W trakcie spotkania z dziennikarzami Główny Inspektor Farmaceutyczny przekonywał, że problem braku leków w aptekach dotyczy nie tylko Polski. Jest to problemem globalny i dotyczy także innych krajów europejskich.
– Dlatego też Ministerstwo Zdrowia wspólnie z Głównym Inspektoratem Farmaceutycznym podejmuje interwencje, które skutkują wznowieniem dostępu do tych leków. Tak jest miedzy innymi w przypadku leku Euthyrox. Z przeprowadzonej analizy raportów zgłaszanych do Zintegrowanego Systemu Monitorowania Obrotu Produktami Leczniczymi wynika, że stany magazynowe leku Euthyrox na dzień 10 lipca b.r. wynoszą u producenta: 123 351 opakowań, w hurtowniach: 958 650 opakowań, w aptekach: 806 257 opakowań – głosi komunikat na stronie GIF (czytaj więcej: NFZ uruchomi infolinię dla pacjentów szukających leków).
Aby ułatwić Pacjentom dostęp do informacji, gdzie można kupić lek, którego aktualnie brakuje w danej aptece, pracownicy Narodowego Funduszu Zdrowia i Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego będą od poniedziałku (15.07.) udzielać informacji za pośrednictwem Telefonicznej Informacji Pacjenta, dostępnej pod bezpłatnym numerem 800 190 590. Będą również udzielali informacji o dostępności zamienników leków (czytaj więcej: Ministerstwo Zdrowia: Nie ma zagrożenia niedostępnością leku Euthyrox).
Co z substancjami aktywnymi?
Ministerstwo Zdrowia i Główny Inspektor Farmaceutyczny przyznają, że przyczyną braku leku Euthyrox w aptekach były przerwy w dostawach substancji czynnych od chińskiego dostawcy (czytaj więcej: W aptekach brakuje leków. Winni chińscy producenci?).
– Był problem z dostępnością leków w całej Europie, związany z dostarczaniem przez producentów . Sięgał aż do produkcji substancji czynnej, czyli aż do Chin. W tej chwili ten problem jest już rozwiązany. Te produkty trafiają do hurtowni, trafiają do aptek. Wznowiona została dystrybucja i dostarczanie substancji do Polski – mówił wczoraj minister zdrowia Łukasz Szumowski (czytaj więcej: Minister Zdrowia o brakach leków: „Nie nazwałbym tego kryzysem”).
Paweł Piotrowski zwrócił z kolei uwagę na to, że w pewnym momencie część producentów leków przeniosło produkcję substancji aktywny do Azji, tym samym uzależniając się od dostaw tamtejszych wytwórców.
– Stało się niestety tak, że Europa wyzbyła się fabryk produkujących substancje czynne, przeniosła je do Chin. Od pewnego czasu apelujemy do producentów, którzy są na naszym rynku, aby zaczęły produkcję substancji czynnych do produkcji leków – mówił podcza konferencji prasowej Główny Inspektor Farmaceutyczny (czytaj więcej: Uzależnienie od chińskich substancji czynnych już wychodzi nam bokiem…).
Doniesienia medialne są przesadzone
GIF przekonuje, że wbrew niektórym doniesieniom prasowym, publikowane cyklicznie obwieszczenie dotyczące wykazu leków zagrożonych brakiem dostępności w Polsce nie stanowi wykazu leków, których brakuje w aptekach.
– Lista, publikowana w postaci ogłaszanego co najmniej raz na 2 miesiące obwieszczenia, stanowi instrument walki z nielegalnym wywozem leków. Trafiają na nią pozycje, do których problemy z dostępem zgłasza nawet zaledwie 5% aptek w danym województwie. Lek umieszczony na liście nie może być bez poinformowania Głównego Inspektora Farmaceutycznego sprzedany poza granice kraju. Priorytetem dla krajowych hurtowni farmaceutycznych powinno być przede wszystkim zaopatrzenie w leki Polaków – czytamy w informacji na stronie GIF.
Główny Inspektor Farmaceutyczny przypomina też, że za część braków na rynku aptecznym odpowiadają mafie lekowe, które sprzedają podmiotom zagranicznym leki, które mają trafić do polskich pacjentów. Przyczyną tego zjawiska są przede wszystkim istotne różnice w cenach, które w Polsce są często nawet kilka razy niższe niż w innych krajach europejskich. W ramach walki z tym procederem rząd kilkukrotnie nowelizował przepisy, w wyniku czego leki są objęte systemem monitorowania przewozu towarów (SENT), a kary za udział w wywozie leków zostały istotnie zaostrzone (czytaj więcej: MZ jest bezradne w przypadku nielegalnego wywozu leków).










