Aptekarze z powiatu gostyńskiego już od lat sygnalizowali, że w nocy pracować nie chcą. Do swoich racji udało im się wreszcie przekonać Radę Powiatu Gostyńskiego, która przyjęła uchwałę zwalniającą placówki z nocnych dyżurów. Farmaceuci odetchnęli, ale nie na długo. Kolejny, przygotowany przez Radę dokument, w którym przedstawiono nowy półroczny plan funkcjonowania aptek, zgodnie z obietnicami nieuwzględniający już pracy nocą, trafił bowiem na biurko wojewody. A ten zdecydowanie go odrzucił. Wojewoda podkreślił, że uchwała jest nieważna ze względu na istotne naruszenie prawa (czytaj też: Apteka ma obowiązek prowadzić nocne dyżury).
Aptekarze nie kryją oburzenia. Twierdzą, że praca w nocy oznacza dla nich jedynie koszty, a do tego wcale nie jest mieszkańcom niezbędna. Według nich przepis art 94 ust. 1 Prawa farmaceutycznego, na który powołał się wojewoda, nie narzuca obowiązku, by dostęp do usług aptecznych był całodobowy. Ma być on dostosowany do potrzeb ludności, w tym również w porze nocnej – podkreślają. Tymczasem rzadko kiedy zdarza się, by ktoś, kto zgłasza się do apteki w nocy, szukał pilnej pomocy. Jak czytamy na portalu gostyn24.pl, podczas ubiegłorocznego spotkania w tamtejszym starostwie, aptekarze żalili się:
– Myśmy studiowali bardzo ciężko i podajemy w nocy pojemnik na mocz albo prezerwatywy? To jest po prostu kpina w biały dzień! Przychodzą w nocy po bzdury .
Aptekarze nie mają też zamiaru rezygnować z dalszej walki. Pod koniec stycznia przedstawili w Starostwie Powiatowym pismo, w którym wnoszą decyzję wojewody do Wojewódzkiego Sadu Administracyjnego w Poznaniu. Aptekarze po raz kolejny poczekają więc na decyzję radnych w sprawie nocnych dyżurów (zobacz też: Kęty: właściciele aptek nie respektują rozkładu pracy przygotowanego przez powiat).
Źródło: AM/gostyn24.pl










