REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 2 listopada 2020, 14:29

Farmaceuci byli jedynie pionkami w całej przestępczej machinie?

W wywiadzie udzielonym Dziennikowi Bałtyckiemu, prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Gdańsku – Michał Pietrzykowski – odniósł się do zatrzymania farmaceutów z Trójmiasta i okolic, którzy mieli brać udział w odwróconym łańcuchy dystrybucji.

Po raz pierwszy do wykazu leków, których dostawy zostały wstrzymane do Polski, nie dopisano nowych leków (fot. Shutterstock)
Zdaniem Michała Pietrzykowskiego farmaceuci pracujący w aptekach zamieszanych w wywóz leków byli pod silną presją pracodawcy (fot. Shutterstock)

W lutym na polecenie Prokuratury Regionalnej w Gdańsku funkcjonariusze Policji i ABW zatrzymali 16 osób z Trójmiasta i okolic, członków grup przestępczych zajmujących się nielegalnym handlem lekami w ramach tzw. „odwróconego łańcucha dystrybucji leków”. Wśród zatrzymanych byli między innymi kierownicy, farmaceuci i pracownicy zatrudnieni w aptekach kontrolowanych przez grupę przestępczą (czytaj więcej: VIDEO: Kolejne zatrzymania mafii lekowej. 16 osób z Trójmiasta i okolic…).

REKLAMA

Michał Pietrzykowski – prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Gdańsku – został poproszony w wywiadzie dla Dziennika Bałtyckiego, o odniesienie się do tej kwestii. W odpowiedzi stwierdził, że sam jest bardzo ciekaw, czy którykolwiek z zatrzymanych farmaceutów odpowie w tej sprawie karnie (czytaj również: Kierownicy aptek i koordynatorzy sieci wśród zatrzymanych przez Policję…).

– Bo w rzeczywistości byli to zwykli pracownicy i kierownicy aptek, i to nie oni trudnili się tym procederem, a właściciele aptek. Zamiast wezwać farmaceutów na komisariat, by złożyli wyjaśnienia i okazali dokumenty, wtargnięto do ich domów o godz. 6 rano i w świetle kamer telewizyjnych urządzono pokazówkę – wskazuje farmaceuta.

Jego zdaniem część z tych farmaceutów mogła mieć świadomość istnienia tego procederu, część mogła w ogóle o nim nie wiedzieć.

Wzmocnienie niezależności kluczem do walki z patologiami

Według prezesa ORA w Gdański kluczem do tego, aby takie sytuacje się nie zdarzały jest faktyczna niezależność kierownika apteki, farmaceuty. W tym kontekście odniósł się do niedawno uchwalonej ustawy o zawodzie farmaceuty (czytaj również: Cztery razy więcej postępowań dotyczących nielegalnego wywozu leków…).

– Jednym z najważniejszych zapisów w tej ustawie, o który samorząd walczy, a które środowiska biznesowe torpedują, jest niezależność farmaceuty. Zawód farmaceuty jest tzw. wolnym zawodem. Aby farmaceuta mógł prawidłowo, zgodnie z najlepszą wiedzą i etyką zawodową sprawować opiekę nad pacjentem, musi mieć zagwarantowaną niezależność – mówi Pietrzykowski.

REKLAMA
REKLAMA

Jednocześnie zwrócił uwagę, że proceder wywozu leków z Polski trwa od lat. Jego zdaniem skończy się dopiero, kiedy zniknie przyczyna, czyli różnica w cenach leków między krajami (czytaj również: Sześcioro kierowników aptek z jednej sieci trafi przed Sąd Aptekarski…).

– Są mechanizmy, które można by wprowadzić nie zwiększając, co ważne, odpłatności pacjentów. Dopóki tak się nie stanie, to mamy swego rodzaju „zabawę w kotka i myszkę”. Kolejne rządy wprowadzają kolejne regulacje, mające ukrócić wywóz leków, a osoby trudniące się tym procederem szukają kolejnych luk w prawie. Nawet teraz, gdy przepisy antywywozowe mamy bardzo restrykcyjne, nadal, choć już w zdecydowanie mniejszej skali, leki z Polski wyjeżdżają, na czym traci polski pacjent, pozbawiany ważnego dla niego leku – wskazuje farmaceuta.

Jego zdaniem choć za wywóz leków grożą surowe kary (udział w tego rodzaju procederze traktowany jako udział w zorganizowanej grupie przestępczej, za co grodzi nawet do 10 lat pozbawienia wolności) pokusa dużego szybkiego zysku jest atrakcyjna dla różnych grup przestępczych (czytaj również: Kolejne zatrzymania “mafii lekowej”. W trzy miesiące wywieźli leki za 6,5 mln…).

– Tak jak Pani wspomniała, wśród zatrzymanych, nie skazanych, byli farmaceuci, ale moim zdaniem w całej tej przestępczej machinie byli jedynie pionkami nie czerpali bezpośrednio z wywozu leków zysków. Wręcz przeciwnie farmaceuci byli pod silną presją pracodawcy, który mógł w każdej chwili zwolnić dyscyplinarnie za niewykonanie polecenia służbowego. Ten patologiczny układ zmienić może tylko ustawa, która da farmaceucie prawdziwą, pełną niezależność w wykonywaniu zawodu – odpowiedział dziennikarce Dziennika Bałtyckiego.

Źródło: ŁW/Dziennik Bałtycki

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA