Kolejni posłowie domagają się do Ministerstwa Zdrowia wyjaśnień dotyczących problemów z dyżurami aptek. Na początku lutego, pytania w tej sprawie skierowała do resortu posłanka Joanna Senyszyn. Przedstawiła m.in. sytuację, która ma miejsce w powiecie kartuskim.
– Tylko jedna z ośmiu aptek wywiązuje się z dyżurów nocnych i świątecznych. Podstawowym problemem samorządów jest brak przepisów umożliwiających wyegzekwowanie obowiązku dyżurów u właścicieli aptek. Stały dostęp do leków powinien być zapewniony zawsze, a już szczególnie w okresie pandemii. Zamknięte apteki stanowią niewątpliwie zagrożenie dla zdrowia i życia Polaków – pisała Senyszyn.
Wiceminister Maciej Miłkowski w odpowiedzi na zapytanie posłanki przyznał, że resortowi sytuacja w Kartuzach nie jest znana. Niemniej znane są mu argumenty powtarzane przez podmioty prowadzące apteki, powiaty oraz organizacje je zrzeszające, „jakoby konieczne były zmiany w przepisach Prawa farmaceutycznego”. To jako jedyne – w ocenie podnoszących te uwagi – pozwoliłoby na skuteczne egzekwowanie wykonywania dyżurów nocnych i świątecznych zgodnie z uchwała mi rad powiatów w tym zakresie (czytaj również: Łączenie tematu pandemii z dyżurami aptek ma wywrzeć nacisk na Ministerstwo?).
– W ocenie Ministra Zdrowia nie ma żadnych podstaw, aby mechanizmy skutecznego egzekwowania prawa stanowionego przez rady powiatów były przedmiotem regulacji Prawa farmaceutycznego – pisze Miłkowski.
Chodzi tylko o pieniądze?
W jego ocenie faktycznym problemem jest tu nie kwestia egzekwowania pełnienia dyżurów i podnoszonej konieczności tworzenia na poziomie Prawa farmaceutycznego mechanizmów takiego egzekwowania, co brak woli podmiotów prowadzących apteki dopełnienia omawianych dyżurów.
– W ostatnim czasie sztandarowym argumentem, a w ocenie Ministra Zdrowia – pretekstem, dla nierealizowania omawianych dyżurów ma być obecna sytuacja epidemiczna, pomimo że żadne dane nie wskazują aby działalność apteki, w tym akurat w porach nocnych czy w święta, w jakikolwiek sposób zwiększało ryzyko transmisji wirusa w aptekach – pisze wiceminister.
Jednocześnie przyznaje, że wedle wszelkiego prawdopodobieństwa wprowadzenie mechanizmów finansowania dyżurów nocnych, czego zresztą od lat domagało się środowisko związane z rynkiem aptecznym, zakończyłoby definitywnie temat problemów z pełnieniem dyżurów nocnych (czytaj również: Problem z dyżurami aptek to skutek zaniechań legislacyjnych rządu).
– W ocenie Ministra Zdrowia świadczy o tym, że to nie obiektywnie niemożliwe w takich czy innych okolicznościach jest ich pełnienie, tylko że źródłem niechęci do ich pełnienia jest to, że nie jest ta część działalność apteki finansowana przez państwo, inaczej niż np. było przeszło 30 lat temu, kiedy wszystkie apteki były państwowe, więc państwo finansowało wszelkie aspekty ich działalności – czytamy w odpowiedzi Macieja Miłkowskiego.
W ocenie Ministra Zdrowia wprowadzenie oczekiwanego przez podmioty związane z rynkiem aptecznym finansowania dyżurów nocnych przez państwo, uczyniłoby automatycznie bezprzedmiotowym problem egzekwowania dyżurów nocnych przez powiaty.
Źródło: KW/Sejm










