Zarzuty pod adresem „giełdy aptek” związane są z procedowaną aktualnie ustawą o zawodzie farmaceuty i zapisami umożliwiającymi cofanie zezwoleń na prowadzenie apteki, za naruszanie niezależności farmaceuty. ZPA PharmaNET sugeruje zapisy te mają „przysparzać klientów gotowych do pozbycia się majątku po zaniżonej cenie”.
– Przedsiębiorca, mający przed sobą wizję bankructwa i wielusettysięcznych długów pomnożonych przez każdą „zaatakowaną” placówkę w przypadku sieci aptecznej (likwidacja apteki to koszt kilkuset tysięcy złotych –leków z apteki nie można odsprzedać – trzeba je zutylizować, zapłaciwszy za nie uprzednio dostawcom, wypłacić odprawy pracownikom, zapłacić kary za zerwanie umowy najmu etc.) może dla ratowania czegokolwiek ulec „aptekarskiemu układowi zamkniętemu” – informuje ZPA PharmaNET.
Ukryty cel „giełdy aptek”?
Zdaniem organizacji „powołana przez przedstawicieli korporacji aptekarskiej giełda aptek wraz z promowanymi przez nią zmianami w prawie, które w bieżącym tygodniu będą procedowane w Sejmie, może doprowadzić do faktycznego przejęcia polskiego rynku przez niektóre hurtownie farmaceutyczne lub likwidacji aptek na dużą skalę”. A to wszystko to w środku pandemii COVID-19, gdy apteka jest często jedynym miejscem, w którym Polacy mogą zasięgnąć osobiście porady w kwestiach ratowania zdrowia (czytaj więcej: ZAPPA otwiera Giełdę Aptek – możesz kupić lub sprzedać aptekę).
ZPA PharmaNET wskazuje też, że twórcy Giełdy szukają do niej partnera wśród hurtowni farmaceutycznych. Fakt poszukiwania takiego partnera potwierdził zresztą też Marcin Wiśniewski – prezes ZAPPA – w rozmowie z portalem natemat.pl.
– Na razie szukamy partnerów, sponsorów. Giełda oczywiście działa, ale rozpropagowanie jej wymaga inwestycji. Stad poszukiwanie partnerów. Nie ma jeszcze ustalonych warunków współpracy partnerskiej – to kwestia indywidualna – mówił Wiśniewski.
Donosy ochoczo podejmowane przez inspekcję?
ZPA PharmaNET uważa, że niektórzy przedstawiciele korporacji aptekarskiej od lat podejmują działania, mające na celu usunięcie z rynku właścicieli aptek, którzy nie są farmaceutami. Narzędziami tych działań ma być hejt, zmiana znaczenia przepisów prawa bez zmiany ich treści, dezinformacja, forsowanie zmian legislacyjnych oraz składanie donosów do Inspekcji Farmaceutycznej pod pozorem prowadzenia przez właścicieli – nie farmaceutów aptek z naruszeniem prawa.
– W Internecie można nawet znaleźć dwie listy z nazwami i adresami 2,3 tys. aptek, likwidacji których domagają się niektórzy farmaceuci. Donosy takie, zwłaszcza ostatnio, są ochoczo podejmowane przez organy inspekcji farmaceutycznej. Jej urzędnicy to także członkowie korporacji aptekarskiej, pozostający często w ścisłych relacjach zawodowych, osobistych, koleżeńskich etc. z innymi osobami ze środowiska (znane są przykłady, kiedy osoby pełniące funkcje w inspekcji farmaceutycznej są następnie członkami władz samorządu aptekarskiego) – twierdzi organizacja.
– Skoro przez lata nie udaje się doprowadzić do usunięcia z rynku 2,3 tys. aptek z listy proskrypcyjnej przedstawicieli korporacji, gdyż nad ich właścicielami rozpostarty jest sądowy parasol państwa, to należy tan parasol zwinąć. Kombinacja wspomnianych poprawek umożliwia bowiem likwidację każdej apteki pod pozorem walki o niezależność farmaceuty w trybie decyzji administracyjnej z natychmiastowym rygorem wykonalności – mówi Marcin Piskorski, Prezes Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET.
Wskazuje tym sposobem na zapisy ustawy o zawodzie farmaceuty, które umożliwiają cofnięcie zezwolenia w przypadku naruszania niezależności farmaceuty oraz unieruchomienie apteki na 3 miesiące, w przypadku uniemożliwiania jej kierownikowi wykonywania zadań zawodowych. Senat wprowadził do ustawy zmiany, które łagodzą wspomniane sankcje. Jednak podczas wczorajszego posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia posłowie zarekomendowali ich odrzucenie (czytaj więcej: Sejmowa Komisja Zdrowia rekomenduje odrzucenie kluczowych poprawek Senatu).
Źródło: ŁW/ZPA PharmaNET










