REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 14 maja 2020, 08:00

Ministerstwo Zdrowia nie uchyli zakazu reklamy aptek na czas epidemii…

Według ministerstwa zdrowia rozluźnienie zapisów dotyczących zakazu reklamy aptek stanowiło by niebezpieczny precedens. Zachęcałoby też do postulowania przez lobbystów do znoszenia kolejnych ograniczeń związanych z wysyłkową sprzedażą leków na receptę.

Ministerstwo zdrowia w warszawie
Ministerstwo zdrowia nie widzi uzasadnienia dla luzowania zakazu reklamy aptek. Ma też wątliwości co do legalności dostarczania leków do domów pacjentów... (fot. MGR.FARM)

– Dostęp do tego typu stron internetowych jest nieskomplikowany i nie wymaga praktycznie żadnego wysiłku w wyszukaniu takiej apteki, której oferta „internetowa” jest dla klienta-internauty najbardziej atrakcyjna. W dobie coraz większej świadomości cyfrowej społeczeństwa, powszechnego dostępu do sieci, który stale zmienia preferencje i nawyki zakupowe (na coraz większą niekorzyść zakupów tradycyjnych), byłoby trudne do uwierzenia, aby wobec powszechnej możliwości kupowania niemal wszystkiego online, nie było wiadome, że w sieci funkcjonują apteki internetowe – pisze Maciej Miłkowski.

REKLAMA

W ocenie Ministra Zdrowia poszukiwanie takich opcji w okresie epidemii wydaje się być wręcz intuicyjną „pierwszą myślą” większości osób (poza jedynie tymi którzy są wykluczeni cyfrowo, albo z innych przyczyn z Internetu nie korzystają i zapewne nie zmienią w tym względzie swoich przyzwyczajeń ze względu na obecną sytuację epidemiczną)(czytaj również: Przez zakaz reklamy aptek ich potencjał nie jest wykorzystywany dla dobra pacjenta)..

– Tym samym informacja o tym, że można kupować leki tą metodą poprzez jej popularyzację (drogą zapewne umożliwienia aptekom działającym w tej formule na reklamowanie się np. na portalach internetowych) nie znajduje uzasadnienia i nie zasługuje na uwzględnienie, jak zresztą każda inicjatywa mogąca choćby potencjalnie prowadzić do napędzania sprzedaży, a w konsekwencji – konsumpcji leków – twierdzi przedstawiciel resortu zdrowia.

Rozluźnienie może doprowadzić do kolejnych oczekiwań

Innym wątkiem sprawy – zdaniem Miłkowskiego – jest to, że rozluźnienie przepisów stanowiłoby niebezpieczny precedens i zachęcałoby do postulowania dalej idącego znoszenia ograniczeń związanych ze sprzedażą wysyłkową. W tym najpewniej umożliwienia sprzedaży leków wydawanych na podstawie recepty.

– Podnoszone nadto argumenty o zasadności deregulacji obowiązującego zakazu reklamy polegający na oferowaniu przez apteki realizowania dostaw leków do domów przez farmaceutów – w ocenie Ministerstwa – stanowią tylko pretekst do zmian, które od pewnego czasu forsowane są przez organizacje lobbystyczne i mają przesłonić rzeczywisty cel proponowanej zmiany przepisów – dodaje wiceminister.

Wskazuje jednocześnie, że to właśnie zakaz reklamy skutecznie umożliwia ograniczenie perswazyjnego wpływu na decyzję pacjentów, a tym samym stanowi przejaw dbałości o szeroko rozumiany interes konsumenta.

REKLAMA
REKLAMA

– Z uwagi na powyższe postulaty, zmiany prawa w tym zakresie nie zasługują na uwzględnienie, a ich uzasadnianie koniecznością przyjęcia niezbędnych rozwiązań w czasie epidemii należy uznać za pretekstowe – twierdzi Maciej Miłkowski.

Dostarczanie leku do pacjenta nie do końca legalne…

– Abstrahując jednak od intencji tych, którzy deklarują gotowość prowadzenia sprzedaży produktów leczniczych w tej formule już w tym momencie, należy wskazać na poważne wątpliwości co do ewentualnej legalności takiego działania – wskazuje wiceminister zdrowia.

Jego zdaniem sprzedaż produktu leczniczego w konwencji dostarczenia go do domu klienta przez pracownika apteki stanowi jakąś formę obrotu detalicznego lekiem. I to niezależnie czy faktyczna transakcja zachodzić miałaby wraz z dostawą, czy na etapie tę dostawę poprzedzającym. Jednak zgodnie z art. 65 ustawy Prawo farmaceutyczne obrót lekiem może być prowadzony wyłącznie na zasadach określonych w tej ustawie (czytaj również: Apel o możliwość wysyłania leków na receptę do seniorów w kwarantannie)..

– Tymczasem rzeczona ustawa nie przewiduje rozwiązania polegającego na dostawie zakupywanych leków bezpośrednio do klienta. Póki co obrót detaliczny lekami odbywać ma się za pośrednictwem aptek ogólnodostępnych, punktów aptecznych oraz placówek obrotu pozaaptecznego, a jedynym przewidzianym w ustawie wyjątkiem od tej zasady, czy też pewną jej wersją, jest możliwość prowadzenia sprzedaży wysyłkowej przez pierwszą z ww. kategorii podmiotów – wskazuje Miłkowski.

Dlatego zdaniem wiceministra jeżeli w sposób oczywisty obrót lekami związany jest ściśle z lokalem podmiotu, który taki obrót prowadzi (dzięki czemu spełnione są np. określone wymagania i standardy takiej sprzedaży), to brak jest podstaw prawnych do dostarczanie leku do domu pacjenta. Nawet zakładając, że dostawa jest jedynie konsekwencją dokonanej transakcji, co wydaje się być wątpliwe, bo omawiana ustawa wyraźnie kwalifikuje dostawę jako element obrotu (czytaj również: Dostawa leku na receptę z apteki do pacjenta? GIF odpowiada…).

Źródło: KW/sejm.gov.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA