Epidemia nowego koronawirusa oraz wiążące się z nią restrykcje, przyniosły także inne, uboczne efekty, a wśród nich wzrost przemocy domowej. Jak podano do wiadomości w ubiegły czwartek, ofiary takiej przemocy będą miały możliwość, by o pomoc zwrócić się do personelu w aptece lub sklepie. Ma do tego służyć specjalnie wprowadzony kod.
Plany wprowadzenia takiego rozwiązania ogłosił Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson w czasie trwania internetowego spotkania, poświęconego wpływowi pandemii na sytuację grup szczególnie podatnych na występowanie przemocy domowej oraz współczesnemu niewolnictwu.
– Jestem w pełni świadomy, że dla części ludzi dom nie jest bezpiecznym miejscem, i że koronawirus przyniósł ze sobą dodatkowe niebezpieczeństwa – mówił Johnson w swoim oświadczeniu. – Tak jak zobowiązałem się do walki z koronawirusem, tak musimy wesprzeć tych szczególnie narażonych i zapewnić im bezpieczeństwo od doznawanych krzywd i wykorzystywania.
Europejskie apteki w walce z przemocą domową
Podobne rozwiązania wprowadzono też w wielu innych krajach, w tym we Włoszech, Hiszpanii czy Argentynie. Personel aptek i sklepów ma zostać specjalnie wyszkolony po to, by poprawnie odczytać zakodowaną wiadomość i na nią odpowiedzieć (czytaj również: Europejskie apteki przeciwko przemocy domowej)
Sposób wdrożenia takiego systemu, jest przedmiotem dyskusji wielu organizacji charytatywnych oraz grup biznesowych, wśród których znajdują się Narodowe Towarzystwo Farmaceutyczne (National Pharmacy Association, NPA) oraz Brytyjskie Konsorcjum Handlowe (British Retail Consortium).
– Naszym punktem wyjścia jest to, że lokalne apteki mają pomagać ludziom, a nie tylko wydawać tabletki. Mamy do czynienia z jasną i pilną potrzebą, by wesprzeć ofiary nadużyć, i chcemy odegrać w tym naszą rolę – mówił Mark Lyonette, dyrektor naczelny NPA.
Setki placówek aptecznych, w tym przynajmniej 60 aptek niezależnych, bierze już udział w brytyjskiej inicjatywie UK Says No More, i w związku z tym oddaje do dyspozycji ofiar przemocy domowej specjalne pomieszczenia do konsultacji (zobacz też: Brytyjska sieć aptek Boots tworzy “bezpieczne przestrzenie” dla ofiar przemocy domowej).
Na ten moment, brytyjski rząd odmówił jeszcze komentarza w sprawie szczegółów dotyczących czasu wprowadzenia systemu, a także liczby placówek, która weźmie w nim udział oraz jaki rodzaj pomocy zostanie zaoferowany. Wiadomo natomiast, że zanim program ruszy, muszą odbyć się odpowiednie szkolenia personelu, po to, by wszystko odbyło się w bezpieczny sposób.
Jak podkreśla Natasha Rattu z organizacji charytatywnej Karma Nirvana, potrzebne są także szkolenia personelu w pomocy ofiarom przymusowych małżeństw oraz tzw. przestępstw w imię honoru – tak, by, jak zaznacza „zapewnić ochronę tak wielu osobom, jak to tylko możliwe”.
Według oficjalnych danych, około 2 mln ludzi rocznie, w tym większości kobiety, cierpi w Wielkiej Brytanii z powodu przemocy domowej. Od czasu wprowadzenia lockdown, o jedną trzecią miała też wzrosnąć liczba zgłoszeń przemocy domowej. Z kolei według informacji organizacji charytatywnej Refuge, o 25% zwiększyła się ilość połączeń z linią pomocy.
AM/pharmacy.biz










