O tej sprawie było głośno już w 2017 roku. Kierowniczka i współwłaścicielka apteki w Sandomierzu (Maria C.) oraz punktu aptecznego na Podkarpaciu miała fałszować recepty i wyłudzać pieniądze z NFZ. Podczas kontroli okazało się, że występowała do Funduszu o refundację leków, które nie były wydawane pacjentom. Proces aptekarki trwa już od kilku lat. Łącznie miała w ten sposób – wraz z inną podejrzaną – wyłudzić 7,5 mln zł.
Farmaceutka w trakcie śledztwa tłumaczyła, że wydawała pacjentom leki faktycznie przepisywane przez lekarzy. Potem jednak dopisywała na tych receptach inne leki i dopiero wtedy je fiskalizowała. Były to najczęściej leki specjalistyczne o wysokim poziomie refundacji (m.in. przeciwzakrzepowe). Proceder ten trwał od lipca 2010 r. do kwietnia 2018 r.
Aptekarka swoje działania miała tłumaczyć konkurencją i rosnącymi kosztami utrzymania biznesu. Prokuratura żąda dla niej kary 7 lat więzienia i 160 000 zł grzywny. Ma też oddać wyłudzone pieniądze. Jej obrońcy wnioskują o uniewinnienie lub łagodne potraktowanie ze względu na podeszły wiek kobiety. Wyrok ma zapaść 21 maja.
Skazani wspólnicy aptekarki
Jak podaje Wyborcza, w zeszłym roku zapadł nieprawomocny wyrok w innym procesie, dotyczącym tej sprawy. Oskarżonymi byli w nim wspólnicy farmaceutki. Przez sąd zostali uznali winnymi prania pieniędzy wyłudzonych z NFZ. Sąd Okręgowy w Kielcach wymierzył im kary roku i 10 miesięcy pozbawienia wolności. Oboje muszą też zapłacić po 40 tys. zł grzywny.
- Czytaj również: 70-letnia farmaceutka oszukała NFZ na ponad 1,5 mln zł?
– Sąd zobowiązał ich również do solidarnego zwrotu (razem z Marią C.) na rzecz NFZ przeszło 7,5 mln zł. Część z tej kwoty – 361 tys. zł – ma wspólnie z nimi spłacić Teodozja S., która pracowała w filii apteki na Podkarpaciu, odpowiadała za poświadczenie nieprawdy w dokumentach i wyłudzenie 361 tys. zł refundacji za leki – informuje Wyborcza.
Źródło: ŁW/Wyborcza










