3 września Naczelna Rada Aptekarska podjęła uchwałę, której efektem jest wycofanie się samorządu zawodu farmaceuty z udziału w „Wielkim proteście pracowników ochrony zdrowia”. W uzasadnieniu takiej decyzji NRA wskazywała, że „nie posiada legitymacji oraz dostatecznego uzasadnienia do podjęcia tak radykalnych działań, które niewątpliwie mogłyby być interpretowane w sposób wypaczający motywy i zamierzenia środowiska farmaceutów”. NRA zdradziła też, że Minister Zdrowia zadeklarował gotowość to „natychmiastowych działań w celu realizacji postulatów farmaceutów” (czytaj również: Farmaceuci jednak nie wezmą udziału w proteście 11 września… Dlaczego?).
Taka decyzja Naczelnej Rady Aptekarskiej spotkała się z krytyką farmaceutów szpitalnych, których postulaty miały być przedstawiane podczas protestu. Wyraz swojego niezadowolenia dali w mediach społecznościowych (czytaj również: Decyzja NRA ośmieszyła farmaceutów? Ostre komentarze szpitalników…).
Po komentarzach farmaceutów szpitalny do decyzji Naczelnej Rady Aptekarskiej, w mediach społecznościowych sprawę zaczęli komentować też inni przedstawiciele zawodów medycznych. Po opublikowaniu uchwały NRA na fanpage’u „Będąc Młodym Lekarzem”, na farmaceutów wylał się hejt.
– Tyle się mówi o uznaniu farmaceutów jako zawodu medycznego a tutaj proszę, NRA sama sugeruje, że nie jest to zawód medyczny przez brak jedności z innymi. Pocieszające jest to, że to zdanie NRA, większość farmaceutów uważa to za kompletne oderwanie od rzeczywistości i wielki wstyd – można przeczytać w jednym z komentarzy.
Nie brakuje też bardziej radykalnych i wręcz wulgarnych określeń pod adresem farmaceutów.
– Szmaty i nic więcej, skoro nie potrafią się solidaryzować z protestem innych zawodów medycznych. To tylko dowodzi, że farmaceucie w aptece bliżej czasem do sprzedawcy niż przedstawiciela świata medycznego – pisze innych użytkownik Facebooka.
– Przykre i żenujące… Jako lekarz i mgr farmacji, śledzący oba środowiska, wiem że farmaceuci są oburzeni stanowiskiem NRA. NRA wstyd! – czytamy w innym komentarzu.
Samorząd inteligentnie dba o interesy aptekarzy?
Nie brakuje jednak też komentarzy zrozumienia dla decyzji NRA, wskazujących na to, że zdecydowana większość tego środowiska nie ma powodu by protestować.
– Wydaje się, że aptekarzom nie jest po drodze wchodzić w konflikt z obecnym rządem. Jak do tej pory dużo ugrali – apteka dla aptekarza, mogą wypisywać recepty, mogą szczepić p/COVID-19, prawdopodobnie dojdą do tego również inne szczepienia, niedługo być może będą udzielać porad w aptece pacjentom i mieć płacone jak lekarz rodzinny stawkę kapitacyjną. Generalnie niezależnie od kwestii etycznych mają najlepiej działający samorząd, który inteligentnie dba o ich interesy. Tutaj generalnie to widać – napisał jeden z komentujących.
Decyzji NRA bronią też niektórzy farmaceuci. Na Twitterze wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej zasugerował, że istnieją pewne fakty, których NIA nie ujawni, a są kluczowe dla właściwej oceny decyzji NRA. Jakie to fakty? Tomków wskazał na szczegóły negocjacji i liczbę chętnych do udziału w proteście (czytaj więcej: Przeźroczyści farmaceuci szpitalni? Po studiach zarobią tylko o 400 zł więcej niż technik…).
Szczegółów negocjacji? Liczby chętnych do udziału w proteście? Nie, nie podała. Pewne karty pozostawia się nieodkryte nawet dla mediów branżowych. To chyba oczywiste.
— Marek Tomków (@MarekTomkow) September 7, 2021
Źródło: ŁW/Facebook/Twitter










