REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Badania w aptekach? Sprzeciw diagnostów laboratoryjnych nieuzasadniony…

śr. 19 stycznia 2022, 10:32

Informacja o planach przeprowadzania w aptekach testów na COVID-19 oraz innych badań diagnostycznych, spotkała się z mocnym sprzeciwem diagnostów laboratoryjnych. Matylda Kłudkowska, wiceprezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych, przekonuje, że laboratoria nie potrzebują odciążenia, a pacjenci nie mają obecnie problemów z dostępem do badań.

Warunkiem otrzymania zaświadczenia odbycia szkolenia jest obejrzenie nagrania (fot. Shutterstock)
Oburzenie diagnostów może wynikać z nadinterpretacji medialnych doniesień (fot. Shutterstock)

W miniony poniedziałek wiceminister zdrowia Waldemar Kraska zapowiedział, że resort planuje umożliwienie wykonywania testów genetycznych na COVID-19 w aptekach. Podając tę informację, jeden z portali branżowych zasugerował, że to dopiero początek i w kolejnych etapach w aptekach mogą pojawić się inne badania diagnostyczne (czytaj więcej: Test genetyczny na COVID-19 w aptece? Wiceminister zdradza plany…).

Dziennikarze stwierdzili, że w trakcie prac nad projektem ustawy o zawodzie farmaceuty rozważano wykonywanie w aptekach badań laboratoryjnych koniecznych do kontroli skuteczności farmakoterapii, „np. kreatynina, INR, hemoglobina glikowana, lipidogram, próby wątrobowe, poziom elektrolitów: potas, żelazo, hormony tarczycy – TSH, płytki krwi (trombocytopenia), podstawowa analiza krwi i moczu”. Redakcja wskazała jednocześnie, że kilka dni wcześniej dwuznaczny wpis na Twitterze umieścił wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej – Marek Tomków.

REKLAMA

– Nie chcę zepsuć niespodzianki, ale ogromna zmiana przed aptekami. Wiele lat na to czekaliśmy. W imieniu Farmaceutów i Pacjentów z góry dziękuję Adamowi Niedzielskiemu i Maciejowi Miłkowskiemu. To rewolucja w aptekach. W sumie to nawet „krwawa rewolucja”. Super! – napisał Tomków.

REKLAMA


Sprzeciw diagnostów

Sugestia dziennikarzy, jakoby w aptekach miały być wykonywane badania diagnostyczne wymagające pobierania krwi – niejako potwierdzona wpisem wiceprezesa NRA – spotkała się z ostrym sprzeciwem diagnostów laboratoryjnych. Na Twitterze pojawiło się wiele krytycznych opinii, które próbowali tonować niektórzy farmaceuci.

– Czy laboratoria potrzebują odciążenia? Otóż nie potrzebują. Czy pacjent ma problem z dostępem do profesjonalistów, jakimi są diagności? Nie! Zobaczyłam listę tych niby prostych badań i jestem zatrwożona. Gdzie jakość? Gdzie jest granica? Za chwilę OIT w każdej aptece? – napisała Matylda Kłudkowska, wiceprezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych.


REKLAMA

Przed rozdarciem szat warto zamiast na doniesienia medialne zwrócić uwagę na to co jest realizowane na świecie. Tu nie ma ani konkurencji ani zagrożenia bezpieczeństwa czy jakości. Pamiętając historię obydwu zawodów proszę o odrobinę zaufania. Obydwie strony na tym skorzystają – odpowiadał jej wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, Michał Byliniak.

Krytycznych opinii pojawiło się jednak więcej. Diagności w oparciu o doniesienia prasowe uznali, że resort zdrowia chce „wyprowadzić badania poza laboratorium” tym samym dyskryminując ich pracę.

Farmaceuci będą zlecać badania…

Wiele wskazuje na to, że ostra reakcja diagnostów jest efektem nadinterpretacji i nieprecyzyjnych doniesień prasowych. W pracach nad ustawą o zawodzie farmaceuty nigdy bowiem nie pojawiły się dyskusje dotyczące wykonywania badań laboratoryjnych w aptekach. Rozmowy dotyczyły jedynie badań diagnostycznych, takich jak np. stężenia glukozy, cholesterolu we krwi, badanie ciśnienia tętniczego, wzrostu czy wagi. W przypadku dwóch pierwszych – wymagających pobrania krwi – mowa jednak o testach do samodzielnego wykonania, które już teraz pacjent może kupić w aptece i samodzielnie wykonać w domu.

W uzasadnieniu ustawy o zawodzie farmaceuty można zresztą przeczytać, że na mocy jej art. 29. „uprawniony farmaceuta zyskuje prawo wykonania u pacjenta testu diagnostycznego przy zastosowaniu wyrobu medycznego dostępnego w sprzedaży aptecznej, wykonania pomiaru w zakresie wybranych parametrów życiowych oraz zyskuje prawo zlecania wybranych badań laboratoryjnych koniecznych do kontroli skuteczności farmakoterapii w ramach usług farmacji klinicznej lub świadczenia opieki farmaceutycznej”.

Innymi słowy to nie farmaceuci będą wykonywać badania laboratoryjne. Mają jedynie uzyskać prawo do wystawiania skierowań na nie pacjentom, nad którymi sprawują opiekę farmaceutyczną. Sami z kolei będą wykonywać tylko te badania, których wykonanie jest możliwe za pomocą gotowych testów dostępnych w aptekach: dotyczy to zarówno testów na COVID-19, jak i tych pozwalających na określenie poziomu glukozy we krwi czy cholesterolu.

– Farmaceuta jako osoba prowadząca obrót detaliczny testami diagnostycznymi do samodzielnego wykonania przez pacjenta, powinien mieć uprawnienia do wykonania takiego testu u pacjenta, szczególnie w przypadku, gdy pacjent jest świadczeniobiorcą opieki farmaceutycznej i potrzebuje pomocy w jego wykonaniu. Farmaceuta świadczący opiekę farmaceutyczną powinien mieć prawo wykonania pomiaru podstawowych parametrów życiowych, tj. masy ciała, wzrostu, ciśnienia tętniczego krwi, tętna, liczby oddechów, szczytowego przepływu wydechowego (PEF) za pomocą pikflometru czy saturacji za pomocą pulsoksymetru. Wykonanie tych podstawowych pomiarów, pozwoli uprawnionemu farmaceucie do analizy problemów lekowych występujących u pacjenta oraz oceny skuteczności i bezpieczeństwa stosowanej przez pacjenta farmakoterapii – czytamy dalej w uzasadnieniu ustawy o zawodzie farmaceuty.

Jednocześnie pod koniec ubiegłego roku Minister Zdrowia powołał zespół ekspertów, którzy mają opracować wykaz badań diagnostycznych, jakie farmaceuci będą mogli wykonywać w aptekach, w ramach świadczonej opieki farmaceutycznej. Niestety w jego skład nie wszedł przedstawiciel KIDL, co również może być przyczyną nieporozumienia (czytaj więcej: Zespół opracuje model usług farmacji klinicznej i zadań farmaceuty szpitalnego).

Farmaceuci nie stanowią konkurencji dla diagnostów!

Sprzeciw i oburzenie diagnostów wydają się zatem przedwczesne i oparte na nadinterpretacji. Sami farmaceuci podkreślają, że nie stanowią konkurencji dla diagnostów, a jedynie wypełniają lukę w systemie. Tak zresztą funkcjonuje też też w innych krajach.

 – W niektórych krajach (zwłaszcza anglosaskich) apteka ogólnodostępna jest kojarzona jako podmiot podstawowej opieki zdrowotnej. Rola farmaceutów w ramach POZ polega przede wszystkim na konsultowaniu drobnych schorzeń i wykonywaniu niektórych testów diagnostycznych. W Wielkiej Brytanii, Irlandii, podobnie jak w Australii, istnieją specjalne programy wspierające farmaceutów, co świadczy o zaangażowaniu władz w umożliwianie, a wręcz namawianie aptek do sprawowania takiej właśnie funkcji – czytamy w uzasadnieniu ustawy o zawodzie farmaceuty.

Jednocześnie coraz więcej krajów w ostatnich miesiącach umożliwia wykonywanie testów serologicznych na COVID-19 w aptekach. Dotyczy to szczególnie tych krajów, gdzie wprowadzono znacznie bardziej rygorystyczne obostrzenia, niż w Polsce. Takie wykonują chociażby farmaceuci we Francji. Trzeba jednak podkreślić, że w przypadku, gdy wynik takiego testu okaże się pozytywny, pacjent musi zgłosić się do laboratorium w celu potwierdzenia obecności przeciwciał i poddać się testowi (wymaz), który wykaże, czy wirus jest wciąż jeszcze obecny w organizmie (czytaj również: Francja: farmaceuci mogą podawać wszystkie rodzaje szczepionek przeciwko COVID-19).

Dużą popularnością cieszą się też testy wykonywane we włoskich aptekach, odkąd kraj ten wprowadził surowe przepisy „przeciwcovidowe”. Aby wejść tam na teren zakładu pracy, trzeba posiadać tzw. Green Pass. Jest to certyfikat szczepienia lub negatywny wynik testu na COVID-19 wykonany w ciągu ostatnich 48 godzin. Takie testy wykonują właśnie apteki (czytaj również: Kolejki do włoskich aptek po testy na obecność koronawirusa).

Do innych krajów, w których testy na COVID-19 wykonywane są w aptekach, należą Niemcy, Szwajcaria, Irlandia, Anglia, Walia, ale także USA i Kanada (czytaj również: Polska farmaceutka w Szwajcarii: testujemy pacjentów na koronawirusa).

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Redakcja mgr.farm

Farmaceutka z Gdańska potrzebuje wsparcia w walce z rakiem!

3 października 202213:35

Grażyna przez całe swoje życie pracowała w branży medycznej. Jak na ironię, zajmowała się guzami wątroby. Po wykonaniu badania USG jamy brzusznej została skierowana na dalszą diagnostykę. Jednak wynik badania histopatologicznego nie pozostawiał złudzeń – rak węwnątrzwątrobowych dróg żółciowych. – Rak dróg żółciowych jest rzadką postacią raka. Niestety, w momencie rozpoznania większość pacjentów jest już […]

Grażyna przez całe swoje życie pracowała w branży medycznej. Jak na ironię, zajmowała się guzami wątroby. Po wykonaniu badania USG jamy brzusznej została skierowana na dalszą diagnostykę. Jednak wynik badania histopatologicznego nie pozostawiał złudzeń – rak węwnątrzwątrobowych dróg żółciowych.

– Rak dróg żółciowych jest rzadką postacią raka. Niestety, w momencie rozpoznania większość pacjentów jest już na zaawansowanym etapie choroby. Oznacza to, że choroby takiej nie da się już leczyć chirurgicznie – mówi Urszula Zienkiewicz z Onkofundacji Alivia.

REKLAMA

Na szczęście w przypadku Grażyny, dzięki regularnym badaniom i szybkiemu wykryciu guza, możliwe było jego chirurgiczne usunięcie. Jednak ze względu na szybki progres choroby potrzebny jest jeszcze jeden zabieg – radioembolizacja wątroby. To nowoczesna metoda leczenia, która pozwala na dostarczenie promieniowania bezpośrednio do guza, nie uszkadzając przy tym okolicznych, zdrowych tkanek. Niestety w Polsce nie jest refundowana.

REKLAMA

Grażyna zdecydowała się poprosić o pomoc i założyła zbiórkę w Onkofundacji Alivia. Jej celem jest uzbieranie 130 tysięcy złotych. Można ją wesprzeć wpłacając dowolną kwotę: https://onkozbiorka.pl/grazyna-arlukowicz

– Choroba zmieniła moje życie, jednak mój organizm nie daje za wygraną. Staram się pokazywać innym, że rak to nie wyrok i że po diagnozie można normalnie żyć... – mówi Grażyna.

Każdy może pomóc!

Przekazanie darowizny to nie jedyny sposób, w jaki można pomóc Grażynie. Nutropharma wystartowała z Akcją “ReAKcja” w ramach kampanii “Farmacja jest kobietą”, której celem jest zachęcenie do badań profilaktycznych oraz wsparcie Grażyny!

– Drodzy, farmacja jest kobietą… i wierzymy, że jest nią również siła! Dlatego Nutropharma i Onkoundacja Alivia połączyły siły, by pomóc jednej z naszych farmaceutek, pani Grażynie, w zebraniu środków na leczenie onkologiczne czytamy w poście na portalu społecznościowym Facebook.

REKLAMA

Życie bywa bardzo przewrotne. Do tej pory Grażyna pomagała innym dbać o zdrowie, teraz sama potrzebuje pomocy. Dlatego zachęcamy do włączenia się w akcję i udostępnienia postu. Pokażmy, że dobro wraca!

Źródło: ŁW/Alivia

REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

2 komentarze Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Czy autor artykułu wie co pisze? Jak wyglądać mają te badania w aptekach jeśli na tym portalu nie są odróżniane badania genetyczne od antygenowych oraz serologicznych..
Jestem na nie. Nie widzę tego kompletnie.