Jako pierwsza informację o zanieczyszczeniu leków z metforminą i odnalezieniu w nich NDMA (n-nitrozodimetyloamina) przekazała we wtorek wieczorem Gazeta Prawna (czytaj więcej: Leki z metforminą zanieczyszczone NDMA? Sztab kryzysowy w Ministerstwie Zdrowia…). Wynikało z niej, że komunikat w tej sprawie przekazała polskim władzom EMA – Europejska Agencja Leków. W środę rano odbyło się w tej sprawie spotkanie w Ministerstwie Zdrowia z ekspertami (czytaj więcej: Ministerstwo Zdrowia: brak danych przemawiających za wycofaniem metforminy).. Następnie Minister Zdrowia Łukasz Szumowski podczas konferencji przedstawił informację na temat zaistniałej sytuacji. Resort wydał też oficjalny komunikat w którym informował:
W przypadku uzyskania potwierdzonych informacji o zanieczyszczeniach występujących w konkretnych partiach leków Główny Inspektor Farmaceutyczny niezwłocznie wyda decyzję o wycofaniu ich z obrotu. Jest to standardowa procedura, która jest każdorazowo wdrażana w takich sytuacjach. Ze względu na bezpieczeństwo pacjentów przekazywanie tych informacji do aptek odbędzie się w ścisłej współpracy z Naczelną Izbą Aptekarską. Informacje o możliwym niepożądanym działaniu produktów leczniczych nie zostały oficjalnie potwierdzone przez Europejską Agencję Leków (EMA), a do Ministerstwa Zdrowia nie zostały przekazane jakiekolwiek wytyczne EMA o wycofaniu leków ze sprzedaży ani o konieczności zaprzestania ich przyjmowania.
Dlaczego tym razem nie wstrzymano leków?
Faktem jest, że w ostatnich miesiącach Główny Inspektor Farmaceutyczny wydał szereg decyzji wstrzymujących lub wycofujących leki, w których stwierdzono zanieczyszczenie w postaci NDMA. Dlaczego zatem nie zrobiono tego tym razem?
Po pierwsze dotychczasowe wycofania leków z ranitydyną czy walsartanem były konsekwencją otrzymania przez GIF powiadomień w trybie Rapid Alert. Informacja przekazana przez EMA do polskich władz nie miała takiego statusu. Minister Zdrowia podkreślał wręcz, że w komunikacie tym nie było nic „alarmistycznego”.
Po drugie EMA w swoich zaleceniach przekazanych europejskim organizacjom odpowiedzialnym za rynki lekowe, przekazała rekomendację by pacjenci nadal stosowali preparaty z metforminą. Gwałtowne odcięcie pacjenta od tego leku może bowiem skutkować konsekwencjami zdrowotnymi i chaosem w systemie ochrony zdrowia (gigantyczne kolejki do lekarzy).
Co i gdzie znaleziono w metforminie?
W swojej pierwszej publikacji Gazeta Prawna informowała, że zanieczyszczenie w lekach z metforminą stwierdzono w Azji i Niemczech. W kolejnych publikacjach tę informację doprecyzowano, wskazując że zanieczyszczenie wykrył singapurski organ ds. zdrowia (Health Sciences Authority). Jednocześnie okazało się, że informacja o „niemieckim” źródle informacji nie była prawdziwa – w czwartek zdementował ją tamtejszy serwis branżowy Deutsche Apoteker Zeitung.
W Singapurze zanieczyszczenia w postaci NDMA odkryto w 3 spośród 46 przetestowanych leków. Substancja czynna, z których były one produkowane, wykorzystywana jest też przez część producentów, których leki są dostępne na Polskim rynku. Nie musi to jednak oznaczać, że również w nich znajdują się przekroczone normy NDMA.
Skąd NDMA znalazło się w lekach?
Jak wskazuje dr Anna Kowalczuk – dyrektor Narodowego Instytutu Leków – w wywiadzie dla Pulsu Farmacji, budowa chemiczna cząsteczki metforminy i dokładna znajomość procesu technologicznego ich syntezy mogą wskazywać na ewentualne ryzyko powstawania produktów ubocznych w procesie produkcji substancji czynnej. Innymi słowy NDMA może być jednym z produktów ubocznych syntezy metforminy.
Przypomnijmy, że w październiku producenci leków syntetycznych zostali zobligowani przez Europejską Agencję Leków do przeprowadzenia analizy ryzyka wystąpienia zanieczyszczenia nitrozoaminami w swoich lekach. Na jej przygotowanie mają 6 miesięcy (czytaj więcej: WAŻNE: Producenci będą szukać zanieczyszczeń nitrozoaminami w lekach).
Grupa Koordynacyjnej ds. Procedur Wzajemnego Uznania i Zdecentralizowanej dla produktów leczniczych stosowanych u ludzi (CMDh) stworzyła listę potencjalnych źródeł nitrozoamin w lekach. Wskazuje m.in., że mogą one być efektem wykorzystywania w produkcji leków nieodpowiednio przygotowanych i oczyszczonych surowców. Ich powstawaniu sprzyja także wykorzystywanie azotanu sodu (i innych azotanów) w obecności drugorzędowych i trzeciorzędowych amin. W sumie lista wskazań przygotowanych przez CMDh kilka punktów i prawie dwie strony.
Jak toksyczne jest NDMA?
Nitrozoaminy to grupa związków chemicznych znanych od ponad 100 lat i wykazujących działanie kancerogenne odkryte w 1956 r. 90 proc. związków z tej grupy ma działanie rakotwórcze. Jedną z najwyższych aktywności kancerogennych, mutagennych i teratogennych wykazuje NDMA – N-nitrozodimetyloamina. Z tego powodu najwyższe dopuszczalne stężenie NDMA w wodzie pitnej nie powinno przekroczyć 0,7 ng/L. Substancja ta często służy naukowcom do sztucznego wywoływania nowotworów u myszy laboratoryjnych, na których następnie testuje się działanie leków onkologicznych.
EMA po tym jak w ubiegłym roku wykryty zanieczyszczenie NDMA w lekach z walsartanem, oceniła jaki wpływ mogło to wywrzeć na zdrowie pacjentów. Z wyliczeń EMA wynika, że 30 osób na każde 100 tys., które w ostatnich latach przyjmowały leki z walsartanem w maksymalnej dopuszczalnej dawce, zachoruje w przyszłości na nowotwór z powodu przyjmowania zanieczyszczonych medykamentów (czytaj więcej: Większe ryzyko raka po zażywaniu leków z zanieczyszczonym walsartanem).
Jak wskazuje dr Anna Kowalczuk – dyrektor Narodowego Instytutu Leków – w wywiadzie dla Pulsu Farmacji, w ubiegłym roku dla produktów z grupy sartanów opublikowany został przez EMA dopuszczalny limit nitrozoamin w produkcie leczniczym, zmieniający się w zależności od dawki leku przyjmowanej dobowo. W przypadku sartanów wytyczne dotyczące dopuszczalnej obecności substancji, będącej skutkiem ubocznym syntezy leku, określono na 0,3 ppm (NDMA). Natomiast w przypadku metforminy – z uwagi że na to, że dawka przyjmowanego leku jest znacznie wyższa – za bezpieczny przyjęto poziom 0,03 ppm.
Kiedy będzie wiadomo coś więcej?
Jak poinformowało RMF FM dopiero 15 stycznia dowiemy się, które leki z metforminą są mogą być zanieczyszczone NDMA. Taki termin Europejska Agencja Leków wyznaczyła producentom leków na przedstawienie szczegółowych badań wszystkich partii preparatów z metforminą. Równolegle Główny Inspektor Farmaceutyczny ma zlecić przebadania leków z metforminą obecnych na polskim rynku.
– Przystąpimy do badania niezwłocznie, jak tylko GIF przekaże nam próbki i da zielone światło do przeprowadzenia analiz. Zgodnie z literą prawa, obowiązującą w Polsce, NIL nie posiada uprawnień do pobierania próbek produktów leczniczych z rynku, a także próbek substancji czynnej od jej wytwórców i importerów i w tej materii współpracuje z inspektorami Inspekcji Farmaceutycznej. W systemie sprawowanego nadzoru farmaceutycznego jesteśmy organem kompetentnym wyłącznie w obszarze wykonywania badań analitycznych. Na ten moment możemy tylko zgłosić gotowość wykonawczą. Posiadamy możliwość wykonywania badań i zgłosiliśmy ją również do EDQM w ramach badania organizowanego przez EMA, co pozwoli nam dokonać wewnętrznej weryfikacji odtwarzalności opracowanej metody wraz z innymi laboratoriami w sieci – informuje dr Anna Kowalczuk – dyrektor Narodowego Instytutu Leków – w wywiadzie dla Pulsu Farmacji.
Co mają robić pacjenci stosujący leki z metforminą?
Zalecenia i stanowisko w tej sprawie wydał prof. dr hab. n. med. Krzysztof Strojek, konsultant krajowy w dziedzinie diabetologii. Wskazuje on:
- Problem ten jest wnikliwie analizowany i monitorowany przez instytucje europejskie i polskie w tym między innymi Ministerstwo Zdrowia i Główny Inspektorat Farmaceutyczny.
- Obecność NDMA wynika z procesu technologicznego niezmienianego od dłuższego czasu, a zawartość substancji nieznacznie przekracza normy. Wykrycie wynika z poprawianej stale skuteczności metod analitycznych.
- NDMA powstaje również w organizmie w wyniku przemian w powszechnie stosowanych naturalnych konserwantów żywności (azotynów i azotanów).
- Metformina nadal pozostaje lekiem pierwszorzutowym w leczeniu cukrzycy ze względu na silny efekt hipoglikemizujący oraz dodatkowe efekty zmniejszenia ryzyka powikłań sercowo naczyniowych i chorób nowotworowych.
- Czekamy na dalsze wyniki analiz prowadzonych przez Europejską Agencję Leków i polskie instytucje odpowiedzialne za nadzór farmaceutyczny.
- W chwili obecnej nie istnieją racjonalne przesłanki do zmiany sposobu leczenia chorób na cukrzycę.
Oprac.: ŁW
©MGR.FARM










