REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 18 września 2019, 08:35

Rząd twierdzi, że sytuacja dotycząca wywozu leków jest dobra… Czy aby na pewno?

Dziennikarze „Superwizjera” przyjrzeli się mechanizmowi nielegalnego wywozu leków. Relacja jest wstrząsająca – szantaże, fałszerstwa dokumentów, podwójna księgowość oraz fikcyjne kliniki. Kiedy rząd wreszcie zrobi porządek z tą smutną rzeczywistością? Na to pytanie próbował znaleźć odpowiedź Marek Nowicki, dziennikarz Faktów.

Obecnie na liście antywywozowej jest 350 pozycji leków, rok temu we wrześniu było ich 266 (fot. Shutterstock).
Obecnie na liście antywywozowej jest 350 pozycji leków, rok temu we wrześniu było ich 266 (fot. Shutterstock).

Maciej Miłkowski, wiceminister zdrowia odpowiedzialny za politykę lekową, twierdzi, że rząd nie planuje na razie żadnych innych rozwiązań niż egzekwowanie obecnie istniejącego prawa. Zdaniem rządu sytuacja jest dobra, ponieważ od tego roku działa Zintegrowany System Monitorowania Obrotu Produktami Leczniczymi (ZSMOPL), a poza tym za nielegalny wywóz leków można już trafić do więzienia. Jednak wcale te rozwiązania nie są skuteczne. W dodatki nad tym wszystkim „panuje” bezradna Inspekcja Farmaceutyczna (czytaj również: PiS chce stworzyć Urząd Nadzoru Farmaceutycznego do kontroli rynku…).

REKLAMA

Większa skuteczność organów ścigania

Obecnie na liście antywywozowej jest 350 pozycji leków, rok temu we wrześniu było ich 266. Różnica jest ogromna (czytaj również: Reportaż TVN o kulisach działania mafii lekowej). Główny Inspektor Farmaceutyczny do tej pory nałożył kary za nielegalny wywóz leków łącznie w wysokości ponad 280 mln zł, ale nie ściągnął ani złotówki (czytaj również: Ponad 200 mln zł kar nałożonych przez GIF. Nie wyegzekwowano ani złotówki…)!

Zdaniem Łukasza Waligórskiego, redaktora naczelnego portalu branżowego MGR.FARM działalnością mafii lekowej powinny zająć się organy ścigania, które mają duże większe możliwości szybkiego reagowania i zamykania tego typu działalności. Minister sprawiedliwości odmówił odpowiedzi na pytanie, dlaczego organy te nie są skuteczne w walce z mafią lekową, a świetnie radzą sobie np. z mafią paliwową.

REKLAMA
REKLAMA

Pomysł, który nie doszedł do skutku

Nielegalny wywóz leków ma masową skalę zaczął się za rządów PO-PSL (czytaj również: Lubuskie: Trzy przypadki udziału aptekarzy w nielegalnym wywozie leków). Tamta ekipa nie poradziły sobie z tym problemem, ale obecny rząd także nie wie, co ma zrobić. Definitywnie z mafią lekową chciał skończyć Krzysztof Łanda, były wiceminister zdrowia za czasów Konstantego Radziwiłła jako ministra zdrowia. Zaproponował on wprowadzenie tzw. Instrumentu Dzielenia Ryzyka.

– To nie tylko był bardzo dobry pomysł, ale to był jedyny pomysł, który może skutecznie wyeliminować nielegalny wywóz leków na receptę z Polski – twierdzi Łanda. Pomysł polegał na tym, by leki kosztowały tyle samo co na Zachodzie. Wtedy oszustom nie opłacałoby się ich wywozić. Jednak firmy farmaceutyczne związane umowami zwracałyby potem do NFZ nadwyżkę pieniędzy, a pacjenci wcale nie płaciliby więcej za leki. Jednak w ostatniej chwili projekt Krzysztofa Łandy został wycofany z obrad rządu. – Dopóty dopóki przyczyna nie zostanie wyeliminowana, ten proceder nie zniknie — dodał były wiceminister.

Źródło: IK/fakty.tvn24.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA