27 marca w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, odbył się organizowany przez spółkę DOZ S.A. „I Ogólnopolski Kongres Pacjent w Centrum Uwagi”. To pierwsza taka inicjatywa, prezentująca zagadnienia innowacji w ochronie zdrowia i opieki farmaceutycznej. Ważną kwestią poruszaną na kongresie, były skutki nieprawidłowego łączenia leków. O tych kwestiach mówili między innymi: dziennikarz Michał Figurski, Danuta Kozioł, prof. dr hab. Józef Drzewoski oraz kierownik DOZ Apteki w Polsce, Anita Kolankowska.
Prawdziwe problemy pacjentów
Pani Danuta od dawna choruje i codziennie łyka do śniadania całą gamę pigułek zaleconych przez lekarza. Ostatnio jej sąsiadka z góry, podczas popołudniowej pogawędki, poleciła jej świetny preparat bez recepty, dostępny w lokalnej aptece, leczący nadciśnienie. Sąsiadka zapewniała, że specyfik jest ziołowy i naturalny i na pewno nie zaszkodzi Danucie.
– Wtedy miałam bardzo wysokie ciśnienie i źle się czułam przez kilka dni. Pomyślałem, że ten nowy lek, który poleciła mi znajoma, może mi pomóc. Tym bardziej, że był ziołowy, więc wydawał mi się bezpieczny. Kupiłam go i zażyłam po kolacji, razem z innymi lekami. Poczułam bardzo silny ucisk w piersi, nie wiedziałam co się dzieje. Zadzwoniłam po pogotowie. W szpitalu okazało się, że ten nowy specyfik nie może być brany razem z moimi podstawowymi lekami. Niestety, ani lekarz, ani farmaceutka w aptece, nie ostrzegli mnie przed tym – opowiada Danuta Kozioł.
Czy tej sytuacji można byłoby uniknąć, gdyby farmaceuta miał dostęp do karty leczenia pacjenta? O tą kwestię zapytano znanego dziennikarza, Michała Figurskiego, który podzielił się swoimi pomysłami na to, jak jeszcze można polską służbę farmaceutyczną rozwinąć (czytaj więcej: Ważny krok ku wdrożeniu opieki farmaceutycznej w Polsce. Jest projekt…).
– W polskiej służbie farmaceutycznej wciąż można zmienić sporo rzeczy, np. udzielenie większych kompetencji farmaceutom, którzy powinni mieć dostęp do historii choroby każdego pacjenta, do tego jakie leki były mu wypisywane. Druga sprawa, to dowóz leków do pacjenta – sam, w pewnym okresie swojego życia, poruszałem się na wózku inwalidzkim i miałem problem z wykupieniem leków – dla Newsrm.tv tłumaczy Michał Figurski (czytaj więcej: PILNE: Rząd wycofuje się z wysyłkowej sprzedaży leków na receptę).
Interakcje na porządku dziennym
– Wzajemne oddziaływanie leków na siebie może być korzystne dla chorego, ale wielokrotnie jest niekorzystne i przynosi poważne konsekwencje kliniczne. Interakcje korzystne polegają na tym, że kojarzymy leki, które wykazują wielokierunkowe działanie, dzięki temu możemy opanować chorobę, która ma bardzo złożoną patologię. Jeżeli połączymy dwa lub więcej leków, to możemy działać na kilka ścieżek, które prowadzą do rozwoju choroby. Kojarząc leki ze sobą, zwykle stosuje się mniejsze dawki, co zwiększa prawdopodobieństwo bezpiecznego leczenia – wyjaśnia profesor Józef Drzewoski (czytaj więcej: Pacjenci przyjmujący 10 i więcej leków pod szczególną opieką).
Im większa ilość specyfików w „koktajlu lekowym”, tym większe zagrożenie, że któryś z nich zadziałała w niewłaściwy sposób. Jednocześnie, pacjenci nie są w ogóle świadomi konsekwencji mieszania specyfików ze sobą (czytaj więcej: 7 problemów podczas terapii doustnymi lekami przeciwzakrzepowymi)
– Jest wiele leków, które mogą doprowadzić do niechcianych konsekwencji. Klasycznym przykładem interakcji leków są interakcje niesteroidowych leków przeciwzapalnych, jak chociażby aspiryna czy ibuprom. Same te leki nasilają ryzyko wewnętrznych krwawień, a wchodząc w połączenie z lekami, które często stosowane są u osób chorych przewlekle, czy osób starszych, może doprowadzić do uszkodzeń wątroby czy nerek. Kolejną ważną kwestią, na którą trzeba zwrócić uwagę, jest interakcja leków hipotensyjnych, czyli obniżających ciśnienie. W niektórych przypadkach interakcja kilku leków zachodzi w sposób bezproblemowy i przynosi oczekiwany efekt, ale niekiedy końcowy skutek jest inny. Np. skojarzenie inhibitorów ACE z lekami z grupy sartanów, powoduje gwałtowne obniżenie ciśnienia, niewydolność nerek czy zaburzeń elektrolitowych – mówi ekspert.
Samoleczenie tylko pod okiem farmaceuty
Profesor Drzewoski przestrzegał przed samowolnym podejmowaniem leczenia i nie konsultowaniem z lekarzem nazwy leków, które planujemy zażywać. Mowa tutaj o całej gamie tzw. leków bez recepty, do których zaliczają się takie specyfiki jak ziołowe tabletki czy nawet witaminy dla dzieci (czytaj więcej: 10 najbardziej niebezpiecznych interakcji leków z żywnością).
– Bardzo groźne jest także samoleczenie przez pacjentów. Do grupy leków, które dany chory bierze, ma je racjonalnie przepisane przez lekarza, ci chorzy dokładają sobie inne leki. Wydaje im się, że to banalne i świetnie znane specyfiki, leki ziołowe czy witaminy, ale w połączeniu z innymi lekami, mogą one tworzyć niebezpieczny koktajl. I dlatego tak ważna jest rola farmaceuty, który jest łącznikiem i buforem bezpieczeństwa, pomiędzy pacjentem, a lekarzem i musi mieć możliwość zareagowania i poinformowania pacjenta, że konkretny specyfik, który chory chce u niego zakupić, może mieć niepożądane konsekwencje zdrowotne – podkreśla ekspert (czytaj więcej: Nie jedz tego… czyli o interakcjach lekowych).
Z niewłaściwym łączeniem specyfików w swojej pracy spotykają się zwłaszcza farmaceuci. Starają się, aby ostrzec pacjentów przed niekorzystnymi skutkami łączenia dwóch leków. Niestety każdego chorego, który posłucha ich rad, przypada dwóch, którzy je zlekceważą.
– Pacjenci bardzo często spożywają bardzo dużą ilość leków. Wynika to z tego, że odwiedzają różnych specjalistów. Zdarza się, że stosują leki o takich samych składach chemicznych, ale różnych nazwach. My, jako farmaceuci, wielokrotnie zwracamy uwagę, żeby tego nie powielać. Często pacjenci źle te leki kojarzą, wynika to z ich niewiedzy, ale naturalnie mają do niej pełne prawo. Nie wiedzą np. że leki przeciwzakrzepowe, wchodzą w interakcje z paracetamolem – mówi Anita Kolankowska, kierownik apteki w Warszawie.
Najważniejsze zadanie farmaceuty
Farmaceutka wspomina przypadek pacjenta, który przychodził kilka razy do apteki, skarżąc się na delikatne krwawienia, które z czasem się nasilały. Wtedy poproszono go o kartę leczenia i po szerokim wywiadzie, okazało się, że chory, prawdopodobnie, włączył dodatkowy lek spoza listy. Jednocześnie nie powiedział o tym ani lekarzowi, ani farmaceucie.
– W wywiadzie dowiedzieliśmy się, że pacjent przyjmuje paracetamol, co spowodowało krwawienia. Chory myśląc, że paracetamol to jeden z najbezpieczniejszych leków, więc nie widział powodu, żeby o tym fakcie kogokolwiek poinformować – wspomina Anita Kolankowska, kierownik apteki w Warszawie.
Specjaliści nakazują również, aby nie łączyć ibuprofenu i kwasu acetylosalicylowego, obecnego w wielu specyfikach dostępnych na rynku. W żadnym wypadu nie powinno się również mieszać alkoholu z lekami, należy także uważać przy lekach na alergię i preparatów leczących wrzody jelita grubego. Niebezpieczne jest również połączenie żeń-szenia i leków przeciwcukrzycowych oraz przeciwzapalnych i przeciwpadaczkowych. Nawet sam sposób połknięcia leków może mieć znaczenie dla jego działania: preparatów nie należy popijać sokami, mlekiem czy coca-colą, bo może mieć to wpływ na działanie leku (czytaj więcej: Farmaceuta powinien być strażnikiem farmakoterapii).
Źródło: ŁW/newsrm.tv










