Pomysł wprowadzenia „opłaty rocznej”, którą miałyby uiszczać wszystkie podmioty na rynku farmaceutycznym, których działalność wymaga zezwolenia lub wpisu do rejestru, pojawił się w projekcie „ustawy pionizacyjnej”. Wywołał on natychmiastowy sprzeciw największych organizacji branżowych oraz całego środowiska. Kolejnym głosem sprzeciwu w tej sprawie jest podjęta 12 grudnia uchwała Okręgowej Rady Aptekarskiej Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej (czytaj również: Branża farmaceutyczna nie zgadza się na kolejne opłaty. Mocny głos krytyki…).
Dolnośląscy farmaceuci uważają, że „nie istnieją racje: społeczne, logiczne oraz merytoryczne za wprowadzeniem tego rodzaju opłaty.
– W szczególności niezasadne jest obciążanie aptek i punktów aptecznych dodatkową daniną wobec trudnej i stale pogarszającej się sytuacji ekonomicznej oraz otoczenia rynkowego, w których one funkcjonują – czytamy w stanowisku.
Rada podkreśla, że w sferze prowadzenia aptek istnieje wiele nierozwiązanych problemów, które piętrzyły się przez ostatnie lata, a nawet dekady. Nierozwiązana nadal pozostaje kwestia „apteki dla aptekarza”, która w ocenie aptekarzy wymaga nowelizacji by uniemożliwić przejmowanie aptek przez zagraniczne sieci apteczne. Farmaceuci wymieniają też brak uregulowania finansowania dyżurów aptek, niskie marże na leki refundowane, fragmentaryczne uregulowanie kwestii niezależności zawodowej farmaceutów czy zwiększające się obciążenia finansowe aptek wywołane pandemią, wojną na Ukrainie czy inflacją (czytaj również: Apteki mają płacić „opłatę roczną”. Farmaceuci mówią o dyskryminacji i dwukrotnym opodatkowaniu).
– W tym kontekście mnożenie dodatkowych obciążeń ekonomicznych względem aptek i punktów aptecznych jest w ocenie Rady działaniem nie tylko niesłusznym, ale również nieracjonalnym i szkodliwym – czytamy w uchwale.
Zapłacą mali przedsiębiorcy i pacjenci
Rada uważa, że największy koszt wprowadzenia nowej „opłaty rocznej” poniosą przede wszystkim apteki indywidualne, czyli polscy mikro i mali przedsiębiorcy.
– Są to podmioty, które płacą w Polsce podatki. W zestawieniu z faktem, że konkurują one z podmiotami, których takich podatków nie płacą (tj. z zagranicznymi sieciami aptecznymi), planowane rozwiązanie legislacyjne jawi się jako rażąco niesprawiedliwe – piszą aptekarze.
W swoim stanowisku Dolnośląska Okręgowa Rada Aptekarska wylicza wątpliwości i wady dotyczące projektowanych zmian. Ostrzega, że koszt nowej daniny tak naprawdę poniosą pacjenci, płacąc więcej za leki. Finalnie farmaceuci zarzucają ustawodawcy, że projekt ustawy jest wyrazem nieprawidłowego postrzegania ich funkcji (czytaj również: Projekt ustawy „pionizacyjnej” opublikowany i budzi kontrowersje wśród aptekarzy…).
Rada zwraca również uwagę, że niecodziennym jest rozwiązanie, w którym podmiot poddawany kontroli ma współfinansować – ze swoich przychodów – organ, który taką kontrolę ma nad nim sprawować.
– Taka konstrukcja planowanej daniny stwarza również podatność na działania niepożądane. Główny Inspektor Farmaceutyczny może nie być zainteresowany zamykaniem aptek, dopuszczających się rażącego naruszania prawa, mając na uwadze, że w ten sposób uszczupla źródło dochodu przeznaczonego na finansowanie jego zadań ustawowych – czytamy w stanowisku.
Nie tędy droga…
– Apteki powinny być tym elementem systemu ochrony zdrowia, który czyni go bardziej efektywnym. Jedynie apteki funkcjonujące w ten sposób pozwolą sprostać wyzwaniom cywilizacyjnym przed którymi stoi Polska (starzejące się społeczeństwo, chroniczne przeciążenie ochrony zdrowia). Tymczasem ustawodawca – jak się wydaje – w dalszym ciągu postrzega rolę aptek w sposób nieprzystający do wymagań rzeczywistości, widząc w nich przede wszystkim podmiot wykonujący obrotu produktami leczniczymi (i innym asortymentem), który należy dodatkowo opodatkować – czytamy w stanowisku.
Rada podkreśla, że korzyści z wprowadzenia rozwiązań legislacyjnych, które umożliwiłyby uwolnienie potencjału merytorycznego oraz intelektualnego polskich farmaceutów, powinny być dla ustawodawcy priorytetem.
– Dlatego tym bardziej niezrozumiałym jest – w to miejsce – wprowadzenie dodatkowego obciążenia finansowego, niemającego uzasadnienie aksjologicznego i merytorycznego oraz nieosadzonego w potrzebach pacjentów polskich aptek – wskazuje Dolnośląska ORA w swoim stanowisku.
Źródło: ŁW/DIA










