REKLAMA
Magazyn mgr.farm

„Apteka dla aptekarza” jest obchodzona. Trzeba jej przyjrzeć się na nowo…

śr. 15 czerwca 2022, 09:45

Wkrótce minie 6 lat od momentu wejścia w życie tzw. apteki dla aptekarza – nowelizacji Prawa farmaceutycznego, która zmieniła kształt rynku aptecznego. Od momentu jej wprowadzenia liczba aptek w Polsce nieustannie spada.

Poseł Waldemar Buda - autor "apteki dla aptekarza" - uważa, że ustawę trzeba na nowo przeanalizować (fot. Andrzej Wiktor/Fratria/Wikicommons)
Poseł Waldemar Buda - autor "apteki dla aptekarza" - uważa, że ustawę trzeba na nowo przeanalizować (fot. Andrzej Wiktor/Fratria/Wikicommons)

25 czerwca 2017 roku w życie weszła nowelizacja ustawy Prawo farmaceutyczne, określana jako „apteka dla aptekarza”. Jej nazwa wzięła się od tego, że w wyniku jej wprowadzenia nowe apteki mogą otwierać tylko farmaceuci lub ich spółki. Dodatkowo ustawa wprowadziła też ograniczenia demograficzne i geograficzne dotyczące lokalizacji nowych aptek. Kolejnym ograniczeniem zapisanym w „aptece dla aptekarza” była maksymalna czterech liczba aptek, które może posiadać farmaceuta (czytaj więcej: Apteka dla aptekarza).

„Apteka dla aptekarza” została wprowadzona jako poselski projektem, autorstwa Waldemara Budy. Od samego początku ustawa budziła ogromne emocje i zyskała wielu przeciwników. Za jej wprowadzeniem opowiadał się samorząd aptekarski i indywidualni farmaceuci. Przeciwko niej byli przedsiębiorcy prowadzący duże sieci aptek. Również teraz – po 5 latach obowiązywania „apteki dla aptekarza” – jest ona różnie oceniana. Bezsprzeczny pozostaje jednak fakt, że od 2017 roku liczba aptek w Polsce drastycznie spadła. Potwierdzają to kolejne raporty Głównego Urzędu Statystycznego oraz firm analizujących rynek.

REKLAMA

Z danych zaprezentowanych niedawno przez firmę FarmaProm wynika, że mimo malejącej liczby aptek, to nadal rosną największe sieci. Dzieje się tak za sprawą przejęć przez nie istniejących placówek i mniejszych podmiotów.

REKLAMA

Mogło być gorzej?

Poseł Waldemar Buda w niedawnej rozmowie w programie „Gość radia ZET” przekonywał, że sporo aptek nie zlikwidowano dzięki ustawie „apteka dla aptekarza”, a sytuacja mogła być jeszcze gorsza. W jego ocenie aptek mogło być nawet 15% mniej niż obecnie (czytaj więcej: Waldemar Buda: Prowadzenie apteki przez farmaceutę to gwarancja jej prawidłowego funkcjonowania).

I z tego się bardzo cieszę, bo chęć zamykania i przejmowania aptek przez duże sieci była ogromna. Dynamika była taka, że co dzień kilka aptek zamykano. Ten proces został zatrzymany, ale nie tak precyzyjnie jak bym sobie tego życzył – przyznał poseł.

W jego ocenie potrzebne jest teraz przeanalizowanie ustawy pod kątem tego, jak jest ona obchodzona.

– Dzisiaj duże sieci apteczne obchodzą te przepisy i niewykluczone, że trzeba by się im przyjrzeć na nowo. Cały czas jestem dumny z tych przepisów, że sam jako poseł pierwszej kadencji przeprowadziłem ustawę mojego autorstwa w Parlamencie, która zablokowała patologie na rynku aptecznym – mówił poseł Buda.

REKLAMA

Sądy po stronie przedsiębiorców

Obchodzenie przepisów, o których mówi poseł Waldemar Buda polega przede wszystkim na przejmowaniu przez duże podmioty mniejszych – prowadzących apteki. W rezultacie największe sieci aptek nadal powiększają liczbę swoich placówek. Co ciekawe w ostatnich miesiącach zapadło kilka wyroków sądów administracyjnych, które potwierdziły, że działania takie są zgodne z prawem (czytaj również: Prawnicy o przełomowych wyrokach w sprawie „apteki dla aptekarza”).

W lutym Naczelny Sąd Administracyjny uznał (w sprawach II GSK 384/20 oraz II GSK 477/20), że inspekcja farmaceutyczna nie ma podstaw, by oczekiwać spełniania wymogów wynikających z „apteki dla aptekarza”, przy zmianie zezwolenia na prowadzenie apteki, jeśli zezwolenie to zostało wydane przed 25 czerwca 2017 roku. Tym sposobem NSA uznał za bezzasadną interpretację przepisów, stosowaną przez wojewódzkie inspektoraty farmaceutyczne.

Obie sprawy, w których zapadły wspomniane wyroki, dotyczyły zmiany zezwolenia po zmianach osobowych w spółce jawnej, która otrzymała zezwolenia przed wejściem w życie „apteki dla aptekarza”. W gronie wspólników w wyniku sprzedaży ogółu praw i obowiązków w spółce na znalazły się osoby fizyczne niebędące farmaceutami (czytaj również: Ważny wyrok NSA w sprawie „apteki dla aptekarza”).

Inspekcja zmienia podejście?

Co ważne interpretacje dotyczące przepisów „apteki dla aptekarza”, w zauważalny sposób zmienia też inspekcja farmaceutyczna. Niedawno Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców poinformował, że Główny Inspektor Farmaceutyczny podzielił stanowisko przedsiębiorców, w kwestii braku wymogu spełniania nowych warunków wynikających z art. 99 ust. 4 Prawa farmaceutycznego w przypadku podmiotów prowadzących działalność na podstawie zezwolenia udzielonego przed 25 czerwca 2017 r. W rezultacie GIF umorzył postępowanie w sprawie wygaśnięcia zezwoleń aptek jednego z przedsiębiorców (czytaj również: Ważna decyzja GIF w sprawie dotyczącej „apteki dla aptekarza”).

– Powyższe oznacza, że w przypadku, gdy przedsiębiorca uzyskał zezwolenie na prowadzenie apteki przed 25 czerwca 2017 r. nie może być zobligowany przez organ do wypełnienia wymogów, o których mowa w art. 99 ust. 4 pkt 1 PF w brzmieniu obowiązującym po tej dacie. Taka interpretacja stanowi realną realizację zasady ochrony praw nabytych – wskazywał Rzecznik MŚP.

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Redakcja mgr.farm

Remedium na kobiece przypadłości

4 lipca 202212:48

Zakażenie grzybicze sromu oraz pochwy należy do jednych z najczęstszych schorzeń ginekologicznych, jakie pojawiają się u kobiet. Szacuje się, że nawet trzy na cztery z nich doświadcza go przynajmniej raz w swoim życiu [1], a co drugi przypadek ma charakter nawracający [2]. Objawy kandydozy są zróżnicowane, jednak mają wspólną cechą- wpływają negatywnie na samopoczucie kobiety, […]

Zakażenie grzybicze sromu oraz pochwy należy do jednych z najczęstszych schorzeń ginekologicznych, jakie pojawiają się u kobiet. Szacuje się, że nawet trzy na cztery z nich doświadcza go przynajmniej raz w swoim życiu [1], a co drugi przypadek ma charakter nawracający [2]. Objawy kandydozy są zróżnicowane, jednak mają wspólną cechą- wpływają negatywnie na samopoczucie kobiety, co utrudnia kontakty międzyludzkie i wykonywanie codziennych obowiązków [3]. W związku z tym kobiety poszukują leku, który skutecznie i jak najszybciej zniweluje przykre dolegliwości, których doświadczają. Takimi substancjami mogą być imidazole, np. klotrimazol stosowany dopochwowo, którym terapia może trwać zaledwie jeden dzień przy zachowaniu bardzo wysokiej skuteczności [4]. 

Etiopatogeneza kandydozy pochwy i sromu

Za zdecydowaną większość grzybic pochwy oraz sromu odpowiedzialne są drożdżaki gatunku Candida albicans. Przypuszcza się, że ich namnażanie odbywa się w obrębie jelita grubego. Stamtąd poprzez odbyt przemieszczają się one w kierunku narządów płciowych, w obrębie których rozpoczyna się ich kolonizacja [2]. 

REKLAMA

Za etiopatogenezę kandydozy pochwy i sromu odpowiedzialnych jest wiele czynników, wśród których możemy wymienić [2,3]: 

REKLAMA
  • zaburzenie funkcjonowania układu odpornościowego; 
  • stosowanie długotrwałej antybiotykoterapii; 
  • zmiany hormonalne organizmu (spowodowane np. stosowaniem hormonalnej terapii zastępczej, doustnych glikokortykosteroidów, czy ciążą); 
  • niekontrolowaną cukrzycę; 
  • nadmierną ilość cukrów prostych w diecie (wchodzą one w skład słodyczy, słodkich napojów, czy białego pieczywa); 
  • choroby alergiczne; 

Stanem predysponującym do wystąpienia zakażeń grzybiczych pochwy jest czas oczekiwania kobiety na narodziny dziecka. Oprócz występujących wówczas zmian hormonalnych pojawiają się także zaburzenia naturalnej flory bakteryjnej, obniżenie odporności, czy nietolerancja glukozy. Wszystkie te czynniki wpływają na wzrost ryzyka rozwoju zakażenia grzybiczego w obrębie narządów płciowych [1]. 

Objawy kandydozy pochwy i sromu

Do najczęstszych objawów kandydozy pochwy oraz sromu należy zaliczyć [3]: 

  • nieprawidłową, posiadającą nieprzyjemny zapach wydzielinę z pochwy, której charakterystyczną cechą jest także barwa przyjmująca odcienie od biało-żółtych do zielono-żółtych; 
  • zaczerwienienie oraz świąd, a nawet obrzęk w obrębie sromu; 
  • ubytki w naskórku w obrębie sromu, co może skutkować powstawaniem nadżerek;
  • zakażenie wstępujące układu moczowego; 

Nieleczona kandydoza może skutkować wystąpieniem zakażeń narządów płciowych, co może prowadzić nawet do niepłodności, a w przypadku kobiet ciężarnych wywoływać przedwczesny poród [4]. 

Imidazole w leczeniu grzybicy pochwy i sromu

Imidazole należą do najskuteczniejszych syntetycznych leków przeciwgrzybiczych. Ich mechanizm działania polega na zaburzeniu syntezy błony komórkowej grzybów. Substancje należące do tej grupy leków mają zdolność do hamowania izoenzymu 14-α-demetylazy cytochromu P-450. Jest on niezbędny, m.in. w procesie syntezy ergosterolu- steroidu wchodzącego w skład błon komórkowych. W efekcie nie tylko dochodzi do zmniejszenia jego ilości, ale i do zwiększenia stężenia toksycznego dla grzybów produktu pośredniego jego syntezy. Grzyby pozbawione ergosterolu stają się bardziej podatne na działanie czynników zewnętrznych ze względu na większą przepuszczalność ich błony komórkowej. Skutkuje to nie tylko zahamowaniem ich namnażania, ale i ich większą śmiertelnością [5]. 

REKLAMA

Przykładem substancji leczniczej należącej do grupy imidazoli jest klotrimazol. Wykazuje on aktywność przeciwgrzybiczą nie tylko wobec drożdżaków z rodziny Candida, ale i przeciwko dermatofitom, a także pleśniom. Co więcej, wykazano, że ma on także zdolność do hamowania aktywność bakterii Gram-dodatnich, jak np. Streptococcus, Staphylococcus,  czy Gram-ujemnych, jak np. Bacteroides [6]. 

Ponadto stwierdzono, że jednorazowe podanie dużej dawki klotrimazolu aktywizuje jego dodatkowy mechanizm przeciwgrzybiczy. Polega on na łączeniu się leku z zawartymi w błonie komórkowej grzybów nienasyconymi kwasami tłuszczowymi, co prowadzi do jej destabilizacji [5].

Klotrimazol w leczeniu zakażeń grzybiczych pochwy i sromu

Lekiem należącym do grupy imidazoli, który jest najczęściej stosowany w leczeniu grzybicy, jest klotrimazol. Jest on dostępny w różnej postaci (krem, tabletka dopochwowa, kapsułka dopochwowa). W przypadku jego dopochwowej aplikacji charakteryzuje się wysokim profilem bezpieczeństwa przy jednoczesnym zachowaniu bardzo wysokiej skuteczności terapeutycznej. Niskie ryzyko wystąpienia działań niepożądanych związane jest z tym, że po podaniu dopochwowym, do osocza wchłania się go zaledwie ok. 3%. Klotrimazol obecny w osoczu jest natomiast bardzo szybko metabolizowany, dzięki czemu nie wywołuje działania ogólnoustrojowego [7]. W związku, z czym klotrimazol aplikowany dopochwowo można stosować w ciąży, jednak w I trymestrze zalecana jest wcześniejsza konsultacja lekarska. Również jego podawanie dopochwowo nie jest przeciwwskazane w okresie karmienia piersią. Przed zastosowaniem preparatu dopochwowego z klotrimazolem w składzie przez kobiety w ciąży zaleca się szczegółowe przeczytanie ulotki dołączonej do produktu. Jest to związane z tym, że w przypadku niektórych preparatów należy je stosować bez użycia dołączonego do nich aplikatora. Jego zastosowanie mogłoby doprowadzić do uszkodzenia szyjki macicy. [6]. 

W przypadku tabletek i globulek dopochwowych na rynku farmaceutycznym występują one także w jednorazowej dawce 500 mg. Są one przeznaczone tylko i jedynie do pojedynczej aplikacji. Czy taka terapia jest w pełni skuteczna? Tak — dane literaturowe wskazują, że zastosowanie pojedynczej dawki klotrimazolu 500 mg daje podobny efekt leczniczy jak zastosowanie dawek mniejszych przez okres trzech dni. Co więcej, wykazano, że zastosowanie dopochwowo jednorazowej dawki klotrimazolu bardziej zmniejsza ryzyko nawrotu choroby niż w przypadku przyjmowania mniejszych dawek przez kilka dni [8].

W przypadku dopochwowej aplikacji preparatu zawierającego w składzie klotrimazol dobrym wyborem będzie zdecydowanie się na te występujące w postaci miękkich kapsułek dopochwowych. Ich aplikacja powinna odbyć się przed snem, jednak nie jest konieczne zapewnienie wilgotnego środowiska do jej rozpuszczenia, jak to ma miejsce w przypadku tabletek dopochwowych. Kapsułka dopochwowa z klotrimazolem w składzie jest dostępna w niektórych preparatach wraz z aplikatorem, który ułatwia podanie kapsułki głęboko do pochwy. Co jednak ważne, aplikatora tego nie powinny używać kobiety w ciąży, gdyż może to doprowadzić do uszkodzenia szyjki macicy [6].  

mgr farm. Maciej Birecki

Literatura

  1. Paczkowska I, Wójtowicz A, Malm A. Wybrane aspekty farmakoterapii kandydoz, Terapia i Leki 2010; 66 (8): 539-543. 
  2. Kotarski J, Drews K, Maleszka R, Rechberger T, Woroń J, Tomaszewski J. Stanowisko Zespołu Ekseprtów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego w sprawie leczenia ostrego i nawrotowego grzybiczego zapalenia pochwy i sromu – stan wiedzy na 2008 rok; Ginekol Pol 2008; 79: 638-652.
  3. Plagens- Rotman K, Jarząbek- Bielecka G, Mizgier M, Kędzia W. Wybrane zagadnienia związane z profilaktyką i leczeniem stanów zapalnych w ginekologii i praktyce lekarza rodzinnego, Med Rodz 2020; 23 (3): 91-95. 
  4. Drews K, Karowicz- Bilińska A, Kotarski J, Poręba R, Spaczyński M. Stanowisko Zespołu Ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego dotyczące produktu leczniczego Fluomizin, Ginekol Pol 2013; 84: 237-239.
  5. Szymańska M, Baranowski A, Płachta D. Przegląd preparatów najczęściej stosowanych w leczeniu chorób grzybiczych, Biul. Wydz. Farm. AMW 2007; 1; 1-12. 
  6. Karta Charakterystyki Produktu Leczniczego Canesten, kapsułka dopochwowa 500 mg. 
  7. Mendling W, Maged A, Zhang L. Clotrimazole for Vulvovaginal Candidosis: More Than 45 Years of Clinical Experience. Pharmaceuticals 2020; 13 (274): 1-23.
  8. Milson I, Forssman L. Treatment of vaginal candidosis with a single 500 mg clotrimazole pessary. Br J Vener Dis 1982; 58: 124-126. 

 

REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

7 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Ja mam mieszane uczucia z punktu widzenia farmaceuty - pracownika. Zabetonowanie rynku aptek zabetonowało tez pensje. Zniknęła konkurencja na rynku pracy.
Ja mam mieszane uczucia z punktu widzenia farmaceuty-pracodawcy-właściciela. 6 lat temu należało dodatkowo wprowadzić okres przejściowy po którym WSZYSTKIE apteki mają być w rękach farmaceutów. Można było ustalić nawet jakiś wyjątkowo długi czas, powiedzmy 6-8 lat. Kto by chciał to by sobie nawet mógł skończyć farmację w tym czasie. Teraz byli byśmy panami swojego losu. A tak narzekanie że pensje niskie i że za nic nas mają...
Aptek ubywa, pracowników będzie z czasem przybywało. Kierunek wynagrodzeń w takim systemie może być tylko jeden. To jeszcze nie dzisiaj i nie jutro, ale za kilka lat farmaceuci będą pracować za pensje techników, a techników nie będzie wcale. Będziecie mieli swoją aptekę dla aptekarza i będziecie mieli samych farmaceutów w aptekach. Przypomnę, że to wszystko w imię dobra pacjenta. Szkoda, że nie dobra farmaceuty - o tym zapomnieliście.
widać efekty tego przejmowania ,poziom stale się obniża sieci płaca pracownikom za sprzedaż nikomu nie potrzebnych często szkodliwych produktów,drogiści wpływaja na rynek leków
jest konkurencja, bo brak fachowych pracowników
Od dawna piszę ten sam komentarz i jakoś nic się nie dzieje. Doskonale wiadomo ilu jest w kraju magistrów farmacji. Tak trudno zweryfikować czy grafik pokrywa się z godzinami otwarcia apteki?? Wystarczy, zacząć sprawdzać to na poważnie i ilość ofert pracy szybko wystrzeli w górę.
Ofert pracy w stolicy jest sporo. To ludzi brakuje. Pytanie dlaczego? Mała pensja to jedyny powód?