REKLAMA
Magazyn mgr.farm
Redakcja mgr.farm

„Krwawa rewolucja” w aptekach dzieli środowisko medyków

wt. 25 stycznia 2022, 08:01

Spór między farmaceutami i diagnostami laboratoryjnymi to jeden z efektów „krwawej rewolucji” w aptekach. O kulisach próby „przepchnięcia” testów PCR na COVID-19 w aptekach opowiedziała szefowa Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych.

Prezes KRDL uważa, że Ministerstwo Zdrowia i NIA próbowały "przepchnąć" rozporządzenie za plecami diagnostów (fot. Shutterstock)
Prezes KRDL uważa, że Ministerstwo Zdrowia i NIA próbowały "przepchnąć" rozporządzenie za plecami diagnostów (fot. Shutterstock)

W minionym tygodniu wiceminister Waldemar Kraska poinformował, że w aptekach mają być wykonywane „testy genetyczne” na COVID-19. Wiadomość ta zaskoczyła zarówno farmaceutów, jak i diagnostów laboratoryjnych. Ci drudzy zaczęli protestować i głośno sprzeciwiać się nadawaniu nowych uprawnień farmaceutom. Szczególnie, że badań prowadzonych przez farmaceutów miało być znacznie więcej, co zdradził wiceprezes NRA, Marek Tomków, zapowiadając na Twitterze „krwawą rewolucję” w aptekach (czytaj również: Badania w aptekach? Sprzeciw diagnostów laboratoryjnych nieuzasadniony…).

O kulisach tych wydarzeń, opowiedziała w wywiadzie dla portalu cowzdrowiu.pl, prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych – Alina Niewiadomska.

REKLAMA

– Z informacji przekazywanych do mediów przez wiceprezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej Marka Tomkowa wynikało, że będzie to szeroki panel badań wykonywanych z krwi tzw. ,,krwawa rewolucja” co dementowała prezes NRA Elżbieta Rutkowska-Piotrowska w rozmowie ze mną i ministrem zdrowia – mówi Niewiadomska.

REKLAMA

Jak twierdzi, pierwszy projekt rozporządzenia w tej sprawie faktycznie zakładał szeroki panel badań laboratoryjnych, w tym testy genetyczne RT-PCR w kierunku SARS-CoV-2 (czytaj również: Prezes NRA: większość farmaceutów jest zainteresowana wykonywaniem testów na COVID-19).

– Spotkało się to z natychmiastową reakcją mojego samorządu. Rozmowy w Ministerstwie Zdrowia z wiceministrem Piotrem Bromberem i wiceministrem Maciejem Miłkowskim przyniosły oczekiwany skutek i z tych badań wycofano się – twierdzi prezes KRDL.

Zabrakło komunikacji z diagnostami

Jak relacjonuje, zadziwiła ją kolizja prawna z ustawą o diagnostyce laboratoryjnej, merytoryką, wchodzenie w kompetencje diagnostów i obszar medycznych laboratoriów diagnostycznych (czytaj również: Czy apteka to dobre miejsce do wykonywania badań? Stanowisko diagnostów…).

– Zdecydowanie zabrakło włączenia do procedowania rozporządzenia, przedstawicieli mojego samorządu. Sytuacja w której prezes KRDL dowiaduje się z informacji portalu medycznego o procedowaniu projektu rozporządzenia, jest nieakceptowalny i zarówno samorząd aptekarski jak i minister zdrowia nie powinni dopuścić do takiej sytuacji. Rodzi to słuszne przypuszczenia, że chciano zapisy kolokwialnie mówiąc przepchnąć – twierdzi Niewiadomska.

REKLAMA

W jej ocenie wykonywanie testów w ramach opieki farmaceutycznej dotyczą tylko monitorowania terapii lekowej a nie diagnostyki. To jest domena laboratoriów diagnostycznych, wykonywania czynności diagnostyki laboratoryjnej i autoryzacji badań przez diagnostów laboratoryjnych, odpowiedzialności prawnej, bezpieczeństwa zarówno pacjentów jak i medyków uczestniczących w łańcuchu diagnostyczno-terapeutycznym (czytaj również: Jakie badania wykona farmaceuta? Jest rozporządzenie…).

– Pacjenci na szczęście mają wybór – mogą skorzystać z profesjonalnych laboratoriów medycznych, wizyt u lekarza, gdzie otrzymają skierowania na badania. Trzeba mieć pokorę do własnej wiedzy i do pacjenta. Profesjonalizm diagnostów jasno wskazuje, że nie występujemy o możliwość sprzedaży medykamentów w laboratoriach, bo to obszar wiedzy farmaceutów – mówi prezes KRDL.

Źródło: ŁW/Cowzdrowiu.pl

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

11 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Rozumiem, że to PCR nie miało odbywać się w aptece - w aptece miałaby tylko być pobierana próbka, potem wysyłana do laboratorium... Jak to się ma do faktu, że pacjent może zrobić sobie wymaz sam i wysłać do laboratorium? Czy laboratoria nie powinny definitywnie z tym skończyć? Jeśli nawet przeszkolony farmaceuta nie wystarcza? Dzięki aptekom być może testowałoby się więcej osób... Nauka pobierania wymazu trwa kilka minut. Klinicznego PCR farmaceuta też byłby w stanie się nauczyć (na studiach był egzamin m. in. z PCR), ale robienie PCR na zapleczu apteki zakłóciłoby jej podstawową funkcję, więc ograniczyłbym usługę do pobierania wymazu. Apteka przyszłości będzie zależna od diagnostyki - bez diagnostyki nie ma farmakoterapii, ale nie widę do zagrożenia dla analityków medycznych, wręcz przeciwnie - możliwość rozwoju.
Ja tam szanuje i doceniam pracę pielęgniarek, osób pracujących w laboratorium. Nie ,, wpychają" się do wydawania leków. To i ja nie mam zamiaru zabierać im pracy.... Mało mam własnych obowiązków służbowych.
Ty tak na poważnie? Za darmo chcesz się narażać? W to, że farmaceuta byłby w stanie się czegoś-tam nauczyć jestem w stanie uwierzyć, choć moje obserwacje ze studiów wskazują, że odsetek takich przypadków nie jest imponujący. To, że był egzamin z PCR też o niczym nie świadczy. Egzaminów było mnóstwo, fakt, ale co z tego skoro doskonała większość psu na budę się zdała (z większością prac magisterskich włącznie). Egzamin z jakichkolwiek nowoczesnych technik laboratoryjnych traktujesz jako przepustkę, bo zdałeś? Na te nowoczesne maszyny, to mogliśmy co najwyżej popatrzeć, a i to nie zawsze. Te kilka rozdziałów suchych faktów ich dotyczących, których i tak większość farmaceutek nie ogarnęła intelektem, tylko świetnie wyćwiczoną pamięcią "ZZZ" miałoby im wystarczyć? Wolne żarty! Trochę pokory! A to, że nawet farmaceuta potrafi się czegoś czasem nauczyć, to wiem, bo sam w celach hobbystycznych nauczyłem się programować mikrokontrolery i od podstaw projektować dla nich, i nie tylko, elektronikę. Mam z tego frajdę i nawet trochę kasy. Jednak to, że jestem w stanie ogarnąć coś dodatkowego, wcale nie znaczy, że mam poświęcić choćby minutę, żeby się nauczyć jak prawidłowo robić wymazy, żeby potem za darmo się narażać dla dobra ogółu. Tak, nie mam pojęcia jak się prawidłowo robi wymazy i nie zamierzam się w tej materii dokształcać, bo nie jest mi to do niczego potrzebne. Przeprowadzanie jakakolwiek diagnostyki, nawet najprostszej, to jest kwestia do rozważenia, nie neguję jej i nie skreślam. Ale dopóki ministerstwo nie zacznie za to UCZCIWIE płacić, to w ogóle nie mamy o czym z nimi dyskutować. Test taki, siaki, sraki, czy owaki... Będzie UCZCIWA i RZETELNA zapłata, to będzie uczciwa i rzetelna usługa. Za darmo to mogę się w aptece ponudzić, jeśli nawet nie miałbym nic pożyteczniejszego do zrobienia, ale mam swoją godność i nie pozwolę, aby durnie z ministerstwa z przyklaskiem klakierów z NRA wysługiwali się mną za darmo (lub prawie darmo, co na jedno wychodzi...). Nawet pomijając już kwestię narażania zdrowia swojego i rodziny (vide Covid), to skoro ma być jakaś usługa, to oczekuję za nią zapłaty. A misjonarzy odsyłam na misje! Jest wiele możliwości na całym świecie, żeby mogli się realizować.
Ale o co Wam chodzi? Kto CHCE i ma MOŻLIWOŚCI niech testuje. I to nie jest za darmo. Jest wycena NFZ za wykonanie testu.
A jakieś konkretne cyfry... chętnie popatrzę. Może jakiś link.
przy podanej wycenie, to niestety jest to za damo.
Możemy pobierać też próbki moczu i kału
Oczywiście za darmo, to uczciwa cena dla mgr farmacji :(
A skąd ta wiedza, bo trudno znaleźć jakieś źródło?