WIF uznał też, że przedłożona kopia postanowienia, w sprawie sądowego sporu z Naczelną Izbą Aptekarską, nie ma znaczenia w jego postępowaniu. Tutaj przedmiotem była bowiem ocena działań podejmowanych przez spółkę w kontekście zakazu reklamy aptek. Zabezpieczenie nie dotyczyło natomiast informacji o rozpowszechnianiu plakatów, stworzeniu aplikacji czy działaniu strony internetowej (czytaj również: Ministerstwo wyjaśnia kroki podjęte w sprawie aplikacji).
– W ocenie organu cały projekt od samego początku był ukierunkowany na promocję sieci [nazwa zanonimizowana]. Projekt został zrealizowany do specjalnie powołanej do tego celu spółki przez franczyzodawcę – uznał WIF.
Wskazał jednocześnie, przedłożone umowy współpracy spółki z franczyzodawcą potwierdzały, że dotyczyła ona wyłącznie aptek należących do sieci franczyzowej. Inne apteki nie mogły więc w aplikacji się pojawiać.
– Ewidentnie cały projekt był nakierowany na stworzenie narzędzia wewnątrzsieciowego, za pomocą którego można byłoby intensyfikować sprzedaż w ramach samej sieci. Wyjaśnienia strony, jakoby Aplikacja miała być kolejną na rynku aplikacją służącą pacjentom do sprawdzania dostępności produktów leczniczych w oparciu o e-receptę są niewiarygodne – ocenił WIF.
Inne portale są neutralne w przekazie
Organ wskazał, że portale takie jak ktomalek.pl i gdziepolek.pl umożliwiają sprawdzenie dostępności leków w każdej aptece, która bierze udział w programie. Niezależnie od tego do jakiej sieci należy. Natomiast wspomniana aplikacja bazowała jedynie na aptekach jednej sieci franczyzowej.
– Znamienne jest, że przywołane portale są całkowicie neutralne w przekazie. Nie zawierają w sobie nazw znanych sieci aptek, utrwalając w świadomości pacjentów ich pozycje na rynku. Inaczej niż w przypadku przedmiotowego projektu (…). Argumentacja podawana przez stronę, jakoby projekt służył realizacji ogólnopaństwowych celów okresu pandemii tj. sprawdzanie dostępności leków on-line, nie może być uwzględniona. Wg organu projekt realizuje ten cel, ale niejako przy okazji. Zdaniem PWIF strona instrumentalnie wykorzystała zalecenie władz – pisze WIF.
Stwierdzając naruszenie zakazu reklamy aptek, Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny nałożył na firmę karę w wysokości 3000 zł. Na jej korzyść przemawiało to, że wcześniej nie otrzymała kary za tego typu naruszenie. Poza tym aplikacja wyłączono zaraz po wszczęciu postępowania. Aktualnie funkcjonuje ona w ograniczonym zakresie, a jej użytkownik może jedynie przeczytać w niej informacje o e-recepcie (czytaj również: Kolejna sieć aptek uruchamia aplikację mobilną. Czy wzbudzi kontrowersje?).
– Jak wynika z wyjaśnień strony do czasu dezaktywacji Aplikacji zarejestrowano aż 567 kont użytkowników. Kara w wysokości 3000 zł jest zdaniem PWIF odpowiednia do przeprowadzonych przez stronę działań, okresu, stopnia oraz okoliczności naruszenia ustawy. Powinna właściwie spełniać swoje funkcje prewencyjne – czytamy w uzasadnieniu.
Sygn. akt WIF-GD.8523.1.11.2020
©MGR.FARM










