W powiecie prudnickim konflikt w sprawie dyżurów aptek. Mimo harmonogramu pracy aptek uchwalonego przez Radę Powiatu, apteki nie pracują w czasie wyznaczonych im dyżurów. Reportaż na ten temat przygotowało Radio Opole.
– Wprost nie mamy możliwości egzekwowania od właścicieli aptek tego miejscowego prawa. W sytuacji powtarzającego się uchylania od pełnienia dyżurów mamy możliwość wystąpienia do Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego o cofniecie koncesji, zezwolenia na prowadzenie apteki. Takie kroki mamy zamiar realizować w najbliższym czasie, o ile sytuacja nie ulegnie poprawie – mówi starosta prudnicki Radosław Roszkowski.
Jak wyjaśniała w Radio Opole Bogna Lewkowicz – prowadząca aptekę w Prudniku – uchylanie się od dyżurów spowodowane jest wyłącznie kwestią ekonomiczną (czytaj więcej: Kierownik apteki decyduje o jej zamknięciu w przypadku braku personelu).
– Prowadzenie apteki jest coraz mniej rentowne. Dlatego świadczenie takich usług w nocy, kiedy tych ekspedycji jest bardzo mało, co przede wszystkim odczuwalne jest w małych miastach, to się po prostu farmaceutom nie opłaca. Wszyscy farmaceuci zobligowani są prawem, aby świadczyć takie usługi. Ale prawo musi być dostosowane do rzeczywistości, a ono obowiązuje od 30 lat bez zmian. Stąd wcale się nie dziwię, że moi koledzy farmaceuci od tego obowiązku się uchylają – mówiła Lewkowicz.
Co na to Ministerstwo Zdrowia?
W ostatnim czasie apteki skracają godziny pracy lub rezygnują z dyżurów także z powodu epidemii koronawirusa. Pojawiają się braku kadrowe i przemęczenie pracowników. W tej sprawie wypowiedział się też wiceminister zdrowia, Maciej Miłkowski (czytaj więcej: Apteka nie dyżuruje przez koronawirusa? Odebranie zezwolenia to skrajność…).
– Uzasadniona konieczność skracania godzin pracy apteki czy nawet czasowe ich zamykanie z powodu braku obsady pracującego w niej personelu w związku sytuacją epidemiczną, nie powinno też ani nie może – w opinii Ministra Zdrowia – skutkować automatycznym cofnięciem zezwolenia na prowadzenie apteki – twierdzi wiceminister zdrowia.
Wskazał jednak, że w takich sytuacjach istotne znaczenie ma również skala ewentualnego niezaspokajania w tym czasie potrzeb miejscowej ludności. A także ustalenie na ile takie działanie miało charakter uciążliwy dla pacjentów, i czy można mu przypisać znamiona uporczywości (czytaj więcej: Kolejny powiat zawiesza dyżury nocne aptek. Efekt apelu DIA…).
– Z drugiej strony nie wyklucza się, że w skrajnych przypadkach WIF-y będą cofać zezwolenia na prowadzenie aptek ogólnodostępnych – przyznał Maciej Miłkowski.
Źródło: KW/Radio Opole










