że w końcu przestanie się traktować farmaceutów jak „szufladziarzy”, a zacznie jak prawdziwe ogniwo ochrony zdrowia. Nie jak sprzedawców z wyższym wykształceniem – uważa farmaceutka Marta Trafidło.
Dla niej najważniejszą korzyścią płynącą z ustawy jest to, że farmaceutów zaczęto w końcu dostrzegać. Pandemia to świetnie pokazała, chociażby przez pryzmat liczby wystawionych w aptekach recept farmaceutycznych z powodu zamknięcia gabinetów lekarskich (czytaj również: Przychodnie POZ zamknięte. Recepty wystawiają farmaceuci w aptekach…).
Podobnego zdania jest też dr Piotr Merks – doskonale znany ekspert w kwestii opieki farmaceutycznej i twórca Związku Zawodowego Pracowników Farmacji. To właśnie w opiece farmaceutycznej upatruje on największych korzyści – zarówno dla farmaceutów, jak i pacjentów.
– Na początku na pewno nie spodziewajmy się zbyt wiele. O realnych korzyściach możemy mówić po pilotażu opieki i wdrożeniu usług farmaceutycznych, nad którymi pracuje Ministerstwo Zdrowia w ramach zespołu opieki farmaceutycznej – mówi farmaceuta, zwracając już teraz uwagę, że w ustawie jest wiele niejasności, które muszą zostać w praktyce poprawione.
Na zmiany trzeba poczekać…
Zmian z dnia na dzień nie spodziewa się też Maciej Birecki. Jego zdaniem największą rewolucją będzie moment, gdy opieka farmaceutyczna zostanie wdrożona i stanie się istotnym elementem procesu terapeutycznego pacjenta.
– Po drugie chciałbym, aby przepis o niezależności farmaceuty sprzyjał wyeliminowaniu patologicznych zasad, które obowiązują nadal w wielu aptekach, jak np. realizacje celów sprzedażowych, sprzedaż suplementów diety o niskiej jakości, czy ciągły nacisk na zwiększanie koszyka sprzedażowego. W ten sposób nie zwalczymy zjawiska polipragmazji, a takie poczynania zupełnie nie mają podłoża etycznego i znamion niezależności zawodowej farmaceutów – dodaje Birecki.
Marek Tomków z kolei uważa, że ustawa o zawodzie farmaceuty zmieni w pracy farmaceutów „wszystko albo nic”. Otworzy ona nowe możliwości, ale to w jaki sposób farmaceuci z nich skorzystają, będzie zależało już tylko od nich (czytaj również: Ustawa o zawodzie farmaceuty oznacza nowe zadania kierownika apteki. Jakie?).
– Oczywiście, zaczyna działać zasada wielkie możliwości – wielka odpowiedzialność. Mam na myśli na przykład nowe prawa o obowiązki kierowników. Ich pozycja zmienia się radykalnie. Wystarczy wspomnieć zapisy dotyczące kontroli wewnętrznych, czy prawo do skracania godzin czynności, gdy brakuje personelu – wylicza wiceprezes NRA.
Jak skorzystają na tym pacjenci?
Podczas procedowania ustawy o zawodzie farmaceuty wiele mówiło się o tym, jak skorzystają na jej uchwaleniu sami pacjenci. A jak konkretnie?
– Przede wszystkim dostęp do usług farmaceutów na europejskim poziomie. Mam na myśli nowe możliwości wynikające z opieki farmaceutycznej. Jesteśmy na początku, mnóstwo pracy przed nami, ale z czasem kilkadziesiąt tysięcy fachowców dających wsparcie lekarzom będzie znaczącą zmianą – twierdzo Marek Tomków.
Jego zdaniem przykład nowych recept farmaceutycznych czy refundowanych recept pro autore i pro familiae pokazuje, że i dla farmaceutów jest w niej sporo miejsca w systemie ochrony zdrowia. Zaczynają to rozumieć też lekarze. Piotr Merks wskazuje, że korzyści pacjentom przyniosą takie usługi w ramach opieki farmaceutycznej, jak przeglądy lekowe, badania profilaktyczne, ale przed wszystkim dostępność.
– Chciałbym, aby pacjenci dzięki wdrożeniu opieki farmaceutycznej zyskali dużo łatwiejszy dostęp do profesjonalnej porady medycznej, co przełoży się na jakość ich terapii i znacznie polepszy status życiowy. Czy tak będzie, pewnie pokaże kilka następnych lat – twierdzi z kolei Maciej Birecki.
Farmaceuci oprócz wspomnianej opieki farmaceutycznej, wskazują też na znaczenie niezależności, jaką zapewni im ustawa, na jakość kontaktów z pacjentami. Widmo utraty zezwolenia na prowadzenie apteki, za naruszenie niezależności farmaceuty, ma zniechęcać pracodawców do narzucania farmaceutom „planów sprzedażowych” i innych wytycznych, niekoniecznie zgodnych z interesem pacjenta (czytaj również: Telewizja Trwam: Pracownicy aptek sieciowych wciskają pacjentom suplementy zamiast leków ).
– Większe poczucie bezpieczeństwa, oparte bardziej na wiedzy merytorycznej, niż na wiedzy o targetach i cenach – tak Marta Trafidło ocenia korzyści z ustawy o zawodzie farmaceuty dla pacjentów.
Jej zdaniem dzięki zabezpieczonej niezależności, nic już nie stoi na przeszkodzie by farmaceuci mogli pokazać się z jak najlepszej strony. By pacjenci dostrzegli w nich profesjonalistów.
Apteki nie będą upadać…
Ostatnie miesiące procedowania ustawy o zawodzie farmaceuty wiązały się z intensywnymi działaniami lobbingowymi. W mediach pojawiały się liczne publikacje straszące zamykaniem setek aptek, w przypadku przyjęcia do ustawy o zawodzie farmaceuty kilku poprawek. Chodziło o surowe sankcje za naruszanie niezależności farmaceutów i utrudnianie ich wykonywania zadań zawodowych. Przedsiębiorcy – szczególnie właściciele aptek sieciowych – robili co tylko mogli, by złagodzić wspomniane sankcje lub zmodyfikować przepisy w taki sposób, by nie było możliwe ich egzekwowanie.
– Jestem zaskoczony faktem z jak wielkim zdeterminowaniem przedsiębiorcy wielokrotnie wypowiadający się na temat własnych wysokich standardów prowadzenia biznesu, możliwości, etyki itp. przyjęli za punkt honoru wprowadzenie zapisów realnie ograniczających prawo do niezależności farmaceutów, których nomen omen przecież zatrudniają – komentuje Wojciech Chmielak.
Marek Tomków z kolei nie potrafi sobie wyobrazić tych tysięcy zamkniętych aptek za naruszenie niezależności farmaceuty, którymi straszyły organizacje zrzeszające sieci apteczne.
– Wiele widziałem, pracując choćby przy „aptece dla aptekarza”, ale takiego lobbingu przeciw tym zapisom nawet sobie nie wyobrażałem. Dziesiątki sponsorowanych artykułów, opłacani eksperci, czarny PR, grzebanie w życiu prywatnym, szukanie haków, tworzenie spiskowych teorii, czasem zwykłe kłamstwa. Niewyobrażalne. Szczególnie mocno odebrałem próby stawiania Farmaceutów przeciwko Farmaceutom. Każdego dnia przekraczano nieprzekraczalne granice. Czego tak panicznie boi się tych kilka podmiotów? Tego, że będziemy niezależni? – pyta wiceprezes NRA.
Podobnego zdania jest Maciej Birecki. Według niego inspektorzy farmaceutyczni będą z dużą dozą ostrożności podchodzić do przepisu mówiącego o naruszeniu niezależności farmaceuty.
– Z pewnością, przed podjęciem ostatecznej decyzji dogłębnie zbadają kwestię, którą zgłosi im dany farmaceuta. Myślę, że masowe zamykanie aptek na dzień dzisiejszy nam nie grozi – twierdzi farmaceuta.
Wielkie oczekiwania…
Farmaceuci w związku ze swoją ustawą mają też wielkie oczekiwania – szczególnie dotyczące możliwości rozwoju. W ustawie znalazły się bowiem zapisy pozwalające im na podnoszenie kompetencji i dostarczanie pacjentom nowych świadczeń.
– Do tej pory brakowało refundowanej możliwości przedłużenia recepty w aptece – teraz dzięki ustawie, ta możliwość będzie. To jest moja nadzieja na wyjście ze stereotypów i właściwe zagospodarowanie potencjału, jaki posiadają magistrowie farmacji. Same plusy, PR, skrócenie kolejek do lekarzy, oszczędności w budżecie, z których będzie można finansować np. dotychczasowe bezpłatne dyżury aptek – uważa farmaceutka.
Wojciecha Chmielaka cieszą z kolei zapisy dookreślające zakres kompetencji. Jego nadzieję budzą z kolei te dotyczące odpowiedzialności i niezależności.
– Po pierwsze wskazują one ścieżkę rozwoju zawodu, po drugie podkreślają wagę tej ścieżki i kompetencji. Mamy wiele do zrobienia by merkantylizm, który tak mocno zawładnął zawodem oddał pola wiedzy i usługom, które możemy świadczyć na rzecz pacjentów – mówi prezes Zachodniopomorskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej.
Podobnego zdania jest Marek Tomków. Jego zdaniem nadzieje i oczekiwania farmaceutów rozbudza każdy przepis, który poszerza uprawnienia farmaceutów.
– Kontynuacja recept, przeglądy lekowe, niektóre badania diagnostyczne. Jest tego całe mnóstwo, a przecież to jest początek. Wszyscy mamy świadomość, że udało się zrobić wyłom w tamie. Otwarto katalog, który powinien być coraz mocniej rozszerzany. Aż dojdziemy do tego co robią Farmaceuci w innych krajach – twierdzi Tomków.
Farmaceutyczny Egzamin Weryfikacyjny pozostał…
Elementem ustawy o zawodzie farmaceuty, który swego czasu wzbudził wiele kontrowersji, było wprowadzenie Farmaceutycznych Egzaminów Weryfikacyjnych. To uproszczona ścieżka zdobywania uprawnień do pracy w Polsce, farmaceutom spoza Unii Europejskiej. Przepis został wprowadzony przez Ministerstwo Zdrowia do ustawy w dość zaskakujących okolicznościach. Bez konsultacji ze środowiskiem i na wzór Lekarskich Egzaminów Weryfikacyjnych. Z miejsca wzbudził emocje i obawy związane z napływem „tanich” farmaceutów ze wschodu.
– Tak, kwestia FEW jest tematem, który budzi emocje. Moje również, gdyż informacje na temat możliwości i formy kształcenia jakie są dostępne w niektórych krajach poza Polską, mają się nijak do naszych standardów – potwierdza te obawy Wojciech Chmielak.
Zaniepokojona zapisami o FEW jest też Marta Trafidło. Jak wskazuje, obecnie przedsiębiorcy wolą zatrudnić technika farmaceutycznego niż farmaceutę, bo jest to po prostu tańsze.
– Napływ obcokrajowców i zdany przez nich FEW, przy równoczesnym wznowieniu kształcenia techników właśnie, nie rokuje dobrze dla rodzimych farmaceutów. Jeśli dołożyć do tego „aptekę dla aptekarza”, która weszła stanowczo za późno i słuszną walkę z 1%, to trochę obawiam się o rynek pracy dla mgr farmacji – mówi farmaceutka.
Zdaniem Piotra Merksa zapis o FEW jest źle przygotowany i nie był z nikim konsultowany.
– Nie ma jasnych wytycznych co to uznawania kwalifikacji. ZZPF zaproponował zmiany, jednak nikt ich nie chciał brać ich pod uwagę. Nasz Związek jako część EPhEU proponuje zawsze uznane międzynarodowe standardy nie kierując się swoim własnym interesem, a interesem członków pracowników aptek – przekonuje.
Obawiać należy się czego innego…
Zapisów o Farmaceutycznym Egzaminie Weryfikacyjnym nie obawia się natomiast Marek Tomków. Jego zdaniem wiele obaw z nim związanych jest na wyrost. Przypomina, że podobnie było w przypadku „apteki dla aptekarza”, gdzie obawiano się zalewu niemieckich farmaceutów. Bardziej obawa się próby przekuwania opieki farmaceutycznej na prymitywny biznes.
– Kiedy zmieniono definicję recepty farmaceutycznej, aptekarzom wydawano polecenia wystawiania bez wskazań, czyli de facto, fałszowania dokumentacji medycznej. Kiedy wprowadzono recepty pro familiae, zalecano wystawianie ich wszystkim jak popadnie. O programach lojalnościowych podszywających się pod opiekę farmaceutyczną wszyscy słyszeliśmy. O kombinacjach z e-receptą także – wylicza prezes ORA w Opolu.
Jego zdaniem, jeżeli można narzucać plany sprzedażowe i straszyć konsekwencjami z Kodeksu Pracy za ich nierealizowanie, to można także zmuszać do prowadzenia opieki w mocno skrzywiony sposób (czytaj również: Recepta farmaceutyczna jako reklama apteki? Zdjęcie z Gdańska…).
– Dlatego ważne jest jak najszybsze wprowadzenie standardów, aby radykalnie zmniejszyć pole do nadużyć. Zanim zaczną się „tylko w naszych aptekach przeglądy lekowe za złotówkę,” i „konsultacje farmaceutyczne gratis przy zakupie suplementów o wartości 100 zł” – wskazuje Tomków.
Mamy ustawę… i co dalej?
Eksperci podkreślają, że choć ustawa o zawodzie farmaceuty jest wielkim osiągnięciem, to tak naprawdę jest początkiem zmian w polskiej farmacji. Najbliższe miesiące będą pod tym względem niezwykle ciekawe. Ustawa wejdzie w życie 3 miesiące od momentu opublikowania w Dzienniku Ustaw. W tym czasie rynek będzie musiał zaadoptować się do nowych przepisów, wytycznych i zadań.
– Przede wszystkim musimy jako środowisko i każdy osobno spojrzeć w te Ustawę jak w lustro i odpowiedzieć sobie, czy jestem farmaceutą czy sprzedawcą, niezależnym i kompetentnym fachowcem czy mi na tym nie zależy – twierdzi Wojciech Chmielak.
Jego zdaniem naturalne jest, że nadchodzące zmiany budzą niepokój. Najważniejsze jednak jest to, by samych farmaceutów dotarło, że zawód ten może wyglądać tak, jak każdy farmaceuta oczekiwał kończąc studia.
– Ustawa o Zawodzie Farmaceuty to tak naprawdę niewielki zalążek zmian, jakie powinny dokonać się w postrzeganiu farmaceutów jako ważnego elementu ochrony zdrowia. Niezbędne jest, wdrożenie kampanii społecznej, która uświadomi większość społeczeństwa, że do apteki mogą przyjść nie tylko po wykupienie leków, ale i po fachową poradę. Niezbędne jest także konkretne określenie zasad prowadzenia opieki farmaceutycznej, bo bez tego ta bardzo ważna kwestia nigdy nie “ruszy” do przodu – dodaje Maciej Birecki.
Czas na opiekę farmaceutyczną…
W najbliższych miesiącach czekają nas też kolejne prace legislacyjne – doprecyzowanie założeń opieki farmaceutycznej, powstanie aktów wykonawczych i szkoleń niezbędnych do jej prowadzenia (czytaj również: Opieka farmaceutyczna, czyli porozmawiajmy o pieniądzach…).
– Oczywiście nie wyobrażam sobie wykonywania tego bez wynagrodzenia. Odpowiedzialność jaka będzie ciążyć na farmaceutach kosztuje – mówi Marta Trafidło.
Podobnego zdania jest też Marek Tomków. Jego zdaniem konieczne jest umieszczenie nowych uprawnień farmaceutów w koszyku świadczeń gwarantowanych.
– To co dzisiaj jest faktem na papierze, musi jak najszybciej zostać wdrożone w życie. Trzeba też jak najszybciej przygotowywać farmaceutów do prowadzenia opieki. Nie tylko szkolić, ale także rozwiewać obawy. Pokazać im, że potrafią. Co ważne, udało nam się (choć wielu tego nie docenia) wzmocnić naszą pozycję. Staliśmy się partnerem dla decydentów. To powinno pomóc. Pracy na pewno nie zabraknie – mówi wiceprezes NRA.
©MGR.FARM










