Po dwóch latach funkcjonowania „apteki dla aptekarza” Naczelna Izba Aptekarska pozytywnie ocena wpływ tej regulacji na rynek apteczny. Zdaniem przedstawicieli samorządu aptekarskiego uporządkowała ona rynek i wprowadziła „europejski standard funkcjonowania tych placówek”. Tego typu rozwiązania działają bowiem w aż 70 proc. aptek na terenie Europy – w tym we Francji, Niemczech, Danii czy Austrii.
– Regulacja ta jest pozytywną zmianą. Dzięki niej apteki powstają w miejscach, gdzie naprawdę są potrzebne – na terenach wiejskich, mniejszych miejscowościach i obrzeżach miast – powiedział serwisowi eNewsroom Tomasz Leleno, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej.
Wskazuje też, że wprowadzenie ustawy nie doprowadziło do wzrostu cen leków – przed czym ostrzegali jej przeciwnicy. Doszło za to do uspokojenia rynku i zachowania pewnej równowagi między placówkami sieciowymi a indywidualnymi (czytaj więcej: „Apteka dla aptekarza” ocaliła indywidualne apteki).
Apteki sieciowe szukają sposobu na rozwój
Ustawa w dużej mierze ograniczyła podmiotom sieciowym przejmowanie mniejszych aptek. W rezultacie szukają one alternatywnych metod umożliwiających im dalsze przejmowanie (czytaj więcej: Ministerstwo zdrowia dało właśnie przyzwolenie na przejmowanie aptek przez sieci?).
– Z sygnałów, które docierają do Izby wynika, że farmaceuci otrzymują propozycje skorzystania w tzw. „twardych franczyz” poprzez m.in. podpisywanie weksli in blanco. Popularnym rozwiązaniem jest również skupowanie aptek na tzw. „słupa”, co najczęściej kończy się tym, iż rola aptekarza-właściciela placówki sprowadza się jedynie do roli „posiadacza” zezwolenia – pisze serwis ceo.com.pl. (czytaj więcej: Spór o apteczną franczyzę. Farmaceuci stracą zezwolenia i staną przed sądem aptekarskim?)
Taki farmaceuta w praktyce nie ma kontroli nad aptekę i traci możliwość podejmowania samodzielnych decyzji biznesowych.
Inną metodą jest skupowanie akcji lub udziałów, a następnie przejmowanie tą drogą kontroli nad spółkami prowadzącymi apteki. Zdaniem Naczelnej Izby Aptekarskiej, przejmowanie aptek tą drogą może prowadzić do tworzenia grup podmiotów powiązanych, w rozumieniu ustawy o UOKiK, co jest wyraźnie zabronione przez Prawo farmaceutyczne i sankcjonowane karą cofnięcia zezwolenia (czytaj więcej: Przepisy „apteki dla aptekarza” należy stosować do wszystkich zezwoleń?).
– Przykładem świadczącym o istnieniu omawianego procederu jest 25. tysięczne miasto w województwie opolskim, w którym dokonano faktycznego przejęcia trzech aptek należących do jednego podmiotu przez podmiot sieciowy, skupiający w swych ramach organizacyjnych liczbę aptek już wykraczającą poza dozwolone limity. Przejęcie to polegało na skupowaniu udziałów w spółkach od posiadaczy zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej, a następnie firmowanie należących do tych podmiotów aptek wybranym przez spółkę dominującą logotypem i nazwą – czytamy w serwisie ceo.com.pl (czytaj również: Nie można przekroczyć limitu 4 aptek przez przejęcie udziałów w spółce).
Źródło: ŁW/ceo.com.pl










