– W ostatnich tygodniach zwracają się do mnie z prośbą o interwencję mieszkańcy Kamieńska zaniepokojeni problemami z dostępem do lekarstw w ich miejscowości. W listopadzie 2020 r. jedna z dwóch funkcjonujących wówczas w mieście aptek została zamknięta decyzją łódzkiego wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego. Apele zgłaszane przez lokalną społeczność, władze samorządowe oraz polityków w sprawie tej apteki nie przyniosły skutku – pisze posłanka w swojej interpelacji.
Wskazuje, że pacjenci korzystający z apteki oraz jej personel w proteście dotyczącym zamknięcia zwracali uwagę na to, że „zamknięcie tej apteki spowoduje, że najbliższa placówka oferująca szeroki asortyment, dostęp do leków ratujących życie oraz godziny czynności zapewniające realizację potrzeb znajdować się będzie dopiero w Radomsku, oddalonym o 16 km od Kamieńska” (czytaj również: Ministerstwo Zdrowia zabiera głos w sprawie apteki w Kamieńsku).
– Łódzki wojewódzki inspektor farmaceutyczny zapewniał wówczas, że zamknięcie placówki nie będzie niosło ze sobą żadnych negatywnych skutków dla bezpieczeństwa lekowego w gminie. W odpowiedzi na pytania zadane przez jednego z dziennikarzy łódzki WIF stwierdził, że „obecnie w Kamieńsku funkcjonują jeszcze dwie apteki ogólnodostępne i zapewniają dostęp do produktów leczniczych miejscowej ludności”, z kolei w odpowiedzi na pismo skierowane przez mnie do WIF w dniu 17 listopada Pan Inspektor przekonywał, że jedyna pozostała w Kamieńsku apteka jest, zgodnie z przepisami Prawa farmaceutycznego, obowiązana do posiadania ilości i asortymentu produktów leczniczych i wyrobów medycznych niezbędnego do zaspokojenia potrzeb zdrowotnych miejscowej ludności – pisze posłanka.
Pacjenci mają problem z zaopatrzeniem w leki
Tymczasem, jak wynika z informacji, jakie uzyskała od zaniepokojonych mieszkańców Kamieńska, w praktyce w wyniku zamknięcia w listopadzie największej i najlepiej zaopatrzonej apteki w mieście mają oni spore problemy z zaopatrywaniem się w niezbędne lekarstwa (czytaj również: Inspektor zawiadamia o możliwym przestępstwie właściciela apteki w Kamieńsku).
– Bardzo często w działającej w mieście aptece brakuje nawet najbardziej podstawowych i najpopularniejszych produktów leczniczych. Zmuszeni są oni czekać po kilka dni na dostawy niezbędnych leków lub na korzystanie z pomocy sąsiadów i znajomych, którzy dowożą im lekarstwa z aptek położonych w innych, okolicznych miejscowościach – twierdzi posłanka.
Jej zdaniem Kamieńsk jest tylko jednym z przykładów miejscowości, w których dostęp pacjentów do niezbędnych lekarstw stale się pogarsza. Wskazuje, że w ostatnich latach liczba działających w Polsce aptek stale się zmniejsza (czytaj również: Spór o aptekę w Kamieńsku. Głos zabiera WIF, ZPA PharmaNET i pracownicy…).
– Aptekarze zamykają swoje placówki z powodu coraz gorszej sytuacji finansowej, a także w związku ze zmianami w prawie, które uniemożliwiają w zasadzie sprzedaż placówek innym podmiotom. Nowe apteki nie są otwierane, gdyż przepisy wprowadzone w 2017 r. radykalnie ograniczają krąg podmiotów mogących uzyskać zezwolenia na prowadzenie apteki, a kryteria geograficzne i demograficzne niezbędne do spełnienia przy otwieraniu nowych placówek sprawiają, że w większości miast otwarcie nowych placówek jest praktycznie niemożliwe. Do tego dochodzą jeszcze problemy z egzekwowaniem obowiązku świadczenia przez apteki dyżurów. Wszystkie te czynniki powodują, że dostęp pacjentów do lekarstw jest coraz gorszym – czytamy w interpelacji.
O działaniach samorządu i ZAPPA
Dalej posłanka pisze w niej, że obserwując działania podejmowane przez samorząd zawodowy farmaceutów oraz część organizacji zrzeszających właścicieli aptek, można odnieść wrażenie, że instytucje te uważają, że w Polsce jest wciąż zbyt wiele aptek i powinno się, poprzez kolejne zmiany w prawie, dążyć do dalszego zaostrzania przepisów regulujących powstawanie i funkcjonowanie aptek (czytaj również: Burmistrz Gminy Kamieńsk staje w obronie zamykanej apteki Dr.Max…).
– Przykładowo Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek (ZAPPA), największa organizacja zrzeszająca właścicieli placówek aptecznych, ściśle powiązana z organami samorządu zawodowego farmaceutów, rekomenduje w swoim ostatnim raporcie dalsze zaostrzanie prawa i ograniczenie konkurencji na rynku aptecznym, a także wskazuje, że z rynku powinny zostać usunięte setki (lub wręcz tysiące) kolejnych placówek, które ich zdaniem rzekomo naruszają przepisy – pisze Janowska.
W rezultacie w swojej interpelacji pyta czy do Ministerstwa Zdrowia docierają informacje dotyczące problemów mieszkańców poszczególnych polskich miejscowości z dostępem do leków? Czy w tej sprawie do ministerstwa kierowane były skargi lub wnioski? Jakie działania zostały podjęte w związku z tymi problemami? Posłanka chce też wiedzieć czy ministerstwo przychyla się do rekomendacji zawartych we wskazanym raporcie wydanym przez ZAPPA i zamierza zaostrzać w dalszym ciągu kryteria w zakresie otwierania nowych placówek aptecznych oraz szerszego stosowania aktualnie istniejących przepisów antykoncentracyjnych?
Źródło: ŁW/Sejm










