REKLAMA
śr. 20 marca 2024, 12:33

Część farmaceutów nie chce pigułki „dzień po” bez recepty. Napisali do Prezydenta…

Do Prezydenta trafił list otwarty od farmaceutów zrzeszonych w Stowarzyszeniu Farmaceutów Katolickich Polski. Apelują oni by Andrzej Duda nie podpisywał nowelizacji Prawa farmaceutycznego, która ma umożliwić sprzedaż pigułki „dzień po” bez recepty. Jak to uzasadniają?

Sieć aptek tłumaczy, że farmaceutka, która odmówiła sprzedaży preparatu, nie jest na stałe zatrudniona w aptece (fot. Shutterstock)
Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski apeluje do Andrzeja Dudy by nie pozwolił na sprzedaż pigułki „dzień po” bez recepty (fot. Shutterstock)

W połowie lutego Prezydium Naczelnej Rady Aptekarskiej uchyliło swoje stanowisko sprzed 9 lat, dotyczące pigułki „dzień po”. Ówczesna NRA domagała się „bezzwłocznych, zdecydowanych i skutecznych działań”, by produkty zawierające octan uliprystalu wydawane będą wyłącznie na receptę. Stanowisko to wzbudziło wówczas wiele kontrowersji. Część środowiska wskazywała, że było ono niemerytoryczne i motywowane politycznie.

Dlatego też nowe władze Naczelnej Izby Aptekarskiej zdecydowały o jego uchyleniu. Stało się to niedługo po tym jak rozpoczął się proces legislacyjny nowelizacji Prawa farmaceutycznego, którego celem jest umożliwienie dostępu do pigułki „dzień po” bez recepty.

– Stanowisko z 2015 roku jest niezgodne z aktualną wiedzą i jest bezprzedmiotowe. Dlatego Prezydium NRA postanowiło je uchylić. Farmaceuci stosują się do obowiązujących przepisów – i są najlepiej poinformowani oraz przeszkoleni w zakresie udzielania fachowej porady dotyczącej stosowania i ewentualnych skutków ubocznych tabletki „dzień po”  – wyjaśniał mgr farm. Marcin Repelewicz, sekretarz Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Okazuje się jednak, że wśród farmaceutów są i tacy, którzy sprzeciwiają się zmianom w tym zakresie. To właśnie oni skierowali niedawno list do Prezydenta Andrzeja Dudy, by nie podpisywał nowelizacji Prawa farmaceutycznego.

Sprzeciw części farmaceutów…

Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski funkcjonuje od 1991 roku. Jego przewodniczącą jest Małgorzata Prusak magister farmacji i doktor teologii. Celem organizacji jest integracja środowiska farmaceutycznego w oparciu o wartości chrześcijańskie. Często zabiera ono też głos w kwestiach dotyczących klauzuli sumienia, bioetyki czy antykoncepcji. Pomaga też farmaceutom w znalezieniu pracy w aptekach „pro-life”. Są to placówki pozwalające na pracę w zgodzie z ich sumieniem (brak sprzedaży środków antykoncepcyjnych itp.).

13 marca SFKP skierowało do Prezydenta list otwarty. Apeluje w nim o niepodpisywanie nowelizacji ustawy, umożliwiającej zakup tabletki „dzień po” bez recepty osobom, które ukończyły 15 rok życia.

– Nowelizacja tej ustawy doprowadzi do nieograniczonego, ani kontrolą lekarską ani rodzicielską, dostępu do tabletki „dzień po” zawierającej octan uliprystalu.  Jej stosowanie z uwagi na mechanizm działania już samo w sobie jest nieetyczne – czytamy w stanowisku.

Przewodnicząca Stowarzyszenia wskazuje, że octan uliprystalu to pochodna mifeprostonu, stosowanego do wywoływania aborcji. Przekonuje, że skuteczność preparatu wynika z jego działania przeciwzagnieżdżeniowego. Oznacza to, że ma działanie „wczesnoaborcyjne”.

Przemilczane działanie pigułki „dzień po”?

SFKP w swoim apelu przekonuje, że przywoływane często przez ekspertów działanie antykoncepcyjne uliprystalu – polegające na hamowaniu owulacji – ma swoje ograniczenia.

– Według badań jajeczkowanie po podaniu uliprystalu często nie zostaje zahamowane, ale jedynie opóźnione i to tylko w 58,8% przypadków. Pozostaje zatem 41,2% cykli, w których owulacja nie zostaje opóźniona. Dokładniejsze wyniki wskazują, że podanie uliprystalu kilka dni przed owulacją (przed wzrostem hormonu luteinizującego, pik LH) rzeczywiście opóźnia ją o ok. 5 dni w 100% przypadków, natomiast podanie tabletki już na 1-2 dni przed owulacją (pik LH) i w dniu owulacji na ogół jej nie opóźnia, gdyż badania wskazują jedynie na opóźnienie w 8% przypadków – czytamy w apelu.

Zdaniem Stowarzyszenia tabletka ta może więc działać po zapłodnieniu. Takie ryzyko istnieje, gdy zostanie przyjęta tuż przed owulacją, w dniu lub po owulacji (nawet 5 dni po możliwym poczęciu).

– Niestety w mediach i wielu wypowiedziach ekspertów nie przedstawia się pełnej prawdy o działaniu tego preparatu. Pomija się jego możliwe działanie w okresie od zapłodnienia do zakończenia procesu implantacji. Nauki biologiczne wskazują jednoznacznie, że życie człowieka (a także ciąża w ogólnym pojęciu) zaczyna się od zapłodnienia, a nie ­­– jak to często się podaje – od zakończenia implantacji. Dopiero wprowadzanie takiej nowej definicji początku życia (i początku ciąży) umożliwia twierdzenie, że preparat ten działa jedynie antykoncepcyjnie, co nie jest prawdą, gdyż może prowadzić do uśmiercenia nowo poczętego człowieka w pierwszych dniach życia – pisze dr Małgorzata Prusak.

Tylko na receptę…

W ocenie SFKP wprowadzenie dostępu do tabletki bez recepty sugeruje, że preparat ten jest bezpieczny i nie powoduje szkody. Zdaniem dr Małgorzaty Prusak tak nie jest.

– Jak wiemy, ingeruje on w układ hormonalny kobiety, szczególnie młodej, który nie jest jeszcze w pełni wykształcony. Wywołuje liczne skutki uboczne, powoduje interakcje lekowe. Istnieją także przeciwwskazania do stosowania tego preparatu. W krajach, w których tabletka „dzień po” jest w wolnej sprzedaży, ludzie młodzi często traktują ją jako środek antykoncepcyjny, przyjmują kilkakrotnie w tym samym cyklu, niekiedy po każdym współżyciu seksualnym – wskazuje farmaceutka.

Wskazuje też na doniesienia, że po wielokrotnym samodzielnym zażyciu uliprystalu zwiększa się ryzyko uszkodzenia wątroby.

– Powszechnie przyjmuje się, że osoby niepełnoletnie nie są zdolne do podejmowania samodzielnych i odpowiedzialnych (autonomicznych) decyzji dotyczących leczenia. Tym bardziej nie można zgodzić się na samodzielne (bez zgody i wiedzy rodziców/opiekunów prawnych) decydowanie o przyjmowaniu preparatów ingerujących w układ rozrodczy, powodujących dalekosiężne skutki oraz budzących poważne zastrzeżenia moralne – czytamy w apelu.

Dlatego SFKP apeluje do Prezydenta o zawetowanie ustawy.

Źródło: ŁW/SFKP

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]