Kancelaria Tomasik Jaworski opublikowała raport na temat barier, jakie istnieją na polskim rynku aptecznym, „APTEKA DLA PACJENTA”. W jego pierwszej części, „Faktyczny zakaz komunikacji na temat usług prozdrowotnych w aptekach”, możemy przeczytać:
– Komisja Europejska stoi na stanowisku, że obowiązujący w Polsce zakaz reklamy jest niezgodny z unijnym prawem i zobligowała polski rząd do usunięcia uchybień legislacyjnych w tym zakresie. Polskie przepisy nie mają precedensu w krajach UE i prowadzą do szeregu negatywnych skutków społecznych.
Polskie regulacje prawne
Przypomnieć należy, że polskie przepisy, a konkretnie art. 94a ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne, mówią o tym, że „Zabroniona jest reklama aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności. Nie stanowi reklamy informacja o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego” (zobacz też: Reklama apteki na całej długości autobusu. Jaką karę nałożył Inspektor?).
W tym kontekście, czytamy dalej w raporcie:
– Praktyka funkcjonowania zakazu, z uwagi na brzmienie przepisu oraz literalną i rygorystyczną wykładnię przyjętą przez organy inspekcji farmaceutycznej oraz sądy administracyjne, doprowadziła do uznania za reklamę jakiejkolwiek formy komunikacji czy pozytywnego „wyróżniania się apteki”, mogącej (choćby potencjalnie) skutkować zwiększeniem w niej sprzedaży (niezależnie od rzeczywistego celu działania apteki).W konsekwencji, odrzucono istotę funkcjonowania apteki, traktując usługi farmaceutyczne czy działania zwiększające dostęp pacjentów do leków, jako służące jedynie zwiększaniu sprzedaży. W efekcie powyższy przepis nie stanowi li tylko zakazu reklamy, lecz w praktyce jest on zakazem jakiejkolwiek komunikacji dotyczącej apteki i działań przez nią prowadzonych.
A wszystko to ma swoje konsekwencje:
– Obowiązujący zakaz oraz praktyka administracyjno – sądowa doprowadziły do zaniechania lub znacznego ograniczenia działań prozdrowotnych, do których apteka, jako placówka zdrowia publicznego jest z istoty uprawniona, a wręcz zobowiązana. W konsekwencji zakazane jest komunikowanie czy informowanie o akcjach promujących zdrowie, akcjach profilaktycznych związanych z np. pomiarem ciśnienia czy poziomu cukru oraz opiece farmaceutycznej czy innych usługach farmaceutycznych świadczonych w aptece (np. przegląd leków przed wyjazdem na wakacje) – deklaruje współautor raportu, adwokat Bartłomiej Sasin – Programy te zostały zamknięte, a apteki i instytucje w nich uczestniczące ukarane. Sztandarowym przykładem tego typu skutków działania regulacji jest uniemożliwienie aptekom udziału w rządowym programie Karta Dużej Rodziny, w ramach którego rodziny wielodzietne (3 lub więcej dzieci) otrzymują zniżki na zakup szeregu towarów i usług. Sytuacja ta, naszym zdaniem, godzi w podstawowe prawa pacjenta, odbiera mu bowiem możliwość obniżania kosztów zakupu leków i korzystania z szeregu usług.
Co na to PharmaNET
Swój komentarz w tej kwestii wyraził także PharmaNET. Przypomniał on też, groteskowe jej zdaniem, decyzje inspekcji farmaceutycznej, związane m.in. z: zakazem informowania o możliwości wypożyczenia w aptece nebulizatora, władaniem przez personel apteki językiem litewskim czy angielskim, zakazem informowania o metodach płatności dostępnych w aptece (np. kartą płatniczą czy bonem) czy realizacją kart ubezpieczenia lekowego.
Według PharmaNET, wskazane powyżej rozwiązania prawne dotyczące prowadzenia komunikacji z pacjentem, mają odbiegać od standardów europejskich – w żadnym innym kraju UE, nie istnieje całkowity zakaz reklamy aptek (czytaj również: Kartka A4 z ceną i opisem produktu to reklama apteki. Kara 2000 zł…).
Tymczasem, podkreśla PharmaNET, recepta, by uzdrowić sytuację, „jest prosta”. Chodzi o konkretne rozwiązania, które wskazuje raport, a więc: „wprowadzenie obowiązku informowania przez każdą aptekę o zakresie świadczonych przez nią usług czy wyeliminowanie barier ograniczających swobodę dialogu i komunikacji z pacjentem poprzez wyłączenie spod zakazu reklamy aptek aktywności realizujących funkcję apteki, jako placówki ochrony zdrowia”. Wszystko to sprawiłoby, że farmaceuci w Polsce mogliby wspierać pacjenta, tak, by jakość jego profilaktyki i leczenia, była jak najwyższa.
– Jest to istotne zwłaszcza w kontekście procedowanej właśnie Ustawy o zawodzie farmaceuty, która wprowadza możliwość świadczenia opieki farmaceutycznej oraz nowych usług farmaceutycznych w tych aptekach, które się na to zdecydują. Jeśli będą chciały o tym poinformować pacjentów, wpadną pod dzisiejszą gilotynę zakazu – argumentował dalej Bartłomiej Sasin.
Należy też zaznaczyć, że polski rząd ma czas do końca października, by odpowiedzieć Komisji Europejskiej w sprawie naruszenia wspólnotowego prawa o całkowitym zakazie reklamy aptek w naszym kraju. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia, sprawa będzie skierowana do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.










