Kilka tygodni temu posłowie z Parlamentarnego Zespołu ds. Polityki Lekowej oraz Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Praw Konsumentów i Przedsiębiorców, zorganizowali debatę na temat rynku aptecznego. Rozmawiano w jej trakcie o skutkach wprowadzenia „apteki dla aptekarza”, zjawisku „obrotowych drzwi” na rynku aptecznym czy konkretnych przypadkach kontrowersyjnych postępowań WIF (czytaj również: Dziś debata w Sejmie: “Kto stoi za systemowym zwijaniem rynku aptecznego w Polsce?”).
O skutkach „apteki dla aptekarza”
Efektem działań obu Zespołów jest także dezyderat, który został skierowany do Ministerstwa Zdrowia oraz GIF i WIF. Zawiera on apel w sprawie działań podejmowanych przez organy inspekcji farmaceutycznej. Posłowie twierdzą w nim, że w ciągu trzech i pół roku od wejścia w życie ustawy –Prawo farmaceutyczne powszechnie znanej jako „Apteka dla Aptekarza” z mapy Polski zniknęło ponad 1300 aptek.
– Podczas prac nad tymi przepisami, ich autorzy przekonywali, że „AdA” doprowadzi do podniesienia jakości opieki farmaceutycznej, m.in. poprzez zwiększenie liczby farmaceutów przypadających na jedną placówkę. Niestety okazuje się, że ina tym polu sytuacja uległa znaczącemu pogorszeniu. Według danych GUS z 31 grudnia 2019 r. liczba zatrudnionych farmaceutów w czasie obowiązywania ustawy spadła o tysiąc, sprawiając, że liczba farmaceutów przypadających na jedną aptekę nie zwiększyła się – twierdzą posłowie.
Ich zdaniem kilku miesięcy jesteśmy świadkami nadinterpretacji przepisów prawa farmaceutycznego dokonywanej przez Inspekcję Farmaceutyczną. W praktyce ma oznaczać to, że Wojewódzcy Inspektorzy Farmaceutyczny i Główny Inspektor Farmaceutyczny coraz częściej doprowadzają do zamykania aptek (czytaj również: Trzy apteki Ziko tracą zezwolenia za przejęcia niezgodne z “apteką dla aptekarza”).
– Decyzje w tej sprawie najczęściej są uzasadniane rzekomym naruszaniem przez przedsiębiorców art. 99 ust. 3 pkt 2 ustawy Prawo farmaceutyczne (tzw. zasada 1 procenta) lub art. 99 ust. 3a (przepisy antykoncentracyjne wprowadzone przez „AdA”). Ta praktyka jest otyle zadziwiająca, że w pierwszym przypadku wspomniany zapis funkcjonuje w polskim prawie od wielu lat i nigdy nie był interpretowany w sposób, w jaki robi się to obecnie. W drugim zaś – polityka Inspekcji stoi w rażącej sprzeczności z interpretacją Ministerstwa Zdrowia, które wielokrotnie deklarowało, że przepis dotyczy wyłącznie nowych zezwoleń i nie obejmuje aptek już działających. Efekty stosowania tej rozszerzającej interpretacji są druzgocące – piszą posłowie.
Ich zdaniem coraz więcej pacjentów – szczególnie tych starszych, niezmotoryzowanych i mieszkających w mniejszych miejscowościach – ma utrudniony dostęp do aptek. W ocenie posłów też wykształceni farmaceuci borykają się z problemami ze znalezieniem pracy, a przedsiębiorcy „drżą ze strachu na myśl o zmianie nazwy, adresu apteki czy przekazaniu firmy dzieciom, bo każde z tych działań wymaga zmiany zezwolenia i może doprowadzić do unieruchomienia placówki” (czytaj również: “Rządzie, nie ulegaj presji korporacji aptekarskiej” – apelują przedsiębiorcy).
Rola „korporacji aptekarskiej”
– Z przykrością stwierdzamy, że działania inspekcji nie tylko cieszą się poparciem korporacji aptekarskiej, ale bardzo często są inspirowane jej donosami. Należy przy tym odnotować, że działacze samorządu nierzadko sami prowadzą apteki w pobliżu, co oznacza, że uruchomienie postępowania inspekcji w ich przypadku stanowi brutalną próbę wyeliminowania konkurencji – czytamy w dezyderacie.
Według autorów „korporacja aptekarska” inicjuje także działania wymierzone w legalnie funkcjonujące w polskim porządku prawnym formy współpracy gospodarczej, takie jak umowy franczyzowe (w tym kontekście padają knajackie, niegodne samorządu zawodowego określenia takie jak „firmanctwo” czy „słupowanie”). Posłowie twierdzą, że tę „kuriozalną krucjatę” wpisuje się również Inspekcja, znacząco wykraczając tym samym poza swoje kompetencje. Coraz częściej orzeka ona,czy umowa zawarta z franczyzobiorcą powoduje włączenie w ramy grupy kapitałowej czy nie (czytaj również: To samorząd aptekarski powinien karać figurantów wśród farmaceutów).
– Jako przedstawiciele społeczeństwa z całą stanowczością deklarujemy, że będziemy z uwagą monitorować, czy działania Inspekcji dobrze służą ochronie praw pacjentów. Należy przy tym pamiętać, że jedną z konstytucyjnych kompetencji Sejmu jest kontrola organów administracji rządowej a my jako posłowie jesteśmy w tym względzie wyposażeni w szczególne uprawnienia ustawowe – wskazują posłowie.
W rezultacie apelują o transparentność działań organów Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej: publikowanie informacji o liczbie prowadzonych postępowań oraz wydawanych decyzji wraz z informacją o społecznych skutkach tych działań (czytaj również: PharmaNET do Posłów: Wesprzyjcie pacjentów, nie korporację aptekarską).
– Zwracamy się także z apelem o stosowanie litery prawa podczas prowadzonych postępowań i niepoddawanie się naciskowi korporacji aptekarskiej występującej w interesie w swoich członków. Misją aptek nie jest wszak działanie na rzecz członków korporacji zawodowej, urzędników inspekcji czy polityków, ale służba pacjentom szukającym dostępu do leków niezbędnych do ochrony życia i zdrowia – czytamy w dokumencie.
©MGR.FARM










