REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 10 marca 2020, 10:22

Kontrowersje wokół „wyprawki na koronawirusa” w jednej z sieci aptek

Redakcja serwisu subiektywnieofinansach.pl otrzymała sygnał, że w jednej z sieci aptek sprzedawany jest żel antybakteryjny w pakietach z chusteczkami i witaminą C. Dziennikarze udali się na miejsce, by zweryfikować te informacje. Okazały się one prawdziwe.

Duża część krajów europejskich ma obecnie, z różnym poziomem natężenia, stawiać czoła drugiej fali pandemii(fot. Shutterstock).
Dziennikarze odwiedzili dwie apteki sieci. W obu nie było możliwości zakupu żelu antybakteryjnego poza "wyprawką na koronawirusa" (fot. Shutterstock)

W aptekach od tygodni brakuje środków dezynfekujących. Na fali niepokoju wywołanego epidemią koronawirusa, większość tego typu produktów została już wykupiona. Obecne są więc one poszukiwane i wyprzedawane na pniu (czytaj również: Znikają maseczki i środki dezynfekujące – panika wokół koronawirusa trwa).

REKLAMA

– Dostaliśmy sygnał, że w aptekach sieci Cosmedica kupimy żel antybakteryjny, czyli towar obecnie niezwykle pożądany. Problem w tym, że nie da się go kupić osobno. Trzeba kupić coś jeszcze – pisze serwis subiektywnieofinansach.pl.

Dziennikarz pojechał do najbliższej apteki Cosmedica, żeby zweryfikować tę informację. Okazała się ona prawdziwa.

– Zapytałem o żel antybakteryjny. Był, ale tylko w pakiecie z witaminą C i nawilżanymi chusteczkami. Na moje pytanie, dlaczego nie mogę kupić żelu osobno, usłyszałem: „No bo tak u nas jest. Pakiet nie jest drogi, a poza tym pozostałe produkty się panu przydadzą” – stwierdziła „pani magister” – relacjonuje dziennikarz (czytaj również: Aptekarze chcą wykonywać środki dezynfekujące. Nie pozwalają na to przepisy…).

„Wyprawka na koronawirusa”?

W artykule na ten temat w portalu subiektywnieofinansach.pl porównuje on pakiet przygotowany przez sieci aptek do wyprawki szkolnej.

– Sieci handlowe przygotowują zestawy szkolne: tornister, zeszyty, przybory do pisania, albo piórniki z całym wyposażeniem. Ale tu chodzi o to, żeby nieco ułatwić nam życie, a sieć zarobi, bo opchnie za jednym razem więcej produktów. Nagrodą dla konsumenta może być nieco niższa cena „za całość”. Najważniejsze jest jednak to, że mam wybór. Nikt nie mówi, że jak chcę kupić tornister, to muszę wziąć też flamastry. Mogę kupić w pakiecie, ale nie muszę – pisze dziennikarz.

„Wyprawka na koronawirusa” kosztowała w aptece 18,48 zł. Sam żel antybakteryjny kosztował 10 zł, co oznacza że kupujący musiał dopłacić 8,48 zł za produkty, których nie potrzebował (czytaj również: Niemcy: jest zgoda na produkcję przez apteki środków dezynfekujących).

– W innej aptece tej samej sieci inny członek teamu „Subiektywnie o finansach” podsłuchał rozmowę klientki z farmaceutką, z której wynikało, że do apteki dotarła e-mailem wytyczna, z której wynika, by nie sprzedawać żelu antybakteryjnego solo, lecz z innymi produktami. Sprzedawczyni wyglądała na zażenowaną przekazując klientce informację, zaś klientka nie chciała wydawać pieniędzy na niepotrzebne rzeczy, więc odeszła z apteki bez zrobienia zakupów – czytamy w artykule.

Jednocześnie zarówno na stronie internetowej apteki, jak i w obu odwiedzonych placówkach nie dało się kupić żelu antybakteryjnego osobno.

REKLAMA
REKLAMA

Co na to prawnicy?

Redakcja subiektywnieofinansach.pl zapytała o tę sytuację prawnika – mec. Jacka Szymańskiego z kancelarii Szymański Wyjatek. Podkreśla on, że w przypadku tego typu sprzedaży wiązanej, towar związany musi funkcjonować w obrocie jako towar odrębny. To znaczy, że na rynku można go nabyć nie nabywając towaru wiążącego.

– Tego rodzaju postępowanie sprzedawcy, poza oczywistą oceną moralną, daje się w mojej ocenie zakwalifikować również jako czyn nieuczciwej konkurencji, czyli takie działanie przedsiębiorcy, które pozostaje sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz narusza interesy klientów – ocenia prawnik.

Jego zdaniem naruszenie interesów klienta polega w tym wypadku na przymusie nabycia niechcianego produktu. Zwraca uwagę, że tego rodzaju działalność przedsiębiorców nie musi przy tym pozostawać bezkarna. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z urzędu lub na wniosek może wszcząć postępowanie w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.

– Efektem takiego postępowania może być z jednej strony nałożenie na podmiot stosownej kary do 10% obrotu osiągniętego w roku obrotowym poprzedzającym rok nałożenia kary. Z drugiej strony może on zobowiązywać do usunięcia trwających skutków naruszenia za pomocą rozmaitych rozwiązań, jak na przykład jednorazowa rekompensata – informuje Szymański.

Sieć aptek odpowiada i reaguje

Dziennikarz subiektywnieofinansach.pl napisał w tej sprawie do właściciela aptek Cosmedica. Odpowiedź przyszła po publikacji artykułu, który został o nią później uzupełniony. Firma zapewnia w liście do redakcji, że natychmiast podjęła kroki w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Jak zapewnił mnie Piotr Maciejewski z Cosmedica, produkt powinien zostać mi zaoferowany oddzielnie, czyli bez konieczności zakupu zestawu.

– Naszym celem w przygotowaniu zestawów było wyłącznie przedstawienie produktów uzupełniających do proponowanego żelu do dezynfekcji rąk i nie było, jak sugeruje Pan w artykule odgórnego nakazu sprzedaży pakietowej tego produktu – mówi Piotr Maciejewski.

Przedstawiciel firmy przekonuje, że po otrzymaniu informacji o zaistniałej sytuacji, wprowadzono niezwłocznie nowe procedury. Poinformowano też wszystkie apteki o zakazie sprzedaży żelu do dezynfekcji wyłącznie w pakietach.

– W sieci Cosmedica dokładamy wszelkich starań, aby zapewniać ciągłość dostaw asortymentu związanego z obecną prewencją zakażeń. Jednocześnie przepraszamy naszych Klientów, którzy mogli spotkać się z odmową sprzedaży samego żelu do dezynfekcji rąk – przekonuje Piotr Maciejewski.

Źródło: ŁW/subiektywnieofinansach.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA