REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 10 kwietnia 2020, 10:20

Pacjenci szukają masek za 2,5 zł. Oskarżają apteki o zawyżanie cen…

„W ubiegłym tygodniu przeczytałam, że polska firma sprowadziła do kraju 8 milionów maseczek i że rekomendowana cena to 2,5 zł. Poszłam do czterech aptek w Opolu. Rozpiętość w cenie wynosiła od 3,5 zł do prawie 10 złotych i to za dokładnie te same maseczki! Uważam, że sprzedawanie takich artykułów z kilkukrotnym narzutem jest bardzo nie w porządku” – mówi czytelniczka Nowej Trybuny Opolskiej.

Kiedy jednak, po licznych skargach na jakość produktów, lokalne władze rozpoczęły śledztwo, zakończyło się ono aresztowaniem Li i jego wspólników, 1 lutego(fot. Shutterstock).
W opolskich aptekach czytelniczce nie udało się znaleźć maseczek z 2,5 zł (fot. Shutterstock)

Czytelnicy Nowej Trybuny Opolskiej skarżą się, że „krocie trzeba w tej chwili zapłacić m.in. za maseczki ochronne albo rękawiczki jednorazowe” (czytaj również: Od przyszłego czwartku obowiązek zasłaniania ust i nosa).

REKLAMA

– W ubiegłym tygodniu przeczytałam, że polska firma sprowadziła do kraju 8 milionów maseczek i że rekomendowana cena to 2,5 zł. Poszłam do czterech aptek w Opolu. Rozpiętość w cenie wynosiła od 3,5 zł do prawie 10 złotych i to za dokładnie te same maseczki! Uważam, że sprzedawanie takich artykułów z kilkukrotnym narzutem jest bardzo nie w porządku – relacjonuje pani Joanna.

Czytelniczka wiedziała, że odkąd zaczęła się pandemia, maseczek brakowało na rynku, a ich ceny bywały horrendalne. Dlatego postanowiła zaopatrzyć się w nie od razu. Redakcja NTO zweryfikowała ceny w aptekach, w których była pani Joanna. Farmaceuci, z którymi rozmawiali dziennikarze, twierdzili, że nie otrzymali jeszcze partii maseczek sprowadzonych do Polski przez firmę z Torunia, których cena sugerowana miała wynosić 2,5 złotego (czytaj również: Paragon z apteki znów w centrum uwagi. Szokująca cena maseczek).

Różnią się tylko ceną…

Kobieta ostatecznie kupiła droższe maseczki w dwóch aptekach. Ta za 3,5 zł różniła się od tej niemal jeszcze raz droższej wyłącznie… ceną.

REKLAMA
REKLAMA

– To była zwykła maseczka o podstawowym działaniu. Pracuję w szpitalu, więc kupowałam je wielokrotnie. Przed pandemią taka maseczka kosztowała od 1,5 zł – 2,5 zł za sztukę. Tu chodzi o ludzkie życie i zdrowie. Kogo będzie stać, żeby wydać na jednorazową maseczkę 10 złotych? – pyta.

Marek Tomków – prezes Opolskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej – apeluje, by klienci nie wyciągali zbyt pochopnych wniosków (czytaj również: “Maseczkowi spekulanci” zarabiają na dezinformacji. Padają rekordy…).

– Nie mogę wykluczyć, że ktoś działa nieuczciwie, bo każdą sprawę trzeba zbadać indywidualnie, ale zdecydowana większość aptek sprzedaje maseczki po cenie, za jaką je kupiła, często nawet nie doliczając marży. Ja w ostatnich dniach miałem oferty, które wahały się od 2,5 złotych po 10 złotych, w zależności od producenta. Ale jeszcze w ubiegłym tygodniu 7-8 złotych za jedną maseczkę to była atrakcyjna kwota – mówi Tomków.

Źródło: ŁW/NTO

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA