REKLAMA
śr. 10 kwietnia 2024, 09:33

Właściciel sieci aptek Gemini skarży Polskę

Albo polski rząd zmieni Prawo farmaceutyczne i usunie „Aptekę dla Aptekarza 2.0”, albo będzie musiał zapłacić gigantyczne odszkodowanie właścicielowi sieci aptek Gemini – funduszowi Warburg Pincus. Nieoficjalnie mówi się o kwocie nawet kilku miliardów.

Apteka Gemini w Poznaniu
Warburg Pincus, amerykański fundusz kontrolujący Gemini, wszczął procedurę, której zasady wynikają z traktatu zawartego w latach 90. XX wieku przez Polskę i USA (fot. Shutterstock)

Jak ustaliła Wirtualna Polska, właściciel aptek Gemini wszczął spór na podstawie traktatu o stosunkach handlowych i gospodarczych pomiędzy Polską a USA. Sprawę opisują dziennikarze Katarzyna Prus i Patryk Słowik.

– Powodem jest uchwalenie i wejście w życie nowelizacji przepisów prawa farmaceutycznego, potocznie zwanych „Apteką dla aptekarza 2.0” – pisze WP.

Informację tę potwierdziło też Ministerstwo Zdrowia i przedstawiciele Gemini Polska. Kwota odszkodowania jest niejawna. Nieoficjalnie mówi się, że może ona sięgać nawet kilku miliardów.

– Od drugiej połowy 2017 roku, czyli przegłosowania przez posłów PiS ustawy nazywanej Apteka dla Aptekarza, Gemini oraz farmaceuci zrzeszeni we franczyzie byli traktowani w sposób dyskryminacyjny, naruszający przepisy i standardy prawa krajowego oraz międzynarodowego. Działania ówczesnych władz doprowadziły do zablokowania inwestycji, czego najostrzejszym przejawem była uchwalona w 2023 r. kolejna nowelizacja prawa farmaceutycznego – pisze Gemini Polska w stanowisku przesłanym redakcji WP.

To właśnie te działania poprzedniego rządu sprawiły, że właściciel Gemini – fundusz Warburg Pincus – doręczył zawiadomienie o sporze. Jego podstawą jest Traktat o stosunkach handlowych i gospodarczych między RP i USA. Poprzednia władza na zawiadomienie nie odpowiedziała. Teraz otrzymał je nowy rząd.

Zmiany nie pomogły pacjentom

Gemini wskazuje, że zarówno „Apteka dla Aptekarza”, jak i jej uszczelnienie z ubiegłego roku „”nie doprowadziły w żaden sposób do poprawy jakości systemu zdrowia, ani wzrostu konkurencji”. W przeciągu kilku lat liczba aptek spadła o ponad 2 tys. Jednocześnie zwiększyła się konsolidacja rynku w tzw. programach partnerskich, z których największy skupia 40% wszystkich aptek.

Problem z ostatnimi zmianami w regulacjach rynku aptecznego dostrzegła też już kilka tygodni temu Izabela Leszczyna. Nowa Minister Zdrowia w styczniu spotkała się z przedsiębiorcami z rynku aptecznego, należącymi do Konfederacji Lewiatan. Niedługo po tym stwierdziła, że nie podoba jej się limit określający, że jeden podmiot może mieć maksymalnie 4 apteki.

– To ogranicza polską przedsiębiorczość. Nie podoba mi się, że drastycznie ograniczono prawo własności i dziś uczciwie działający przedsiębiorca miałby kłopot z przeniesieniem swojej apteki z jednej strony ulicy na drugą – stwierdziła w wywiadzie dla Wirtualnej Polski.

Dodała też, że Polska – przez kompletny brak odpowiedzialności byłych ministrów – naraziła się na konflikty, między innymi międzynarodowe, w tym także na postępowania arbitrażowe, bo część aptek należy do międzynarodowych funduszy.

Ile straciło Gemini?

Radca prawny Wojciech Kozłowski z kancelarii BLSK, na łamach WP wyjaśnia, że  „Apteka dla aptekarza 2.0”, budzi wątpliwości co do zgodności zarówno z międzynarodowymi umowami o ochronie inwestycji, jak i przepisami polskiej konstytucji. Zagraniczny inwestor, który czuje się przez taką zmianę prawa pokrzywdzony, może domagać się od polskiego rządu odszkodowania. Taką możliwość daje mu wspomniana już polsko-amerykańska umowa o ochronie inwestycji.

– Umowa ma chronić inwestora przed wywłaszczeniem lub środkami, które są z nim równoznaczne. Chodzi na przykład o sytuację, kiedy państwo, na którego terenie działa konkretny podmiot, ogranicza możliwości dysponowania inwestycją – jej sprzedaży lub rozwoju – wyjaśnia Kozłowski.

Czy w tej sytuacji doszło do wywłaszczenia? Jak przekonuje prawnik, takie wywłaszczenie może mieć formę kilkuetapową. W tym przypadku doprowadziła do upadku pewnego modelu biznesowego.

– W świetle aktualnie obowiązującego prawa, czyli ograniczenia nabywania sieci tylko do maksymalnie czterech aptek, inwestor, który ma np. 100 aptek, nie może ich sprzedać, bo nabywca też nie może mieć więcej niż cztery. Inwestycja traci więc na wartości – tłumaczy prawnik.

I to, jego zdaniem, daje podstawę do roszczeń na zasadzie: ustawodawco, możesz zmieniać prawo, ale skoro uderza to w moją własność, to żądam odszkodowania.

Próba tajnego porozumienia

Poprzednie Ministerstwo Zdrowia próbowało sprawę załatwić polubownie. Wirtualna Polska opisała kilka tygodni temu tajne porozumienie, jakie resort zawarł z właścicielem Gemini. Ministerstwo (za pośrednictwem Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego) pomagało franczyzobiorcom Gemini tak dopracować umowy franczyzowe, by nie zapewniały one niezależność farmaceutów otwierających apteki pod tym szyldem. Miało do doprowadzić do zakończenia postępowań o cofnięcie zezwoleń tych aptek, które wszczynali w ostatnim czasie wojewódzcy inspektorzy farmaceutyczni.

Ostatecznie choć wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski w ubiegłym roku w piśmie do Warburg Pincus poinformował o wywiązaniu się z tej tajnej umowy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zakwestionował nowe umowy. W lutym zapadło kilka wyroków, które zapewne doprowadzą do zamknięcia aptek pod szyldem Gemini w Radomiu i Legnicy. Nie dziwi więc skarga, którą amerykański inwestor skierował do resortu zdrowia.

Teraz nie można ulec…

Jak twierdzi Wirtualna Polska jeden z urzędników resortu nieoficjalnie wskazał, że „Apteka dla aptekarza 2.0” powinna być uchylona. Niezależnie bowiem od jej merytorycznej zawartości, uchwalono ją w niedopuszczalny sposób, z pogwałceniem zasad prawidłowej legislacji. Zresztą z tego właśnie powodu skargę do Trybunału Konstytucyjnego na ustawę skierował Prezydent.

– Tylko teraz byłoby to odbierane jako nacisk Amerykanów i przez niektórych mogłoby być traktowane w ten sposób, że Amerykanie mówią, jakie prawo może w Polsce obowiązywać, a jakie nie – stwierdził urzędnik.

Podobnie twierdzi Waldemar Buda – poseł, który był autorem pierwszej „Apteki dla Aptekarza” i doprowadził do jej uszczelnienia w ubiegłym roku. Przypomina, że naciski w tej sprawie były już w 2017 roku, gdy próbowano zatrzymać zmiany.

–  Nie ma żadnego powodu, aby uchylać obowiązujące prawo farmaceutyczne. Państwo powinno przeciwdziałać tendencjom monopolistycznym na rynku – mówi z kolei Marek Tomków, Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

W jego ocenie zagraniczne podmioty chcą wywołać w polskich politykach poczucie strachu. Politycy, jego zdaniem, nie mogą temu ulec.

Źródło: ŁW/WP

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]