Oznacza to spadek o ponad 6% w porównaniu z rokiem 2020, kiedy to 8,4% farmaceutów miało zadeklarować, że ilość zatrudnionego w ich aptekach personelu, spełnia kryteria związane z zapewnieniem bezpieczeństwa.
W badaniu sprawdzano, jak apteki radziły sobie w 2021 roku z wyjściem naprzeciw siedmiu określonym przez PDA w tzw. „Safer Pharmcies Charter”, zobowiązaniom, których celem jest stworzenie bezpiecznych warunków pracy w placówkach. Wyróżnia się tu m.in. zapewnienie pracownikom odpowiedniej ilości odpoczynku, zatrudnienie wystarczającej ilości personelu oraz dążenie do tego, by realizowane przez jednego farmaceutę recepty, mogły zostać sprawdzone przez innego specjalistę. W sondażu udział wzięło 1337 osób.
I tak, co piąty pytany (19%) mówił, że nigdy nie miał w pracy możliwości udania się na wystarczającej długości przerwę – dla porównania, rok wcześniej, odpowiedziało w ten sposób jedynie 11,7% osób. 26,3% deklarowało natomiast, że taki właściwy odpoczynek, dostępny był dla nich „przez mniejszą ilość czasu”, a tylko co piąty (11,5) przyznał, że zawsze mógł liczyć na odpowiednią pauzę podczas pracy w swojej aptece (zobacz także: USA: braki kadrowe poważnie uderzą w branżę farmaceutyczną).
Ilość respondentów, która twierdzi, że w placówce nigdy nie było zatrudnionej wystarczającej ilości personelu, by zapewnić bezpieczeństwo, wyniosła z kolei w roku 2021 14,1% – jest to duży wzrost, jeśli wziąć pod uwagę, że w 2020 roku, takiej odpowiedzi udzieliło 5,6% pracowników aptecznych.
Zwiększa się również zjawisko konieczności przeprowadzania samokontroli wśród farmaceutów. W 2020 roku, co piąty pytany (22,2%) deklarował, że nigdy nie wymagano od niego, by samodzielnie kontrolował realizowane przez siebie recepty. Niestety, w 2021, liczba ta miała wynieść tylko 14,3%.
Coraz więcej osób, nie czuje się też „bezpiecznych w sensie fizycznym” w swoim miejscu pracy – ilość farmaceutów, która nie ma tego rodzaju obaw, spadła z 27,4% w 2020 roku, do 19,8% w roku 2021.
Rezultaty badania PDA potwierdzają niejako ustalenia sondażu przeprowadzonego przez portal The Pharmaceutical Journal, w którym 73% pytanych podkreślało, że „niedobory kadrowe” były czynnikiem powodującym stres w miejscu zatrudnienia, a 78 % deklarowało, że uniemożliwiały one wykonywanie przez nich obowiązków w skuteczny sposób.
Co więcej, 14% relacjonowało również, że nigdy nie miało możliwości, by udać się na określoną w swoim kontrakcie przerwę, a 28% mówiło z kolei, że zdarza się to rzadko.
W oświadczeniu opublikowanym wraz z rezultatami badania zorganizowanego przez PDA, zaznacza się, że „powinny one stać się przedmiotem pilnego zainteresowania – ze względu na zdrowie i samopoczucie farmaceutów, ale także na to, jak dalekie od idealnych warunki pracy w aptekach, mogą wpłynąć na opiekę nad pacjentami”.
Te ostatnie mają także przyczyniać się do trudności w rekrutowaniu nowych i utrzymywaniu na stanowiskach, obecnie zatrudnionych w aptekach farmaceutów, którzy coraz chętniej poszukują pracy gdzie indziej.
– To, że ponad 97% uczestników naszej ankiety, doświadczyło w ciągu ostatnich 12 miesięcy problemów kadrowych, uniemożliwiających zachowanie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa, jest naprawdę szokujące – mówił Paul Dau, przewodniczący PDA. – Rozumiemy, że szkody, jakie reputacji sektora farmaceutycznego wyrządziła postawa tych właścicieli, którzy wprowadzali niemożliwe do zaakceptowania cięcia, przyczyniły się do tego, że wielu farmaceutów nie chce już w ogóle pracować w aptece (czytaj również: Wielka Brytania: sieć aptek zmuszona do zamykania swoich oddziałów ze względu na braki kadrowe).
I tak, „wiele placówek aptecznych, w tym także, te, w których takie właściwe warunki pracy były zapewniane, obecnie doświadcza trudności w rekrutacji nowych pracowników – w konsekwencji działań tych aptek, które decydowały o ograniczeniach zatrudnienia”.










