REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 2 sierpnia 2019, 10:40

Skupywanie aptek „na słupa” coraz popularniejsze?

Nowelizacja prawa farmaceutycznego z 2017 roku ograniczyła podmiotom sieciowym przejmowanie mniejszych aptek. Szukają więc alternatywnych metod umożliwiających im dalsze przejmowanie. Obok franczyzy popularnym rozwiązaniem jest również skupowanie aptek na tzw. „słupa”.

Według Ministerstwa Zdrowia likwidacja nawet kilkudziesięciu prawidłowo i legalnie funkcjonujących polskich aptek jest do zaakceptowania, w imię walki z mafią lekową (fot. Shutterstock)
Z sygnałów, które docierają do Izby wynika, że farmaceuci otrzymują propozycje skorzystania w tzw. „twardych franczyz” (fot. Shutterstock)

Po dwóch latach funkcjonowania „apteki dla aptekarza” Naczelna Izba Aptekarska pozytywnie ocena wpływ tej regulacji na rynek apteczny. Zdaniem przedstawicieli samorządu aptekarskiego uporządkowała ona rynek i wprowadziła „europejski standard funkcjonowania tych placówek”. Tego typu rozwiązania działają bowiem w aż 70 proc. aptek na terenie Europy – w tym we Francji, Niemczech, Danii czy Austrii.

REKLAMA

– Regulacja ta jest pozytywną zmianą. Dzięki niej apteki powstają w miejscach, gdzie naprawdę są potrzebne – na terenach wiejskich, mniejszych miejscowościach i obrzeżach miast – powiedział serwisowi eNewsroom Tomasz Leleno, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej.

Wskazuje też, że wprowadzenie ustawy nie doprowadziło do wzrostu cen leków – przed czym ostrzegali jej przeciwnicy. Doszło za to do uspokojenia rynku i zachowania pewnej równowagi między placówkami sieciowymi a indywidualnymi (czytaj więcej: „Apteka dla aptekarza” ocaliła indywidualne apteki).

Apteki sieciowe szukają sposobu na rozwój

Ustawa w dużej mierze ograniczyła podmiotom sieciowym przejmowanie mniejszych aptek. W rezultacie szukają one alternatywnych metod umożliwiających im dalsze przejmowanie (czytaj więcej: Ministerstwo zdrowia dało właśnie przyzwolenie na przejmowanie aptek przez sieci?).

– Z sygnałów, które docierają do Izby wynika, że farmaceuci otrzymują propozycje skorzystania w tzw. „twardych franczyz” poprzez m.in. podpisywanie weksli in blanco. Popularnym rozwiązaniem jest również skupowanie aptek na tzw. „słupa”, co najczęściej kończy się tym, iż rola aptekarza-właściciela placówki sprowadza się jedynie do roli „posiadacza” zezwolenia – pisze serwis ceo.com.pl. (czytaj więcej: Spór o apteczną franczyzę. Farmaceuci stracą zezwolenia i staną przed sądem aptekarskim?)

REKLAMA
REKLAMA

Taki farmaceuta w praktyce nie ma kontroli nad aptekę i traci możliwość podejmowania samodzielnych decyzji biznesowych.

 

Inną metodą jest skupowanie akcji lub udziałów, a następnie przejmowanie tą drogą kontroli nad spółkami prowadzącymi apteki. Zdaniem Naczelnej Izby Aptekarskiej, przejmowanie aptek tą drogą może prowadzić do tworzenia grup podmiotów powiązanych, w rozumieniu ustawy o UOKiK, co jest wyraźnie zabronione przez Prawo farmaceutyczne i sankcjonowane karą cofnięcia zezwolenia (czytaj więcej: Przepisy „apteki dla aptekarza” należy stosować do wszystkich zezwoleń?).

– Przykładem świadczącym o istnieniu omawianego procederu jest 25. tysięczne miasto w województwie opolskim, w którym dokonano faktycznego przejęcia trzech aptek należących do jednego podmiotu przez podmiot sieciowy, skupiający w swych ramach organizacyjnych liczbę aptek już wykraczającą poza dozwolone limity. Przejęcie to polegało na skupowaniu udziałów w spółkach od posiadaczy zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej, a następnie firmowanie należących do tych podmiotów aptek wybranym przez spółkę dominującą logotypem i nazwą – czytamy w serwisie ceo.com.pl (czytaj również: Nie można przekroczyć limitu 4 aptek przez przejęcie udziałów w spółce).

Źródło: ŁW/ceo.com.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA