REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 23 października 2020, 17:31

ZAPPA: „słup” zawsze wychodzi przegrany

Marcin Wiśniewski, prezes Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek, odniósł się wydanego przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyroku.

"Nowe prawo doprowadzi do stopniowego rozdrobnienia rynku." - uważa ekspert Konfederacji Lewiatan (fot. Shutterstock)
Prezes ZAPPA mówi jednak, że niektórzy młodzi farmaceuci „franczyzobiorcy” są dumnie z tego, co robią, bo dostają dodatek do pensji (fot. Shutterstock).

Marcin Wiśniewski, prezes Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek, odniósł się wydanego przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyroku. Orzeczenie nr VI SA/Wa 738/2 mówi o tym, że dolnośląski WIF miał prawo zażądać od spółki umów, porozumień i dokumentów potwierdzających źródło finansowania zakupu apteki, jeśli podejrzewał istnienie jej związku z grupą kapitałową posiadającą już inne apteki.

REKLAMA

Franczyza a słupowanie

Sąd szczegółowo przeanalizował umowę tzw. franczyzy zawartą między siecią aptek a spółką jawną farmaceutów i orzekł, że ta franczyza to zwykłe „słupowanie”, którego dokonała zagraniczna korporacja prowadząca w Polsce sieć aptek. Prezes ZAPPA mówi jednak, że niektórzy młodzi farmaceuci „franczyzobiorcy” są dumnie z tego, co robią, bo dostają dodatek do pensji za to, że zgodzili się zostać „właścicielami” kilku nie swoich aptek.

– Ale doświadczenie podpowiada, że nikt nie płaci za nic, a już z pewnością nie korporacja biznesowa, której jedynym motorem jest zysk. I mam wrażenie, że nikt połechtany dodatkiem do pensji nie zadał sobie pytania, do czego korporacji potrzebny jest on/ona – „słup” i jakie konsekwencje z tego mogą dla niego/niej płynąć? – pyta Wiśniewski. 

Świetna wymówka dla nielegalnych działań

Jak tłumaczy M. Wiśniewski, „słup” to idealny pomysł (czytaj również: WIF może żądać dokumentów dotyczących finansowania zakupu apteki). Dzięki prowadzonej tzw. franczyzie biznes tworzy pozory legalnego działania dla tzw. franczyzobiorcy, kusi go zapłatą oraz ideą rozwoju, a tak naprawdę go wykorzystuje. Jednak ukryty cel jest jednak zupełnie inny – tzw. franczyzodawca zapewnia sobie idealne warunki do realizacji przestępczego procederu. Zasłonięty „słupem” zwalnia się z odpowiedzialności karnej. Ponadto ma nieskrępowany dostęp do aptek, zamówień, sprzedaży, dokumentacji oraz rozliczeń finansowych. Tego nie ma „słup”, tak jak i nie posiada żadnych umów. I wszystko się kręci, dopóki coś pójdzie nie tak (czytaj również: Decyzja GIF w sprawie Polkowic: franczyza czy przejęcie kontroli?).

– Jest też alternatywa, nazwijmy łagodniejsza. Sieć potrzebuje „słupy”, żeby skupować apteki. Ale czemu akurat dokonuje tego przez spółki jawne? Otóż liczy na to, że w następstwie korzystnych wyroków sądów, wywali ze spółek „słupy”, zastępując je własnymi spółkami z o.o., co nie będzie wymagać zmiany w zezwoleniu. W ten sposób powiększy swój stan posiadania z ominięciem barier wprowadzonych ustawą „AdA”. Rola „słupów” ogranicza się do odpłatnego udostępnienia własnych zawodowych uprawnień podmiotowi, który tych uprawnień nie ma. Są więc potrzebni do omijania prawa. I podobnie jak w przypadku pierwszym, biorą na siebie ryzyko odpowiedzialności karnej – pisze Wiśniewski.

REKLAMA
REKLAMA

W większości spraw, które są obecnie w sądach administracyjnych, WSA nie uznał możliwości podstawienia wspólnika spółki jawnej inną spółką, dostrzegając w tym naruszenie przepisów, służące ominięciu prawa. Zatem „słupy” czeka długa przygoda z wymiarem sprawiedliwości. 

Przestroga ZAPPA

Nierealną zupełnie, ale za to oficjalną alternatywą, jest też to, że sieć postanowiła dać szansę młodym farmaceutom. Wariantów „słupowanych” przekrętów można przytoczyć wiele, ale każdy z nich opiera się na tym samym podziale. Jedni zarabiają, inni ponoszą odpowiedzialność (czytaj również: Zero tolerancji dla „słupowania”. Co znalazło się w uchwale Krajowego Zjazdu Aptekarzy?).

– „Słup” wcześniej czy później wychodzi przegrany. Jako „słup” apteczny, zgodnie z uchwałą Krajowego Zjazdu Aptekarzy – pozbawiony prawa wykonywania zawodu i z postępowaniem karnym – 10 lat za wywóz, a jeśli wariant łagodny, to może tylko 3 lata za składanie fałszywych oświadczeń pod rygorem karnym w WIF. Lata spraw, urzędów, a może i spłacania kredytów zaciągniętych na aptekę przez tzw. franczyzobiorcę, który nie mrugnie okiem jak będziecie tonąć – kończy prezes ZAPPA.  

Źródło: IK/aptekarze.org

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA