REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 18 lipca 2022, 08:01

Ministerstwo nie widzi powodu by przyspieszać wypłaty refundacji aptekom

W ocenie wiceministra Macieja Miłkowskiego „wysoka inflacja, wojna w Ukrainie, i mające mieć miejsce załamanie inwestycji nie są dostatecznym powodem utrzymania stanu ostatnich 2 lat związanych z obowiązującym stanem epidemii” i niezwłocznego wypłacania aptekom refundacji przez NFZ.

Wyniki badania pokażą ile zarabiali farmaceuci w 2023 roku i ile powinni zarabiać w 2024? (fot. Shutterstock)
Wiceminister uważa, że nie ma podstaw by utrzymać "ekstraordynaryjny" tryb zwrotu refundacji aptekom (fot. Shutterstock)

Na początku czerwca Narodowy Fundusz Zdrowia poinformował, że powraca 14-dniowy termin wypłacania aptekom refundacji, wynikającej z uzgodnionego zestawienia zbiorczego recept realizowanych w aptekach. Przez ostatnie dwa lata, na polecenie ówczesnego wiceministra zdrowia Janusza Cieszyńskiego, NFZ przelewał pieniądze najpóźniej w dniu następującym po pozytywnej weryfikacji przekazanych przez aptekę dokumentów. Dlatego informacja o powrocie do terminu 14-dniowego, wzbudził wśród aptekarzy kontrowersje (czytaj również: Apteki znów będą czekać 14 dni na zwrot refundacji. Farmaceuci wściekli…).

REKLAMA

Kilka tygodni później tej sprawie z prezesem NFZ spotkała się prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. Za podjęcie tego dialogu prezes NRA podziękowała oficjalnie i publicznie Filipowi Nowakowi. Z pisma w tej sprawie opublikowanej na stronie NIA wynikało, że problem został rozwiązany i wypracowano „rozwiązanie satysfakcjonujące obie strony” (czytaj więcej: Aptekarze nie chcą kredytować NFZ. Prezes NRA interweniuje…).

Mimo to część aptekarzy nadal sygnalizuje, że pieniądze za uzgodnione zestawienia refundacyjne otrzymują dopiero po kilkunastu dniach. Izby aptekarskie zaapelowały więc do farmaceutów o informacje w tej sprawie (czytaj więcej: Apteki wciąż czekają na pieniądze z NFZ. A miało być lepiej…).

Posłanka pyta Ministra Zdrowia

Okazuje się, że interwencję w tej sprawie podjęła na początku czerwca także posłanka Krystyna Skowrońska. 8 czerwca wystosowała ona interpelację do Ministra Zdrowia „w sprawie zmiany przez Narodowy Fundusz Zdrowia terminu refundacji aptekom należności za wydane leki refundowane”. Wskazywała ona w niej, że jeśli apteki będą oczekiwać aż 2 tygodnie na wypłatę środków, może to doprowadzić do ich bankructw lub przynajmniej utrudnić ich funkcjonowanie.

– Jakie przesłanki zadecydowały o wydłużeniu aptekom przez NFZ terminu refundacji za zrealizowane recepty? Czy obecny kryzys w Polsce: wysoka inflacja, wojna w Ukrainie, załamanie inwestycji nie są powodem, by płynność finansowa (krótszy termin refundacji) aptek służyła dobremu zaopatrzeniu w leki, tym samym dobremu dostępowi leków dla chorych? Czy resort zdrowia wyjdzie naprzeciw przedsiębiorcom – aptekarzom i przywróci termin refundacji, który obowiązywał podczas pandemii COVID-19? – pytała posłanka.

Niedawno odpowiedzi na tę interpelację udzielił wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski. Wskazał on, że pierwotną przyczyną wyjątkowego skrócenia terminu płatności z minimum 14 dni do maksymalnie kilku dni, była epidemia COVID-19. To właśnie w związku z nią Minister Zdrowia, w początkowej jej fazie, polecił Narodowemu Funduszowi Zdrowia szybsze realizowanie płatności.

– Było to oczekiwane przez środowisko aptekarskie oraz podmioty prowadzące apteki, któremu Minister Zdrowia i Fundusz wyszli naprzeciw. Przez około 2 lata pracownicy Funduszu, przy występujących w jego strukturach ograniczonych możliwościach kadrowych, realizowali płatności w kilkukrotnie krótszych terminach, niż wynika to z przepisów obowiązującego ich prawa, a mianowicie z art. 46 ust. 1 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, który stanowi, że apteki otrzymują refundacją nie częściej, niż co 14 dni – wyjaśnił wiceminister.

Ekstraordynaryjny tryb nie może trwać wiecznie…

Zdaniem Macieja Miłkowskiego posłanka w swojej interpelacji zwróciła uwagę na wycinek problemu jedynie od strony oczekiwań przedsiębiorców, a nie np. z punktu widzenia fizycznej możliwości realizowania płatności w ekstraordynaryjnym trybie przez dłuższy czas.

REKLAMA
REKLAMA

– Pytanie postawione w interpelacji sugeruje mające mieć miejsce specjalne, nienaturalne wydłużenie terminu płatności, podczas gdy w istocie nastąpiło przywrócenie wymagań pierwotnych, wyjściowych, mających – jak wyżej wskazano – formalne podstawy ustawowe, które w niezmienionym kształcie trwały przez wiele lat i nikt tego stanu nie kwestionował jako w pełni naturalnego. Dlatego też ostatnie działanie Funduszu należy postrzegać w kategoriach przywrócenia pewnej normalności, a tylko działanie sprzed 2 lat, polegające na skróceniu terminów płatności, należałoby oceniać jako wyjątkowe, doraźne i jedynie tymczasowe – uważa wiceminister.

W jego ocenie wysoka inflacja, wojna w Ukrainie i mające mieć miejsce załamanie inwestycji nie są dostatecznym powodem utrzymania stanu ostatnich 2 lat związanych ze stanem epidemii.

– Ustawowy termin 14 dni nie jest w ocenie Ministra Zdrowia irracjonalnie długi, tylko optymalnie dobrany. Jest to czas, który świadomy i racjonalny ustawodawca przewidział jako niezbędny pracownikom oddziałów wojewódzkich Funduszu na realizację procesu rzetelnego gospodarowania środkami finansowymi przeznaczonymi na opiekę zdrowotną, który z punktu widzenia interesów państwa stanowi jeden ze strategicznych obszarów dla realizacji ważnego interesu publicznego, jakim jest ochrona zdrowia i życia ludności – wskazuje Miłkowski.

Apteki mają terminy płatności dłuższe niż 14 dni…

Wiceminister zwraca uwag, że choć przepis ustawy stanowi, że jest to termin minimalny (poprzez użycie słów „co najmniej”), to jednak nie może on być dowolnie wydłużany, gdyż ogranicznikiem jest tu wymóg art. 46 ust. 3 tej samej ustawy, w myśl którego właściwy oddział wojewódzki Funduszu dokonuje refundacji nie później niż 15 dni od dnia otrzymania uzgodnionego zestawienia zbiorczego.

– Dodatkowo należy zwrócić uwagę na fakt, że mające przed ok. 2 laty działania wychodzące naprzeciw oczekiwaniom, miało jednostronny charakter, gdyż były to oczekiwania i preferencje tylko jednej ze stron. Utrzymane zostały jej obowiązki i terminy ich wykonywania, a zwiększona presja czasowa nałożona została wyłącznie na Fundusz. Ostatnie działania przywracają w tym względzie równowagę – uważa wiceminister.

Jednocześnie stwierdził, że Minister Zdrowia nie widzi uzasadnienia i potrzeby wprowadzenia terminu refundacji, który stosowano podczas pandemii COVID-19. Zwraca uwagę, że zwrot kosztów refundacji następuje na podstawie przepisów ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych oraz w oparciu o stosowną umowę z Funduszem. Przekazanie środków finansowych aptekom posiadającym zawartą z Funduszem umowę na realizację recept, dokonywane będzie przez Fundusz jedynie po pozytywnej weryfikacji dokumentów rozliczeniowych wraz z ich załącznikami, w możliwie szybkim terminie z zachowaniem wymagań ustawowych.

– Jednocześnie informuję, iż Ministerstwo Zdrowia nie otrzymało informacji, że w okresie COVID Izba Aptekarska zaleciła aptekom analogicznego ruchu, aby wszelkie faktury wystawione na rzecz aptek, min. przez hurtownie farmaceutyczne czy innych dostawców mediów, były regulowane w okresie nie dłuższym niż kilka dni od otrzymania faktur. Wg wiedzy Ministerstwa Zdrowia terminy płatności w Polsce czasami są nawet dłuższe niż 14 dni stosowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia – kończy wiceminister Miłkowski.

©MGR.FARM


REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA