W dniu 28 września Prezes NRA, Pani Elżbieta Piotrkowska-Rutkowska wystosowała pismo do Ministra Zdrowia Adama Niedzielskiego, apelując w nim o wdrożenie kanału informacyjnego pomiędzy lekarzem a farmaceutą, pozwalającego na zamianę produktu leczniczego w przypadku jego braku. Dodatkowo wystosowała prośbę w związku z danymi zawartymi w codziennych raportach ZSMOPL (czytaj również: Farmaceuci apelują do Ministra Zdrowia o pilne spotkanie. Ostrzegają przed problemem…).
– …należy więc stwierdzić, że system ZSMOPL jest podstawowym narzędziem stosowanym w codziennej pracy przez Ministerstwo Zdrowia i Państwową Inspekcję Farmaceutyczną, służącym ustalaniu dostępności do produktów leczniczych i wykrywaniu nieprawidłowości w łańcuchu dystrybucyjnym. W związku z tym zwracam się z prośbą o przekazanie wykazu leków, których na podstawie ZSMOPL mogą wystąpić braki – czytamy w piśmie do MZ.
Aktualne zestawienie produktów leczniczych o utrudnionej dostępności zawiera dane aktualne na dzień 18 listopada 2022. Co się w nim znajduje?
Wykaz dla specjalistów, nie dla pacjentów
Na listach udostępnionych przez NIA wszystkim okręgowym izbom aptekarskim znajdują się leki z różnych grup terapeutycznych. Nie da się ukryć, że najliczniejszą stanowią produkty lecznicze zawierające w swoim składzie substancje przeciwbakteryjne. Poza nimi wykaz zawiera też m.in. leki stosowane w hormonalnej terapii zastępczej, produkty do kontroli cukrzycy czy też środki niezbędne do farmakoterapii astmy i POChP.
Lista zawiera też informacje o możliwych przyczynach utrudnionej dostępności. Wymienia się w nich chociażby: wstrzymanie obrotu, zwiększone zapotrzebowanie na dany lek lub też niewystarczającą podaż przez producenta (czytaj również: Nie ma kryzysu. Niedobory leków były i będą się powtarzać…).
Co ciekawe Naczelna Izba Aptekarska przekazując listę okręgowym izbom aptekarski, zastrzegła by te nie udostępniały jej na swoich stronach. Dlatego izby przekazują wykaz aptekom i farmaceutom wyłącznie drogą mailową. Dlaczego? Jak nieoficjalnie zdradził jeden z członków samorządu, aptekarze obawiają się niepotrzebnej paniki wśród pacjentów. Chodzi o to, że gdyby ministerialny wykaz przedostał się do opinii publicznej, część pacjentów mogłaby chcieć zaopatrzyć się w brakujące leki „na zapas”, tym samym pogłębiając ich braki.
Zestawienie udostępnione – i co dalej?
Farmaceuci w aptekach nie ukrywają, że sam fakt udostępnienia przez GIF wspomnianej listy nie spowoduje automatycznego zniknięcia problemu braku dostępności produktów leczniczych.
– …braki leków były, są i będą. Fakt udostępnienia wykazu brakujących obecnie leków w aptekach nic nie zmieni. Tu potrzebne są rozwiązania systemowe, które zagwarantują niezbędną dla pacjentów pulę leków w hurtowniach – można usłyszeć od farmaceutów pracujących w aptekach.
Problem dostępności leków nie wynika wprost z problemów na rynku polskim. Potwierdza to chociażby Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego, czyli Krajowi Producenci Leków. Według nich „większość leków, których brakuje, powstaje daleko od Polski, często w Azji. Nasza kontrola nad tym jest mała” – można przeczytać.
Z obecnych w aptekach preparatów tylko 30% powstaje w naszym kraju. Prezes Krajowych Producentów Leków, Krzysztof Kopeć powodów tego typu sytuacji upatruje w zbyt niskich dotacjach dla firm na rozwój przemysłu farmaceutycznego w Polsce (czytaj również: Problemy z dostawami prądu w Chinach. Czy czeka nas kolejny kryzys lekowy?).
– …powodem jest to, że nie produkujemy wystarczająco dużo substancji czynnych i leków w Europie i w Polsce – dodaje Krzysztof Kopeć.
Jak widać zatem problem utrudnionego dostępu do produktów leczniczych wymaga szeroko idących zmian, co zauważają także farmaceuci. Miejmy nadzieję, że sytuacja niedługo ulegnie poprawie.
©MGR.FARM










