REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 14 maja 2020, 08:00

Ministerstwo Zdrowia nie uchyli zakazu reklamy aptek na czas epidemii…

Według ministerstwa zdrowia rozluźnienie zapisów dotyczących zakazu reklamy aptek stanowiło by niebezpieczny precedens. Zachęcałoby też do postulowania przez lobbystów do znoszenia kolejnych ograniczeń związanych z wysyłkową sprzedażą leków na receptę.

Ministerstwo zdrowia w warszawie
Ministerstwo zdrowia nie widzi uzasadnienia dla luzowania zakazu reklamy aptek. Ma też wątliwości co do legalności dostarczania leków do domów pacjentów... (fot. MGR.FARM)

W połowie kwietnia poseł Jarosław Gonciarz (PiS) zapytał ministerstwo zdrowia czy istnieje możliwość zawieszenia stosowania art. 94a ustawy Prawo farmaceutyczne – czyli zakazu reklamy aptek – na czas epidemii koronawirusa. Jego zdaniem przepis ten utrudnia komunikowanie pacjentom, które apteki dysponują potrzebnymi pacjentowi lekami lub oferują możliwość ich dostawy do domu (czytaj więcej: Czy Ministerstwo Zdrowia zawiesi zakaz reklamy aptek na czas epidemii?).

REKLAMA

Jego zdaniem niektórzy farmaceuci są w stanie dostarczać leki bezpośrednio do mieszkań pacjent i przepisy prawa im tego nie zabraniają. Lecz nie mogą poinformować publicznie o tego rodzaju możliwości, ponieważ będzie to złamanie art. 94a ust. 1 Prawa farmaceutycznego (czytaj również: Miasto tworzy bazę aptek dowożących leki do pacjentów).

– Przez co mogą narazić się wojewódzkiemu inspektorowi farmaceutycznemu, sprawującemu nadzór nad przestrzeganiem przepisów ustawy w zakresie działalności reklamowej aptek, punktów aptecznych i placówek obrotu pozaaptecznego – pisał poseł PiS.

Kolejna próba zwiększenia sprzedaży w aptekach…

Obszernej odpowiedzi na interpelację posła Gonciarza udzielił wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski. Zwraca w niej uwagę, że zawarty w art. 94a ustawy Prawo farmaceutyczne zakaz reklamowania aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności stanowi podstawę i gwarancję prawidłowego funkcjonowania aptek jako placówek ochrony zdrowia publicznego.

– Apteka jest placówką ochrony zdrowia, a farmaceuta wykonuje zawód zaufania publicznego i zgodnie z Kodeksem Etyki Aptekarza Rzeczypospolitej Polskiej „nie reklamuje siebie oraz swoich usług”, „nie uczestniczy w reklamie usług farmaceutycznych, jak i ich promocji niezgodnej z prawem lub dobrymi obyczajami”, a ponadto „unika działalności przyczyniającej się do zwiększania konsumpcji produktów leczniczych – pisze Miłkowski.

Podkreśla, że nałożenie na podmiot prowadzący aptekę wielu szczegółowych wymagań skutkuje tym, że wszystkie apteki funkcjonujące na rynku spełniają wymagania zapewniające najwyższą, jednakową jakość usług, gwarantującą bezpieczeństwo wydawanego produktu leczniczego. Skoro więc każda apteka spełnia wysokie wymagania zakreślone ustawą Prawo farmaceutyczne, jej reklama jako placówki ochrony zdrowia nie ma prawa bytu (czytaj również: Posłowie obawiają się sprzedaży wysyłkowej leków na receptę. Będą zmiany… ).

REKLAMA
REKLAMA

– Mimo to od wielu lat podejmowane są działania mające na celu ograniczenie zakazu reklamy w oparciu o sztandarowy argument potrzeby udziału aptek w kampaniach prozdrowotnych czy w programach prospołecznych, takich jak Karta Dużej Rodziny czy Karta Seniora. Każdorazowo oceniono, że takie działania mają na celu jedynie zwiększenie sprzedaży produktów leczniczych lub wyrobów medycznych – dodaje wiceminister zdrowia.

Nie będzie zawieszenia zakazu reklamy aptek

Maciej Miłkowski jednoznacznie wskazuje, że obecnie nie ma podstaw do zawieszenia stosowania art. 94a ustawy Prawo farmaceutyczne z powodów wskazanych przez posła. A to dlatego, że sprzedaż wysyłkową produktów leczniczych (sprzedaż przez Internet) regulują inne zapisy ustawy Prawo farmaceutyczne.

– Zgodnie z obowiązującymi przepisami dopuszcza się prowadzenie przez apteki ogólnodostępne i punkty apteczne wysyłkowej sprzedaży jedynie produktów leczniczych wydawanych bez przepisu lekarza (OTC). Należy nadto dodać, iż w przeszłości podejmowane były próby wprowadzenia rozwiązań legislacyjnych w zakresie umożliwienia sprzedaży wysyłkowej, również leków wydawanych na podstawie recepty, ale po orzeczeniu TSUE dotyczącym niemieckich aptek internetowych, ostatecznie wycofano się z wdrożenia takiej koncepcji – przypomina wiceminister zdrowia (czytaj więcej: PILNE: Rząd wycofuje się z wysyłkowej sprzedaży leków na receptę).

Jednocześnie podkreśla, że sprzedaż wysyłkowa leków na receptę jest sprzeczna z obecnym brzmieniem art. 103 ustawy Prawo farmaceutyczne, który wymienia sprzedaż wysyłkową leków na receptę jako jedną z podstaw cofnięcia zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej (czytaj również: Kilka słów o aptekach internetowych…).

– Umożliwienie właścicielom aptek prowadzenia działań marketingowych (np. oferowanie dodatkowych usług polegających na osobistym realizowaniu dostaw do domów) ułatwiłoby przyciągnięcie potencjalnych klientów do zakupów sprzedawanych towarów w danej aptece, co w dalszej perspektywie byłoby równoznaczne z nakłanianiem konsumentów do zakupu leków. Leki nie są jednak zwykłym towarem rynkowym i obrót nimi musi być regulowany przez państwo w ramach ochrony zdrowia publicznego. A zatem ustawodawca, zabraniając przedsiębiorcom prowadzącym apteki reklamy aptek oraz ograniczając możliwość reklamy leków, dokonał proporcjonalnej ingerencji w swobodę działalności gospodarczej – czytamy dalej w odpowiedzi ministerstwa.

Sprzedaż wysyłkowa działa bez zarzutu

Zgodnie z przepisami każda apteka ogólnodostępna posiadająca zgodę na prowadzenie sprzedaży wysyłkowej produktów leczniczych ma obowiązek – zgodnie z przywołanym wcześniej aktami prawnymi – prowadzić stronę internetową, Za jej pośrednictwem przedstawia klientom swoją ofertę (czytaj również: Co apteki internetowe robią z danymi pacjentów? Radca prawny ma wątpliwości…).

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA