Podobnie jak w ubiegłym roku, również i w tym władze Kalwarii Zebrzydowskiej nie potrafią porozumieć się z lokalnymi aptekarzami w sprawie dyżurów. Po tym jak w 2018 roku zamknięto aptekę prowadzoną przez ojców bonifratrów, pojawił się problem z dostępem do leków w nocy. Zamknięta placówka była bowiem jedną z tych pełniących dyżury nocne. Pozostałe z lokalnych aptek nie zgadzały się na przejęcie po niej dyżurów. Ich właściciele podnosili, iż pełnienie dyżurów nocnych jest dla nich nieopłacalne. Za pracę w nocy i święta mieli oczekiwać rekompensaty finansowej (czytaj więcej: Apteki w Kalwarii Zebrzydowskiej nie będą dyżurować).
Władze nie porozumiały się jednak z aptekarzami. Zamiast tego Rada Powiatu wyznaczyła aptekom grafik dyżurów. Jak wynika z informacji mieszkańców, żadna z nich się do nich nie stosuje. Władze nie mają żadnej możliwości egzekwowania od właścicieli aptek uchwalonego przez siebie prawa. Wszystko zależy więc od dobrej woli aptekarzy (czytaj również: Bunt aptekarzy w Kalwarii Zebrzydowskiej?).
– Jest jednak informacja, na razie nieoficjalna, że o Kalwarii myśli jedna z sieci aptek działająca 24 godziny na dobę. Nowa placówka miałaby powstać w okolicach sklepów Biedronka i Mrówka. Takie rozwiązanie mogłoby pogodzić wszystkich. Czas pokaże, czy „plotki” okażą się prawdziwe – informuje portal wadowice24.pl.
Źródło: ŁW/wadowice24.pl










