REKLAMA
Magazyn mgr.farm
Redakcja mgr.farm

Lekarze chcą jeszcze większego dostępu do leków prosto z hurtowni farmaceutycznych

pt. 2 kwietnia 2021, 08:50

Kilka tygodni temu Ministerstwo Zdrowia oddało do konsultacji publicznych projekt rozporządzenie rozszerzającego wykaz podmiotów, które mogą zaopatrywać się w leki bezpośrednio w hurtowniach farmaceutycznych. Samorząd aptekarski ostrzega, że rozporządzenie w tym kształcie ułatwi nielegalny wywóz leków z Polski. Tymczasem samorząd lekarski chce jeszcze większego dostępu do leków z hurtowni…

Zdaniem lekarzy zaproponowane brzmienie rozporządzenia nadal ogranicza uprawnienie lekarzy prowadzących indywidualną lub grupową praktykę lekarską (fot. Shutterstock)
Zdaniem lekarzy zaproponowane brzmienie rozporządzenia nadal ogranicza uprawnienie lekarzy prowadzących indywidualną lub grupową praktykę lekarską (fot. Shutterstock)

Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie podmiotów uprawnionych do zakupu produktów leczniczych w hurtowniach farmaceutycznych został oddany do konsultacji publicznych 19 marca. Zakłada on rozszerzenie katalogu podmiotów, które będą mogły zaopatrywać się w leki w hurtowniach farmaceutycznych – a nie w aptekach, jak do tej pory (czytaj również: Podmioty lecznicze i DPS-y będą mogły kupować leki od hurtowni. Miliony odpłyną z aptek… ).

Z rozporządzenia wynika, że w leki bezpośrednio z hurtowni będą mogły zaopatrywać się podmioty lecznicze, ale wyłącznie w zakresie produktów leczniczych, które mogą być wykorzystywane w tych podmiotach w celu zaspokajania potrzeb zdrowotnych ich pacjentów, stosownie do przedmiotu i zakres działalności tych podmiotów.

REKLAMA

Leki z hurtowni mogliby kupować też felczerzy, lekarze lub lekarze dentyści oraz pielęgniarki lub położne wykonujący zawód w ramach praktyki zawodowej zakresie produktów leczniczych określonych w wykazach zawartych w przepisach wydanych na podstawie art. 68 ust. 7 ustawy Prawo farmaceutyczne. Oznacza to leki z wykazu produktów leczniczych, które mogą być doraźnie dostarczane w związku z udzielanym świadczeniem zdrowotnym, oraz wykazu produktów leczniczych wchodzących w skład zestawów przeciwwstrząsowych, ratujących życie.

REKLAMA

Aptekarze ostrzegają…

Projekt rozporządzenia skrytykował samorząd aptekarski. Przedstawiciele Naczelnej Izby Aptekarskiej wskazywali, że takie rozwiązanie ponownie otworzy kanał nielegalnego wywozu leków za granicę (czytaj również: NIA o projekcie rozporządzenia: to ukłon w stronę „wywozowców”).

– Istnieje bowiem realne niebezpieczeństwo, że jak „grzyby po deszczu” znów zaczną powstawać fikcyjne podmioty (np. poradnie zdrowotne), których celem istnienia będzie zamawianie w hurtowniach znacznych ilości leków ratujących zdrowie i życie pacjentów, tylko po to, aby następnie wywodzić je za granicę – wyjaśnia Tomasz Leleno, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej.

W ocenie NIA ta regulacja nie tylko zniweczy wieloletnie starania rządu mające na celu ograniczenie nielegalnego wywozu leków, lecz przede wszystkim cofnie nasz rynek do czasów pełnego rozkwitu tego procederu.

Lekarze chcą więcej…

Wbrew ostrzeżeniom samorządu aptekarskiego, okazuje się, że lekarze oczekują jeszcze większego dostępu do leków prosto z hurtowni. Takie stanowisko wydało niedawno prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej.

REKLAMA

– Samorząd lekarski od wielu lat oczekuje zmiany przedmiotowego rozporządzenia, która umożliwi lekarzom i lekarzom dentystom prowadzącym indywidualne praktyki lekarskie, indywidualne specjalistyczne praktyki lekarskie, grupowe praktyki lekarskie nabywanie w hurtowniach farmaceutycznych produktów leczniczych wykorzystywanych w celu bezpośredniego podania pacjentowi. Oczekiwanie takiej zmiany od wielu lat wyrażane jest przez środowisko lekarskie – wskazuje prezydium NRL.

Jednak zdaniem lekarzy zaproponowane brzmienie rozporządzenia nadal ogranicza uprawnienie lekarzy prowadzących indywidualną lub grupową praktykę lekarską. Dotyczy bowiem zakupu w hurtowni farmaceutycznej produktów leczniczych, które mogą być doraźnie dostarczane w związku z udzielanym świadczeniem zdrowotnym oraz produktów leczniczych wchodzących w skład zestawów przeciwwstrząsowych, ratujących życie (czytaj również: Aptekarze „straszą mafią lekową”, a chodzi o pieniądze?).

– Ograniczenie to uniemożliwia lekarzom zaopatrywanie się w hurtowniach farmaceutycznych w produkty lecznicze, które stosują bezpośrednio u pacjenta w związku z rodzajem udzielonego świadczenia zdrowotnego, inne niż doraźnie dostarczane – twierdzi prezydium NRL

Dostęp do wszystkich leków?

W ocenie samorządu lekarskiego ograniczenie możliwości zakupu w hurtowni farmaceutycznej produktów leczniczych jedynie do grupy produktów określonych w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 16 grudnia 2002 r. w sprawie wykazu produktów leczniczych, które mogą być doraźnie dostarczane w związku z udzielanym świadczeniem zdrowotnym, oraz wykazu produktów leczniczych wchodzących w skład zestawów przeciwwstrząsowych, ratujących życie (Dz. U. z 2020 r., poz. 1772) jest nieracjonalne i niepotrzebnie utrudnia wykonywanie działalności zawodowej przez lekarzy i lekarzy dentystów prowadzących praktyki zawodowe.

– Z powyższych względów Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej ponownie zwraca się do Ministra Zdrowia o dokonanie stosownej zmiany przedmiotowego rozporządzenia – czytamy w stanowisku.

Źródło: KW/NIL

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

5 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Hehe cwaniaczki... lek bezposrednio z hurtu jest tanszy no i moga nalozyc sobie marze... ale pewnie nie 5 % jak to jest w sklepach z lekami tylko 50%..a pacjent i tak zaplaci i pocaluje raczki... Jak k.... dlugo jeszcze ??
No wiadomo :) I jeszcze rabaty wynegocjują i na wielu drogich produktach lepiej pociągną niż same apteki.
Lekarze i podmioty lecznicze, proszę wybrać, albo apteki albo hurtownie. Apteki nie zamierzają konkurować z hurtowniami. Chcecie leków z hurtowni, koniec z wydawaniem leków na zapotrzebowanie z apteki. Tylko recepty, najlepiej elektroniczne.
Już kilka lat temu w mojej poprzedniej pracy lekarz przynosił plik recept i podawał potem pacjentom zastrzyki. 50 zł za 1. Takie pomysły tylko zwiększą skalę takiego działania. Oczywiście nic złego nie ma w tym kiedy pacjent płaci za wizytę i dostaje receptę. Potem zapłaci za wizytę i odpowiednio za lek. Lepsza kasa.
Kolejne pieniądze odpływające z aptek. Podmioty lecznicze, DPS-y, lekarze... Ciekawe ile aptek w wyniku tych działań się zamknie? Bo to, że się zamknie jest pewne.