– Nie ma uszkodzeń systemów ważnych dla bezpieczeństwa jądrowego Zaporoskiej EJ w zw. z ostrzałem artyleryjskim – informuje ukraiński dozór jądrowy. Na terenie elektrowni nie odnotowano wzrostu poziomu promieniowania. Sytuacja radiacyjna w Polsce pozostaje w normie – wskazuje Polska Agencja Atomistyki.
Jednocześnie PAA zapewnia, że nie występuje zagrożenie dla zdrowia i życia ludności na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. W związku z tym nie ma konieczności podejmowania jakichkolwiek działań zapobiegawczych przez mieszkańców Polski, w szczególności nie zaleca się przyjmowania preparatów ze stabilnym jodem (w tym tzw. płynu Lugola).
– Płyn Lugola to wodny roztwór, który zawiera stabilny jod. Kojarzy się on najczęściej z katastrofą w Czarnobylu, kiedy to był podawany w celu ochrony tarczycy przed promieniotwórczym jodem. Okres połowicznego rozpadu izotopu promieniotwórczego jodu (I-131) to 8 dni. Katastrofa w Czarnobylu miała miejsce w 1986 r., przy czym już miesiąc po katastrofie elektrowni jądrowej w Czarnobylu ilość promieniotwórczego jodu zmniejszyła się trzynastokrotnie. Po roku wynosiła ona 0,000000000002% pierwotnej ilości – informuje PAA.
Agencja przypomina też, że obecnie, 34 lata po katastrofie w Czarnobylu, nie obserwuje się promieniotwórczego jodu-131 uwolnionego w trakcie katastrofy. W środowisku wokół Czarnobylskiej elektrowni jądrowej znajduje się promieniotwórczy cez-137, który ma stosunkowo długi okres półrozpadu, wynoszący 30 lat. Oznacza to, że połowa cezu-137 uwolnionego w trakcie awarii w Czarnobylu już zniknęła, jednak druga połowa wciąż znajduje się w środowisku. Nie obserwujemy jednak zwiększenia mocy dawki promieniowania, która mogłaby świadczyć o zwiększeniu ilości promieniotwórczego cezu w powietrzu na obszarze Polski (czytaj więcej: Rekordowa sprzedaż Płynu Lugola w aptekach… PAA uspokaja).
Nie ma powodu do przyjmowania tzw. płynu Lugola
W sytuacji braku zagrożenia radiacyjnego, Państwowa Agencja Atomistyki odradza spożycie płynu Lugola oraz innych preparatów ze stabilnym jodem (czytaj więcej: Europejczycy poszukują w aptekach tabletek z jodkiem potasu. Po co?).
– Przyjmowanie preparatów ze stabilnym jodem ma za zadanie ograniczenie przyswajania w tarczycy izotopów promieniotwórczych jodu, co może wystąpić jedynie w przypadku ich uwolnienia do atmosfery. Obecnie nie odnotowujemy podwyższonych wskazań aparatury, która mierzy obecność izotopów promieniotwórczych w powietrzu. Nie ma też informacji o jakimkolwiek uwolnieniu substancji radioaktywnych poza granicami kraju. Państwowa Agencja Atomistyki zwraca uwagę, iż samodzielne przyjmowanie preparatów ze stabilnym jodem może być szkodliwe dla zdrowia – wskazuje PAA.
Skutkiem ubocznym stosowania preparatów może być nadmierne uaktywnienie tarczycy, co może doprowadzić do jej nadczynności. U niektórych pacjentów, w tym cierpiących na zaburzenia układu krążenia, może to doprowadzić do zagrożenia zdrowia i życia. Dlatego preparaty z stabilnym jodem należy przyjmować tylko w przypadku wystąpienia konkretnych zaleceń (czytaj więcej: Picie Płynu Lugola na niewiele się zda… a może nawet zaszkodzić).
PAA czuwa nad sytuacją radiacyjną w kraju
Państwowa Agencja Atomistyki prowadzi stały, całodobowy monitoring sytuacji radiacyjnej w kraju. Obecnie w Polsce nie ma zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi oraz dla środowiska. Aktualne dane ze stacji wczesnego wykrywania skażeń promieniotwórczych (ang. Permanent Monitoring Station – PMS) publikowane są na bieżąco na stronie PAA: https://www.gov.pl/web/paa/sytuacja-radiacyjna.
Stacje systemu wczesnego wykrywania skażeń promieniotwórczych zapewniają monitorowanie poziomu promieniowania jonizującego na terenie kraju 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Dzięki pomiarom spektrometrycznym umożliwiają wykrycie pojawienia się w środowisku śladowych ilości izotopów pochodzenia sztucznego, co pozwala na wczesne i sprawne reagowanie w przypadku wystąpienia zdarzeń radiacyjnych.
Źródło: ŁW/PAA










